W ramiona Rey

Charakterystyczne flow, brudne syntezatory i odważna cielesność. Do tego teksty, które pulsują gdzieś pod powierzchnią świadomości, zbliżając się do strumienia zmysłowości. Ramona Rey pozostaje jedną z najciekawszych polskich artystek zaczynających swoją karierę w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Tekst: Marek Kawka

2006

Młoda gryficzanka śpiewa. Za pośrednictwem jednego z wczesnych talent shows dostaje angaż do musicalu. W Warszawie Katarzyna Okońska poznaje Igora Czerniawskiego, założyciela i ostatniego członka nowofalowego zespołu Aya RL. Tak powstaje Ramona Rey. Wszystkie płyty wydane pod tym szyldem powstają w duecie: Okońska (pod tym właśnie nowym aliasem) pisze teksty i śpiewa, Czerniawski (jako Tel Araña) tworzy muzykę i produkuje. Pierwszy krążek ukazuje się w 2006 r. Płyta jest eklektyczna. Duet jeszcze się dociera, testuje swoje możliwości, miesza inspiracje. Dużo tutaj r’n’b, a momentami taneczne brzmienia lo-fi przywodzą na myśl wcześniejszy o rok debiut M.I.A. Na dwóch kawałkach wyraźnie inspirowanych timbalandową szkołą robienia hitów pojawia się też charyzmatyczny Sztyk z grupy Zero, wcielający się trochę w rolę Timbalanda właśnie (z całym arsenałem „uuh” i „aah”). Za to teledysk do minimalistycznego, electropopowego Pięknie jest wyprzedza o dekadę estetykę vaporwave’u. Na okładce artystka zalotnie uśmiecha się do nas z wydartej z kontekstu, lśniącej czystością muszli klozetowej.

2009

Ramona Rey 2 to już bardziej skupiona, spójna płyta, pozostająca w obrębie tanecznego electropopu. Rozkręcone syntezatory budują seksowną atmosferę w świetnych Znajdź i weź czy Skarbie. Krótkie skity wypełniają przestrzeń pomiędzy kawałkami z house’owym rodowodem, jak Lubię cię czy Zaraz wracam. Na tej płycie rodzi się też charakterystyczne, wychodzące poza linie flow Ramony Rey – artystka uwalnia się od struktur i powtarzalności, szuka rymów w nieregularnych wartościach rytmicznych albo rezygnuje z nich zupełnie w pół frazy, łamiąc oczekiwania słuchacza. Ta idiosynkratyczna maniera znalazła naśladowców próbujących czegoś podobnego, jednak z mniejszym sukcesem (chociażby Mery Spolsky). Artystka demonstruje (na Obietnicy) też swoje umiejętności śpiewu klasycznego – kilka lat później potwierdzi je oficjalnie dyplomem Akademii Muzycznej. Teledysk do Lubię cię wyznacza początki współpracy Ramony Rey z jednym z producentów słodkich, gazowanych napojów, która skutkuje wystąpieniem w optymistycznym, międzynarodowym teledysku (z Akonem na czele) wydanym z okazji mistrzostw świata w piłce nożnej w RPA. Wizerunek artystki uzupełniają też inne klipy do utworów z albumu – seksowne, nieco mroczne i starannie nakręcone za duże pieniądze SkarbZnajdź i weź.

2011

Czy to rozczarowanie krajowym biznesem fonograficznym, czy chęć zmian? Zaledwie dwa lata po „dwójce” ukazuje się Ramona Rey 3, płyta dużo mniej popowa i przebojowa, będąca eksperymentem ze stylem, który charakteryzował wcześniejsze dokonania artystki. W post-taneczne bity wplatane są elektryczne gitary, żywa perkusja, instrumenty smyczkowe. To wszystko jest połamane i zgliczowane. Jako single wybrane zostają kosmiczne Wyo-s-t-rz i post-punkowe, dystopijne Imiona. Na uwagę zasługuje również rozbudowane Na dole, mieszające indietroniczne, downtempowe „plumkanko” z szorstkimi przesterami i szumami. Z kolei Ślady czy Kusiciel to w zasadzie połączenie charakterystycznych, rozlewających się jak kot po kaloryferze fraz wokalistki z bitem, który z powodzeniem mógłby sam w sobie zagrzewać do tańca bywalców warszawskiej Jasnej. Do singli powstają teledyski utrzymane w duchu DIY – po kamerę sięgają sami Tel Araña i Ramona Rey.

2017

Wydana po sześcioletniej przerwie Ramona Rey 4 otwiera się na nowe możliwości i gatunkowe tropy. Powracają tutaj inspiracje r’n’b (Kim być), indietronica (Zyskać), na poważnie rozgaszcza się zabawa gliczami, autotune, a całą płytę zamyka półgodzinne, medytacyjne 11. Do pierwszych dwóch kawałków zostaje nakręcony świetny wspólny teledysk, który dziś robi szczególnie upiorne wrażenie (Kim być/Seneka). Od czasu „czwórki” piosenkarka wydała kilka samodzielnych kawałków (dwujęzyczny kandydat na Eurowizję EUVI oraz świąteczno-krytyczne CichanockaPieprzę cię, kapitalizm). Wizualny aspekt cały czas pozostaje dla artystki ważny – na kanale YouTube publikuje teledyski do okolicznościowych utworów i eleganckie wykonania live. W ostatnim czasie doszły do tego trzy autorskie covery Maanamu. Kora wydaje się być postacią bliską Ramonie – starszą o pokolenie, ale uosabiającą tę samą kobiecą siłę i queerową energię. Wygląda na to, że Ramona Rey opanowała sztukę trafiania bez pudła, pozostając w wiecznie dobrej formie kreatywnej i wokalnej.