Jaki ojciec, taka córka

Kariera polityczna Le Penów szła drogą dość niezwykłą. Pełna skandali – zarówno tych politycznych, jak i prywatnych, nieoczekiwanych sukcesów i konfliktów niczym z antycznych tragedii.

Tekst: Tomasz Dwojak

Nestor politycznego rodu – Jean-Marie Le Pen, urodził się w 1928 r., w nadmorskiej wiosce położonej w Bretanii. Jeszcze w trakcie trwania wojny przeniósł się do Paryża, gdzie podjął studia prawnicze. Dołączył również do prawicowej organizacji studenckiej, często wdawał się w bijatyki. Później, w 1954 r., zaciągnął się do francuskiej armii, która wówczas toczyła wojny w swoich ostatnich dużych koloniach – Indochinach i Algierii. Le Pen iście bojowe nastawienie miał potem prezentować także jako polityk.

Nowy nacjonalizm

Zanim Jean-Marie Le Pen założył Front Narodowy w 1972 r., działał w innych prawicowych partiach, m.in. w kierowanej przez Pierre’a Poujade’a UCDA. Było to ugrupowanie o wyraźnym rysie populistycznym, zrzeszające niższą klasę średnią i drobnych przedsiębiorców, które następnie dodało do swojego emploi nacjonalizm i kolonializm. To właśnie z list ruchu poujadistów Le Pen został wybrany po raz pierwszy do Zgromadzenia Narodowego, w wieku zaledwie 27 lat. Front Narodowy musiał czekać na pierwszy poważny sukces ponad dekadę. Przełomowe dla skrajnej prawicy okazały się wybory lokalne z 1983 r. Partia dostała wówczas dużo czasu antenowego, a przekaz ugrupowania, kierowany do „zwykłych obywateli”, po raz pierwszy przebił się do szerszego grona osób. Pomogły w tym również oratorskie zdolności szefa Frontu. Le Pen przyciągał kwiecistymi przemowami, pełnymi metafor i sarkazmu, odartymi z technokratycznego slangu stosowanego często przez polityków, wzbogaconymi ekspresyjną gestykulacją i grymasami twarzy. Dzięki antyimigracyjnej retoryce, skupieniu na kwestiach „prawa i porządku”, Le Pen skutecznie przyciągnął zawiedzionych wyborców prawicy, a szerząc populistyczną wizję kapitalizmu, pozyskał głosy drobnych przedsiębiorców, choć z biegiem czasu partia zaczęła skręcać coraz bardziej w stronę protekcjonizmu. Gdy do tego dodamy antyelitaryzm mający przyciągnąć robotników, których głosy po protestach maja 1968 r. i zmianie charakteru skrajnej lewicy na bardziej intelektualistyczny, zaczęły migrować z Partii Komunistycznej do nacjonalistów (o czym pisze m.in. Didier Eribon w książce Powrót do Reims), to otrzymamy przepis na partię, która jest w stanie regularnie uzyskiwać względnie wysokie poparcie w wyborach. Ugrupowanie Le Pena to modelowy przykład partii nacjonalistycznej nowego typu – odpowiadającej na wyzwania globalizmu, gospodarczego neoliberalizmu, masowych migracji i zmian społecznych.

Marsz ku drugiej turze

Powody gwałtownego wzrostu popularności Frontu można upatrywać także w słabości klasycznej prawicy, rozdartej na przełomie lat 70. i 80. między konserwatywnymi gaullistami, kierowanymi przez Jacquesa Chiraca, a zwolennikami umiarkowanego Valéry’ego Giscarda d’Estainga. Wewnętrzne spory doprowadziły koalicję do wyborczej katastrofy. W 1981 r. urząd prezydenta oraz samodzielną większość w Zgromadzeniu Narodowym uzyskała Partia Socjalistyczna pod wodzą François Mitterranda. Centrowy zwrot socjalistów, którzy odcięli się od koalicyjnej Partii Komunistycznej połączony z przesunięciem się konserwatystów na bardziej umiarkowane pozycje sprawił, że radykalni wyborcy przestali postrzegać klasyczną prawicę jako „mniejsze zło” wobec groźby komunizmu. Socjaliści pomogli również Frontowi Narodowemu, zmieniając ordynację wyborczą przed wyborami parlamentarnymi z 1986 r. – z jednomandatowej na proporcjonalną. Zmiana, która miała doprowadzić do rozdrobnienia głosów prawicy nie tylko przyniosła lewicy porażkę, lecz także umocniła radykalną partię Le Pena, która na stałe weszła na polityczne salony. Po 1986 r. we Francji szybko przywrócono system jednomandatowy. I choć w następnych czterech wyborach parlamentarnych Frontowi udało się wprowadzić do Zgromadzenia Narodowego jedynie dwóch przedstawicieli, to ugrupowanie utrzymywało stałe poparcie na poziomie ok. 10 proc. Wisienką na torcie były wybory prezydenckie, gdzie często ważniejsza od poparcia dla macierzystej partii okazywała się charyzma lidera. Szefowi Frontu udawało się również konsolidować poparcie skrajnie prawicowego elektoratu. Ma to szczególne znaczenie w przypadku francuskich wyborów, w których od czasu depolaryzacji w latach 80. w prezydenckim wyścigu zazwyczaj startuje kilku mocnych kandydatów i rzadko któremu udaje się przekroczyć 30 proc. w pierwszej turze (od 1981 r. miało to miejsce jedynie dwa razy). Choć francuski polityk starał się przyciągnąć bardziej umiarkowanych wyborców poprzez wyważone występy w klasycznych mediach (co po części mu się udało), to wciąż uchodził on za postać skrajnie kontrowersyjną. Szef Frontu kilkakrotnie był karany za wypowiedzi uznawane za rasistowskie czy bagatelizujące Holokaust, w tym stwierdzenie, że komory gazowe były jedynie szczegółem w historii drugiej wojny światowej. Le Pen został także tymczasowo pozbawiony biernego prawa wyborczego za napaść na polityczkę socjalistów w 1997 r. Wizerunek polityka nadszarpnął również rozwód z żoną. Pierette porzuciła małżonka i związała się z dziennikarzem Jeanem Marcillym, którego poznała, gdy ten pisał biografię jej męża. W jednym z wywiadów Le Pen, odmawiający płacenia alimentów byłej partnerce, stwierdził, że jeżeli ona potrzebuje pieniędzy, to może sprzątać. W odpowiedzi Pierette Le Pen wystąpiła w sesji dla „Playboya” w stroju pokojówki. Kontrowersje nie przeszkodziły jednak politykowi w pierwszej turze wyborów prezydenckich z 2002 r., kiedy uzyskał najlepszy wynik w swojej dotychczasowej karierze elekcyjnej – 16,9 proc. głosów. Taki rezultat w poprzednich latach wciąż dawałby Frontowi co najwyżej trzecie miejsce, jednak wówczas dzięki sprzyjającym okolicznościom do drugiej tury oprócz urzędującego prezydenta, Jacquesa Chiraca, awansował właśnie Le Pen. Front Narodowy skorzystał z rozdrobnienia lewicowych głosów na aż ośmiu polityków – głównego pretendenta, ówczesnego premiera, polityka Partii Socjalistycznej – Lionela Jospina i pozostałą siódemkę kandydatów, spośród której większość i tak planowała poprzeć socjalistów w drugiej turze, a pierwszą wykorzystać do promocji własnych ugrupowań. Skończyło się na tym, że Le Pen wyprzedził trzeciego Jospina o niecałe 200 tys. głosów – ok. 0,7 p.p. Wynik wyborczy głęboko zszokował Francję. Sprzeciw wobec kandydata skrajnej prawicy był tak ogromny, że Chirac właściwie nie musiał prowadzić kampanii wyborczej. W całym kraju na ulice wyszło ponad milion osób. Gaulliście Chiracowi swojego poparcia udzielili nawet odwieczni rywale z Partii Socjalistycznej oraz komuniści. Urzędujący prezydent zgodnie z oczekiwaniami wygrał wybory, uzyskując w drugiej turze rekordowe 82 proc. głosów.

Allons enfants de Jean-Marie

Po niespodziewanym sukcesie z 2002 r. poparcie dla Frontu Narodowego zaczęło spadać. Na skutek słabych wyników partia popadła w problemy finansowe, a sam Jean-Marie Le Pen powoli zaczął szykować się do politycznej emerytury. W 2011 r. stery partii objęła jego córka Marine – wyważona, lecz zdecydowana blondynka o głosie palaczki, która po ojcu oprócz ostrych rysów twarzy odziedziczyła także nacjonalistyczne poglądy. Od dzieciństwa jej życie naznaczone było karierą polityczną ojca i jego polaryzującym wizerunkiem. W 1976 r., gdy Marine miała osiena m lat, nieznani sprawcy podłożyli bombę przed mieszkaniem Le Penów. Wybuch rozsadził frontową ścianę budynku, jednak obyło się bez ofiar śmiertelnych. W swojej autobiografii polityczka pisała o głębokiej traumie potęgowanej przez szykany ze strony rówieśników i nauczycieli. Jako kolejne traumatyczne doświadczenie Le Pen wskazywała porzucenie rodziny przez matkę i burzliwy rozwód rodziców. Do Frontu Narodowego zapisała się już w 1986 r., gdy miała 18 lat. Podobnie jak ojciec podjęła studia prawnicze. W 1992 r. została członkinią paryskiej izby adwokackiej, którą opuściła w 1998 r., aby w pełni skupić się na pracy w partii. Po objęciu szefostwa w ugrupowaniu polityczka przyjęła strategię „de-demonizacji” Frontu Narodowego – odmiany wizerunku tak, aby jednocześnie zdobyć poparcie kolejnych umiarkowanych wyborców oraz zwiększyć zdolność do wchodzenia w koalicje z mniej radykalnymi partiami. Marine Le Pen złagodziła maczystowski obraz ugrupowania pozostawiony przez ojca, sprzeciwiła się również zakazowi aborcji. Polityczka położyła także większy nacisk na protekcjonizm oraz ochronę klasy ludowej przed skutkami ekonomicznej globalizacji. Na ile są to zmiany fasadowe, trudno ocenić. Na pewno Le Pen udało się znormalizować obecność partii w politycznym mainstreamie. To, co się nie zmieniło, to silny przekaz antyimigracyjny oraz antyislamski. W narracji Le Pen motywowany jest on dodatkowo obroną kobiet czy społeczności LGBTQ+ przed muzułmańskim ekstremizmem. W ostatnich latach Front Narodowy, podobnie jak wiele innych europejskich skrajnie prawicowych ugrupowań, stał się beneficjentem społecznych napięć spowodowanych przez kryzys migracyjny i zamachy dokonywane przez islamskich terrorystów. Dla modernizującej się partii coraz większym obciążeniem stawał się radykalizm, który prezentował Le Pen père. Katalizatorem okazała się kolejna wypowiedź umniejszająca znaczenie Holokaustu. Front Narodowy z Marine na czele dokonał symbolicznego ojcobójstwa wyrzucając polityka z ugrupowania tuż przed wyborami samorządowymi w 2015 r. Partia już bez swojego założyciela osiągnęła wówczas najwyższy wynik w historii, zdobywając ponad 27 proc. głosów.

Na fali populizmu

W ostatniej dekadzie w wielu państwach nastąpiła erozja establishmentowych partii politycznych. Klasyczny podział na lewicę i prawicę (mający zresztą korzenie w Rewolucji Francuskiej) zaczął się chwiać. Nie inaczej było we Francji. Nowa sytuacja polityczna stworzyła korzystne warunki dla kandydatów spoza głównych ugrupowań przed wyborami prezydenckimi w 2017 r. W gronie faworytów wymieniano: Emmanuela Macrona – centrowego technokratę, który dotychczas nie pełnił żadnej wybieralnej funkcji, doświadczonego lewicowego populistę Jean-Luca Melanchona oraz Marine Le Pen. Do drugiej tury ostatecznie awansowali Macron i Le Pen. W czasach postępującego prawicowego populizmu, Brexitu i Trumpa wybory stały się niejako referendum na temat liberalnej demokracji i integracji europejskiej. Ostatecznie zwyciężył Macron. Front Narodowy jednak i tak osiągnął najlepszy wynik w swojej historii. Po przegranych wyborach polityczka postanowiła przeprowadzić rebranding partii, jeszcze silniej odcinając się od ekstremistycznego wizerunku. 1 czerwca 2018 r. ugrupowanie oficjalnie zmieniło nazwę na Zjednoczenie Narodowe.

Na prawo już tylko ściana

Le Pen na poważnie wzięła się za wyjście ze skrajnie prawicowej bańki. Zmieniła podejście do Unii Europejskiej – zamiast do „Frexitu” zaczęła nawoływać do zreformowania organizacji. Tymczasem w przeciwną stronę politycznego kompasu zaczął podążać urzędujący prezydent i jego rząd. W jednym z programów telewizyjnych minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin oskarżył nawet polityczkę (wprawdzie dość na wyrost) o zbyt łagodne podejście do islamu. Ideologiczny szpagat Le Pen stawał się coraz trudniejszy do utrzymania, aż w końcu w prezydenckim wyścigu pojawił się kandydat bardziej radykalny od niej. Éric Zemmour, bo o nim mowa, to bardzo popularny, skrajnie prawicowy dziennikarz pochodzenia algiersko-żydowskiego (sic!), głoszący tezy o upadku Francji (Francuskim samobójstwie, jak głosi tytuł jego najpopularniejszej książki, która sprzedała się w liczbie ponad pół miliona egzemplarzy) spowodowanym przez społeczny liberalizm, feminizm, rozpad patriarchatu czy muzułmańską imigrację. Francuska polityka w ostatnich latach skręciła znacznie w prawo. Troje największych rywali Le Pen obejmuje całe prawicowe spektrum. Od Macrona, znajdującego się bliżej centrum, przez Valérie Pécresse, kandydatkę gaullistowskiej Partii Republikańskiej, po wspomnianego Zemmoura, który nawiedził były Front Narodowy niczym hamletowski duch ojca. Czy w takim środowisku Marine uda się powalczyć o prezydenturę? O tym przekonamy się niedługo, pierwsza tura wyborów zaplanowana jest na 10 kwietnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *