Polecamy: Secret Hitler

Z okazji jubileuszu naszego miesięcznika redakcja NMS Magiel powróciła do starych, nieistniejących już działów. Gdyby poniższy tekst został napisany kilka lat temu, trafiłby do działu Gry bez prądu.

Autor: Michał Wrzosek

Niewiele jest rzeczy, które bardziej kojarzą mi się z pierw­szą falą COVID-19, niż granie w Secret Hitler. Ciągnące się wręcz godzinami rozgrywki na specjalnej internetowej platformie okraszone dogłębnymi analizami ruchów każdego gracza oraz ognistymi dyskusjami. Nie jestem dobrym kłamcą, dlatego zdalna forma rozgrywki pozwalała nieco ukrywać podejrzane zachowania z mojej strony. Najmocniejszym graczom nie mogło umknąć jednak nic – żaden szczegół taki jak to, czy ktoś zbyt intensywnie kogoś nie forsuje, czy z wystarczającym przeko­naniem powiedział, że były same czerwone, czy się przypad­kiem nie patrzy trochę podejrzanie w kamerkę.

Ale o co chodzi? Secret Hitler to karcianka swoją istotą dość mocno przypominająca popularną integracyjną grę Ma­fia. Jednak tutaj akcja nie rozgrywa się w stale niepokojonym przez przestępców miasteczku, a w parlamencie Republiki Weimarskiej, w którym coraz mocniejszą pozycję uzyskują po­słowie NSDAP. Gracze dzielą się na trzy kategorie. Pierwsza to „liberałowie”, czyli frakcja mająca na celu zniweczenie planów przemienienia systemu Niemiec w nazistowską dyktaturę. Nie­zależnie od wariantu gry, ma ona przewagę liczebną. Druga to „faszyści”, czyli ci źli, próbujący zniszczyć demokrację poprzez przegłosowanie sześciu swoich ustaw lub (w pewnych oko­licznościach) wybranie Hitlera na kanclerza. Ostatnią postacią w grze jest sam Akwarelista.

Faszyści wiedzą, kto jest Hitlerem oraz znają siebie nawza­jem. Liberałowie oraz Hitler są jak dzieci we mgle. Muszą siłą dedukcji przy ograniczonym zaufaniu dojść do tego, kto jest kim i przeciągnąć szalę zwycięstwa na swoją stronę. W każdej rundzie gry mianowany jest nowy prezydent, który wybiera swojego kanclerza. Parlament może wybór ten zatwierdzić lub odrzucić. Tandem głowy państwa i szefa rządu wybiera jedną spośród trzech losowo wybranych kart, symbolizującą ustawę. W przeciwieństwie do reprezentacji w parlamencie, ustawy nazistowskie (czerwone karty) mają przewagę nad liberalnymi (niebieskie karty) w stosunku 11:6. Zdecydowanie zaognia to rozgrywkę, biorąc pod uwagę, że przy odpowiedniej ilości za­twierdzonych czerwonych ustaw pojawia się możliwość zabicia jednego z graczy przez prezydent.

Jak potoczyły się wydarzenia, które zainspirowały powsta­nie gry, wszyscy doskonale wiemy z historii. Ja nie jestem już tego aż tak pewien, biorąc pod uwagę, ile zwycięstw, śmierci czy zwykłych demokratycznych porażek Adolfa Hitlera do­świadczyłem w ramach tej gry. Liberałowie mają dwa sposoby na zwycięstwo: przegłosować pięć liberalnych ustaw lub zabić Hitlera. Choć z opisu decyzje w grze mogłyby wydawać się bardzo proste i oczywiste, przy rozgrywce ukazuje ona jednak swą prawdziwą twarz. Ujawniają się różni mąciciele z niejasny­mi intencjami oraz mocnymi argumentami przeciwko osobom, co do których nie jest jasne, czy swe decyzje podejmowały z własnej woli. Trochę jak w prawdziwej polityce.

Secret Hitler

Max Temkin, Mike Boxleiter, Tommy Maranges

Goat, Wolf, & Cabbage

Ocena: 5/5