AFF | Sharp Stick – recenzja

Sharp stick to zaledwie drugi film pełnometrażowy Leny Dunham – autorki swego czasu bardzo głośnego – i równie kontrowersyjnego serialu Dziewczyny (2012–2017). Jest to produkcja opowiadająca o przebudzeniu seksualnym 26-letniej Sary Jo, pomijanej przez matkę – seryjną rozwódkę i siostrę – aspirującą influencerkę. Kobiety te otwarcie opowiadają o swoich bogatych doświadczeniach seksualnych, podczas gdy Sarah Jo jest jedynie bierną uczestniczką rodzinnych rozmów.

Tekst: Hanna Sokolska

Bohaterka pracuje jako opiekunka małego Zacka z zespołem Downa, sama wygląda zresztą jak dziewczynka – we włosach często ma kokardki, nosi dużo kwiecistych wzorów i kolorowe podkolanówki. W dodatku jest nieśmiała i nad wyraz naiwna. Zainspirowana poradą matki udzieloną siostrze, Sarah Jo postanawia rozpocząć życie seksualne. Prosto z mostu proponuje seks lekkodusznemu ojcu Zacka. Ten, choć z początku odmawia, zgadza się, gdy dziewczyna oświadcza mu, że jest dziewicą. Tak też rozpoczyna się romans bohaterki ze znacznie starszym Joshem – niezwykle uprzywilejowanym wiecznym dzieckiem, utrzymywanym przez swoją ciężarną żonę, mającym dobry kontakt z synem. Oczywiście jest znacznie starszy od Sary Jo, a dziewczyna dla niego pracuje – ich relacja skazana jest więc na porażkę. Dzięki Joshowi bohaterka zdobywa pierwsze doświadczenia seksualne czy próbuje narkotyków. Josh zapoznaje ją również z pornografią, o której istnieniu nie miała pojęcia. 

Film ten, choć niewątpliwie ukazuje talent reżyserki-twórczyni dzięki swoim subtelnym ujęciom, traci na niedopracowanym scenariuszu (również autorstwa Dunham). Sarah Jo przejawia wiele cech osoby na spektrum autyzmu – zupełnie nie odnajduje się w sytuacjach społecznych, nie zna nawet podstawowych terminów związanych z czynnościami seksualnymi, nie rozumie metafor. Dunham zaprzecza, że postać jest nieneurotypowa – w zamian mówi, że film oparty jest na jej własnych doświadczeniach, pomimo tego, że prowadzono rozmowy w celu zatrudnienia jako konsultantki aktywistki na rzecz osób dotkniętych autyzmem. Nie wiadomo więc, dlaczego Sarah Jo tak mało wie o seksie, skoro codziennie słucha szczegółowych opisów doświadczeń seksualnych matki i siostry.  Wskazanie, że kobieta zmaga się z nienerurotypowością pozwoliłoby lepiej zrozumieć jej zachowania, a także przyczyniło do dyskusji na temat seksualności osób na spektrum.  

źródło: materiały prasowe

Ciężko jest też przychylić się do często powtarzanego stwierdzenia, że jest to film o wyzwoleniu seksualnym i odkrywaniu własnej tożsamości, gdyż Sarah Jo w dalszym ciągu chce przede wszystkim ,,być normalna”, a z licznych doświadczeń intymnych rzadko czerpie przyjemność – w zamian odhacza je z alfabetycznie sporządzonej listy. Wiele scen seksu wywołuje w widzu dyskomfort z uwagi na dziecinność kobiety, niemal nieustannie odnosi się wrażenie, że jest wykorzystywana – choć film przecież ma opowiadać o jej emancypacji. Wiadomo też, że usunięcie macicy, które bohaterka musiała przejść jako 15-latka odbiło się na jej psychice. Dunham nie zgłębia jednak tego tematu w wystarczającym stopniu. 

Sharp stick ogląda się jednak dość przyjemnie. Sporo jest w nim elementów komediowych, w dużej mierze dzięki przerysowanym (i niestety często jednowymiarowym) postaciom drugoplanowym, takim jak siostra kobiety czy gwiazdor porno, który odgrywa istotną rolę zwłaszcza w trzecim akcie filmu. Na pochwałę zasługuje też odtwórczyni głównej roli, Kristine Froseth. Gdyby był to debiut – wypadłby całkiem obiecująco, ale w przypadku tak doświadczonej twórczyni jak Dunham, niedopracowany scenariusz jest niewybaczalny.