Wschodnia ściana mroku

Przeglądając listę wykonawców uwzględnionych w 1221. notowaniu rankingu OLiS najlepiej sprzedających się płyt w Polsce, zobaczymy tam raczej mało zaskakujące nazwiska, takie jak Ed Sheeran czy Dawid Podsiadło. Pewnego rodzaju szoku możemy jednak doznać, patrząc na pierwszą pozycję tego zestawienia. Skąd się wziął oraz co dzieje się dzisiaj z zespołem Batushka, który tamtego gorącego lipcowego tygodnia 2019 r. pogodził te wszystkie tuzy muzyki popowej?

Tekst: Kacper Rzeńca

Sacrum

Podlasie z racji na swoją historię i położenie geograficzne charakteryzuje się rzadko spotykaną – jak na nasz raczej homogeniczny etnicznie kraj – różnorodnością kulturową. Do dzisiaj możemy tam spotkać ślady kultury żydowskiej, protestanckiej czy muzułmańskiej. Największe jednak wpływy, obok oczywiście dominującego w całej Polsce katolicyzmu, na obraz religijny regionu ma prawosławie. Nigdzie indziej w naszym kraju nie zetkniemy się z takim zagęszczeniem wciąż pełniących funkcje sakralne cerkwi – zarówno tych malutkich, poutykanych po podlaskich wsiach, jak i potężnych świątyni Białegostoku czy Hajnówki.

W założeniach tego wyznania jest pozostawanie wiernym najstarszej, pierwotnej tradycji chrześcijańskiej oraz przekonanie o niepoznawalności istoty Boga. Dlatego obrzędowość prawosławna charakteryzuje się silnym mistycyzmem i duchowością, a uczestnictwo w prowadzonej przez batiuszkę (prawosławnego kapłana) mszy może stanowić doświadczenie wręcz transcendentalne. Ta trudność w opisaniu Boga słowem stanowiła silny impuls do rozwoju sztuki sakralnej, której najbardziej znanym w powszechnej świadomości przejawem są ikony. Również muzyka cerkiewna zasługuje na uwagę postronnego słuchacza. Co ciekawe, opiera się ona prawie wyłącznie na wykorzystaniu głosu ludzkiego, ograniczając wykorzystanie instrumentów praktycznie do zera. Mimo to w jej ramach opracowano bogate spektrum środków muzycznych, a jej tworzeniem zajmowali się wybitni kompozytorzy muzyki klasycznej pokroju Siergieja Rachmaninowa czy Piotra Czajkowskiego.

Profanum

Mimo wyraźnie zauważalnej obecności tradycji prawosławnej w naszym kraju, w niewielkim stopniu wpływa ona na jego krajobraz kulturowy poza domeną sakralną. Najczęściej stanowi ona atrakcję turystyczną dla odwiedzających Podlasie, czy to dzięki zabytkom architektonicznym, czy wydarzeniom kulturalnym, takim jak Międzynarodowy Festiwal Muzyki Cerkiewnej Hajnówka (dla niepoznaki odbywający się w Białymstoku). Wśród religijnych inspiracji w szeroko rozumianej polskiej popkulturze dominuje jednak dziedzictwo katolickie bądź żydowskie. Można znaleźć jednak parę odmiennych przykładów, zaś na kanwie muzycznej szczególnie wyróżnia się jeden z nich.

W końcówce 2015 r. przebojem na scenę blackmetalową wdarł się zespół Batushka z albumem Litourgiya. Znajdujące się na nim utwory wyróżniały się silną inspiracją prawosławiem, zarówno w warstwie muzycznej, w którą wkomponowane zostały cerkiewne śpiewy, jak i znaczeniowej. Wszystkie teksty są napisane w języku starocerkiewnym, a jak wskazuje tytuł płyty, stanowi ona interpretację mszy prawosławnej, gdzie każdy z utworów odpowiada jakiejś modlitwie. Muzycy Batushki połączyli intensywność i ciężar melodii blackmetalowych z mistycyzmem i tajemniczością obrządku wschodniego, które potęgował również ich wizerunek – przez długi czas skład osobowy zespołu był ukrywany przed publicznością, zaś na utrzymywanych w atmosferze liturgicznej koncertach jego członkowie występowali w mnisich szatach z kapturami zakrywającymi twarze. Nie brakowało jednak wśród recenzentów głosów, że Batushka nie odkrywa nic nowego, odwracając po prostu tym razem krzyż prawosławny zamiast katolickiego. Niemniej w zgodnej opinii mieliśmy do czynienia z kawałkiem porządnego metalowego grania i powiewem świeżości, który okazał się znaczącym sukcesem komercyjnym zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.

W przypadku takiego projektu nie mogło jednak obyć się bez kontrowersji. Pierwszy teledysk promujący album muzycy nagrali na świętej dla wyznawców prawosławia Górze Grabarce, wzbudzając wśród nich oburzenie i niedowierzanie. Zespół podczas trasy koncertowej musiał mierzyć się również z protestami osób wierzących, które w efekcie doprowadziły do nałożenia na niego zakazu występów na terenie Rosji oraz Białorusi. Sytuacja ta wymusiła również ujawnienie tożsamości członków zespołu, którymi okazali się już wcześniej rozpoznawalni weterani białostockiej sceny metalowej, z Krzysztofem „Derphem” Drabikowskim i Bartłomiejem „Bartem” Krysiukiem na czele.

Ich silne osobowości oraz gwałtownie zdobyta popularność okazały się być istotnym zagrożeniem dla trwałości zespołu, który rozpadł się w 2018 r. Od tego czasu obydwaj artyści uzurpują sobie prawo do nazwy grupy, dalej tworząc i występując oddzielnie pod mianem Batushka. Stało się to nawet rodzajem mema w społeczności metalowej – facebookowy fanpage Ile Batushek istnieje? stara się dokumentować na bieżąco projekty powstające celem wyśmiania całej dramy – na dzień pisania tego artykułu doliczono się 75 takich parodii.

Nie przeszkadza to jednak Drabikowskiemu i Krysiukowi z powodzeniem rozwijać swojej twórczości, mimo zażartej niechęci pomiędzy fanami obydwu Batushek. To właśnie album tego drugiego pod tytułem Hospodi wspiął się latem 2019 r. na szczyt listy najczęściej sprzedawanych płyt w Polsce. Sukces Batushki pokazuje, że połączenie dwóch estetyk – black metalu oraz prawosławnej celebry – może dać interesujący efekt artystyczny, a białostoccy protoplaści mogą całkiem niedługo doczekać się konkurencji ze strony innych projektów o podobnych inspiracjach.