MGM w paszczy Amazona

Wiosną ubiegłego roku Amazon ogłosił zamiar nabycia wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer za kwotę ośmiu i pół miliarda dolarów. Niecały rok później transakcja została oficjalnie zamknięta. Przyjrzyjmy się zatem jak nowy nabytek Jeffa

Tekst: Mateusz Skóra

Metro-Goldwyn-Mayer za dwa lata będzie świętować równy wiek istnienia. Kolos Hollywoodu powstał w wyniku połączenia trzech niezależnych amerykańskich wytwórni, a sama nazwa spółki to nic innego jak zbitka nazwisk jej pierwotnych właścicieli. Filmy wyprodukowane przez MGM zdobywały Nagrodę Akademii Filmowej prawie 180 razy, z czego dwanaście statuetek zostało wręczonych w kategorii Najlepszy Film.

Mimo to Metro-Goldwyn-Mayer miało również szereg problemów finansowych. Pod koniec 2010 r. spółka złożyła wniosek o upadłość, a od kompletnej likwidacji uratowało ją porozumienie z wierzycielami, w wyniku których holding został własnością funduszy PE, w tym m.in. Anchorage Capital. Przejęcie przez Amazona to z punktu widzenia biznesu wręcz resuscytacja, zwłaszcza że ponad jedna czwarta wartości przejęcia wynika ze zgody Amazona na przejęcie długu holdingu. Reprezentanci MGM od dłuższego czasu szukali chętnych do zakupu spółki, ale potencjalnych nabywców (m.in. Apple i Sony) odstraszyła oczekiwana przez zarząd kwota przejęcia szacowana wówczas na 10 mld dolarów.

W wyniku transakcji Amazon zostanie jedynym udziałowcem holdingu Metro-Goldwyn-Mayer, co oznacza całkowitą kontrolę nad spółką. Fakt że przejęcie zostało potwierdzone dopiero wiosną 2022 roku wynika z tego, że Federalna Komisja Handlu (FTC) przeczekała okres, w którym agencja mogła zgłosić sprzeciw do transakcji. Koncentracje tego formatu po przekroczeniu określonych ustawowo progów podlegają zgłoszeniu przed organami antymonopolowym, które mogą próbować zablokować umowę, ale też mogą zostawić ją w spokoju – tak jak zrobiła to Komisja Europejska w połowie marca 2022 roku, stwierdzając brak sprzeciwu do połączenia spółek. I o ile obecna przewodnicząca FTC, Lina Khan, jest znana z zaciekłości wobec Amazona, tak w obecnym składzie Komisji brakowało jej większości, aby podnieść sprzeciw do połączenia. Stąd też pomysł na trzecią drogę – komisja pod pieczą Khan wstrzymała się z jakimikolwiek krokami aż do upłynięcia terminu, w którym przedsiębiorstwa obowiązane są wstrzymać zamykanie transakcji na podstaawie HSR Act. Nie oznacza to bynajmniej, że umowa w niedalekiej przyszłości nie będzie jeszcze kwestionowana przez FTC na ścieżce sądowej, jednak póki co połączenie dwóch spółek jest faktem.

Kotka na gorącym, blaszanym dachu

Po zakończeniu transakcji do katalogu Prime może wejść około cztery tys. filmów i 17 tys. odcinków programów telewizyjnych, w tym prawa do Rocky’ego, Różowej Pantery, dystrybucji telewizyjnej Opowieści podręcznej, a także perły w koronie w postaci uprawnień do dystrybucji filmów o Jamesie Bondzie. W skład MGM Holding wchodzi również Orion Pictures, do którego należą prawa do dystrybucji chociażby Amadeusza, Tańczącego z wilkami czy Milczenia owiec.

Nie zapominajmy również o tym, że nabycie przez Amazona wpływu nad wykorzystaniem własności intelektualnej MGM oznaczać może również eksploatację na innych polach niż tylko streaming. Pełnia praw pozwala również na skorzystanie ze struktury Amazon w celu przeniesienia postaci kinowych do form książkowych, audiobooków, a w dłuższej perspektywie być może również i gier komputerowych, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że subskrypcja Prime już teraz uprawnia graczy do ekskluzywnych usług cyfrowych.

Przejęcie Metro-Goldwyn-Mayer nie dotyczy jednak wyłącznie praw do franczyz należących do kolosa Hollywoodu. Nabycie MGM to także włączenie w system Amazona spółek zależnych od MGM zajmujących się produkcją filmową. Holding posiada również własną sieć dystrybucji telewizyjnej w branży premium oraz koordynuje dystrybucję kinową na terenie Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem United Artist Releasing. Dotychczas tylko niektóre zamówienia realizowane dla Prime były produkowane jak i dystrybuowane za pośrednictwem Amazon Studios, firmy podlegającej pod imperium Jeffa Bezosa. Mimo to wytwórnia przez ostatnią dekadę z nuworysza szybko stała się wyrobionym konkurentem, a wyprodukowany przez studio Manchester by the Sea zgarnął dwie statuetki na 89. gali Oscarów dla scenariusza oryginalnego, jak i najlepszego aktora pierwszoplanowego.

MGM zyskuje również na zmniejszonych kosztach transakcji – holding nie ma mocnej pozycji na szczeblu dystrybucji kinowej. Za dostarczenie filmów o agencie 007 na ekrany poza Stanami Zjednoczonymi zazwyczaj odpowiadają spółki pokroju Universal czy Sony Pictures. MGM odpowiadał natomiast samodzielnie za koordynację dystrybucji telewizyjnej oraz fizycznych wersji filmów.

Tylko dla twoich oczu

MGM od dawna przechodziło z rąk do rąk. Jednym z najpoważniejszych uszczerbków dla biblioteki było przejęcie holdingu przez Teda Turnera, który następnie wydzielił na korzyść własnej spółki Turner Brodcasting System bibliotekę MGM do 1986 roku. To dzięki Turnerowi nabycie przez Amazona MGM nie oznacza, że w ramach subskrypcji Prime zobaczymy Przeminęło z wiatrem. Co więcej, późniejsze połączenie Turnera z Warner Media doprowadzało do kuriozalnych sytuacji, gdy Warner prezentował kino wyprodukowane przez Metro-Goldwyn-Mayer pod własnym szyldem.

Produkcja w ramach uniwersum Bonda również nie jest pozbawiona ograniczeń. MGM posiada prawa do eksluzywej dystrybucji jak i powielania utworów o agencie 007. Pieczę nad samą postacią Jamesa Bonda, jak i związanego z nim uniwersum sprawuje Eon Productions – brytyjska spółka, która od czasów Doktora No licencjonuje prawa do Jamesa Bonda i ma ostatnie słowo na temat decyzji związanych z kierunkiem postaci. Ze względów praktycznych Eon przekazuje prawa do Bonda amerykańskiemu przedsiębiorstwu Danjaq, w którym udziały od 1975 r. posiadało United Artists; UA zostało następnie przejęte przez MGM, a w zamian za odkupienie pakietu United spółce Metro-Goldwyn-Mayer zaoferowano wyłączne prawa do rozpowszechniania utworów o agenncie MI6. W praktyce oznacza to, że jeżeli Amazon Studios chciałoby wyprodukować eksluzywny serial o Bondzie, to wytwórnia będzie musiał uzyskać na nie za każdym razem wyraźną zgodę. Póki co możemy liczyć na teleturniej o Bondzie zatytułowany 007’s Road to a Million.

Gry Wojenne

Przejęcie MGM wypada jednak blado na tle rynku pod względem wartości transakcji. Jedną z większych historii ostatnich lat był zakup przez amerykański telekom AT&T spółki Time Warner za 85 mld dolarów. Warner sprawuje kontrolę nad takimi drobnostkami jak HBO, DC Films, studio Warner Bros czy Cartoon Network i Adult Swim. Zakup jest tym zabawniejszy, że zaledwie cztery lata później spółka oddziela nowo zrebrandowane Warner Media grupie Discovery za szacunkowo połowę tej ceny. W tym samym czasie Disney nabył wytwórnię 21st Century Fox wraz z całą biblioteką 20th Century Fox (w tym oczywiście Gwiezdne wojny, ale też Wall Street, Planeta małp, Obcy itp.), a CBS w 2019 nabył Viacom, by później przekształcić się w Paramount Global, pod które podlega wytwórnia Paramount Pictures.

Jasnym jest zatem, że od dłuższego czasu w transakcjach tego typu nie chodzi bynajmniej o to, żeby subskrybenci uzyskali dostęp do jak najszerszego katalogu filmów. Dość stwierdzić, że rynek epoki streamingu tak nie działa, a z Netflixa od dawna klasyki kina ustępują nowszym produkcjom. Jednocześnie studia coraz mniej chętnie udzielają zewnętrznym platformom praw do emisji, co powoduje że własność intelektuala przybrała charakter regularnej broni w ramach wojen streamingowych.

Nie dziwi też pobłażliwość części regulatorów do tego przejęcia. Wertykalna integracja przedsiębiorstw na rynku filmowym to postępujący proces. Zharmonizowanie w ramach jednego podmiotu procesu zamawiania, produkcji i dystrybucji filmów pozwala na szybszą realizację programów, oraz elastyczne przedłużanie lub reaktywowanie zakończonych serii. Dla spółek oznacza to również ograniczenie kosztów związanych z negocjacjami kolejnych produkcji jak i badań rynku.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że oto na początku dekady dochodzi do kompletnej zmiany warty. Kiedyś do Wielkiej Piątki Hollywood należały Paramount, MGM, 20th Century-Fox Warner Bros i niefunkcjonujące już RKO Pictures. Spółki te posiadały wówczas własne kina, jak i koncentrowały wokół siebie produkcję nowych tytułów. O ile prawie wszystkie te wytwórnie nadal funkcjonują pod dawnymi szyldami, to nie są już one zupełnie niezależne. Obecnie pieczę nad rynkiem filmowym i telewizyjnym sprawują raczej Apple, Amazon, AT&T, Disney, Comcast, i Netflix. Kwestią czasu jest zatem aż pozostałe podmioty takie jak Sony Pictures z podlegającą mu Columbią, AMC czy Lionsgate zostaną wasalami nowych Wielkich.

Złoto dla zuchwałych

Metro-Goldwyn-Mayer od dłuższego czasu było kolosem na glinianych nogach. W ostatnich latach najbardziej dochodowymi produkcjami studia MGM były nagrywane we współpracy z EON Productions filmy z Jamesem Bondem. Holding nie ma również silnej pozycji w dystrybucji kinowej, choć z oczywistych względów nie jest to duży mankament z perspektywy Amazona. Dlatego też, mimo że wytwórnia była jednym z ostatnich względnie niezależnych podmiotów na globalnym rynku filmowym, przejęcie nie zakłóci konkurencji w istotny sposób. Dość stwierdzić, że Komisja Europejskiej w komunikacie prasowym stwierdziła, że dodanie treści MGM do oferty Prime Video nie będzie miało znaczącego wpływu na pozycję firmy Amazon […]” na rynku dla produkcji i dystrybucji materiałów audiowizualnych, a co za tym idzie wertykalna integracja nie stwarza ryzyka do wykluczania konkurentów. Patrząc szerzej, prawa własności intelektualnej nabyte pośrednio poprzez przejęcie nie zostały uznane za niezbędne do uczestnictwa w rynku streamingowym Amazon póki co zapewnia, że nie będzie wykorzystywał praw powiązanych z kontrolą MGM w celu ograniczania katalogu filmów dostępnych u konkurencji, tym niemniej można oczekiwać, że stanowisko to ulegnie zmianie wskutek walki o przetrwanie na coraz bardziej zaciętym i oligopolistycznym rynku.