Zanurzony w (światło)cieniu

Autor: Natalia Zalewska

W zamku, którego początki sięgają już XIV w., zawieszone są relikty przeszłości łączące się z okresem powstawania budowli. Tenebryzm, przerysowane sylwetki postaci, nadmierny realizm – to tylko niektóre z cech malarstwa włoskiego artysty, wyrzekającego się idealizowanego w renesansie piękna. Kim był awanturnik z mroczną przeszłością, którego twórczość zachwyca zwiedzających ekspozycję w Zamku Królewskim, jaki wpływ wywarła na późniejsze pokolenia i jakie emocje wzbudza we współczesnych odbiorcach?

Michelangelo Merisi, znany jako Caravaggio, to artysta pełen sprzeczności. Jego temperament doprowadził do wielu procesów, w tym za obrażanie straży, bójki, a nawet morderstwo. Musiał zacząć malować na zlecenie Zakonu Kawalerów Maltańskich, by uciec przed karą śmierci. Już we wcześniejszych etapach twórczości poruszał motywy biblijne, wykorzystując koncept polegający na malowaniu prostytutek ukrytych pod postaciami świętych. Łączył to, co przynależne do sfery sacrum, z jaskrawymi kolorami oraz wyuzdanymi pozami w ekstazie, wywołującymi jednoznaczne skojarzenia. Należy jednak zaznaczyć, że nowatorskie połączenie erotyki i tematyki biblijnej nie było jedynym zrewolucjonizowanym przez Caravaggia elementem sztuki tego okresu. Artysta ukazywał ludzkie ciała bez zbędnej idealizacji, pełne dynamiki i emocji. Rozpowszechnił także formę obrazu w ramie w miejscach sakralnych, które do tej pory zdobiły tylko freski. Wykorzystywał światło padające z jednego źródła. Wszystkie te cechy łamały normy obowiązujące w tym okresie w sztuce.

 

Dwa świadectwa przeszłości

Caravaggio i inni mistrzowie to wystawa pokazująca inne oblicze artysty. Chociaż gromadzi zaledwie dwa dzieła Caravaggia, stanowi wielkie wydarzenie dla koneserów sztuki, gdyż dotychczas tylko raz można było oglądać twórczość artysty w Polsce. Dopełnienie stanowi ponad czterdzieści obrazów namalowanych głównie przez caravaggionistów (D. Fetti C. Saraceni i innych), którzy stosowali te same rozwiązania w swoich dziełach. Płótna pochodzą z kolekcji Roberta Longhiego – włoskiego historyka sztuki, autora opracowań na temat twórczości malarza, kuratora wystaw, człowieka, który kolekcjonował przez całe życie obrazy Caravaggia, przywracając o nim pamięć. Mediolański artysta często był krytykowany, niedoceniany i proszony o poprawki. Mimo początkowego zachwytu jego obrazami zdobiącymi świątynie, szybko popadł w zapomnienie przez powszechne wywoływanie oburzenia nową kompozycją dzieła, brak uczniów, którzy mogliby kontynuować oraz rozpowszechniać jego nauki, techniki malarskie. Także wiele dzieł powstałych spod pędzla Caravaggia przypisywano innym, mniej znanym artystom, co doprowadziło do utraty zainteresowania jego twórczością. Dopiero zainteresowanie młodego Longhiego i organizowane przez niego wystawy przypomniały o niezwykłym kunszcie malarza.

 

Caravaggio, “Narcyz”

 

W labiryncie doznań

Barokowy półmrok, nasycone czernią ściany, a po środku oświetlona rama, oddzielająca to, co dawne i współczesne. Tkwienie w zawieszeniu przerywa nagłe pytanie, po którym w zatłoczonym pomieszczeniu zapada cisza. Czy też czujesz się uświadomiona? – te słowa nabierały coraz głębszego sensu w obliczu talentu włoskiego artysty. Niewielkich rozmiarów płótno, w którego centrum kompozycji znajduje się postać młodzieńca o androgynicznej aparycji, wzbudza niepokój i przerażenie. Układ rąk oraz twarz wyrażają ból zarówno w wymiarze psychicznym, jak i fizycznym. Gdy po raz pierwszy patrzymy na obraz, mamy wrażenie, że jest w nim subtelność objawiająca się w rozchylonych bezwiednie ustach, przeradzająca się w erotyzm. Caravaggio uchwycił ulotną chwilę ugryzienia młodzieńca przez jaszczurkę, gdy ten tylko wyciągnął dłoń po owoce leżące na stole. Elementy malarskiej scenerii nawiązują do zmysłów ludzkiego poznania – dotyk wyrażony w samym ugryzieniu i gadzie, węch zamknięty w kwiatach, odbicie w naczyniu wody, kojarzące się ze wzrokiem, a także smak krwistych wiśni, mogący symbolizować miłość lub drapieżność usposobienia. Podczas dłuższej refleksji nad metaforycznym znaczeniem dzieła, człowiek zdaje sobie sprawę, że młodzieniec nagle uświadomił sobie prawdę o świecie i, tak jak odbiorca, dostrzegł kruchość natury ludzkiej. W ten sposób percepcja odbiorcy doprowadza go do dotkliwej myśli o bezsilności wobec niezmierzonego talentu artysty.

Podobne uczucie towarzyszy widzowi przyglądającemu się drugiemu obrazowi z kolekcji, Narcyzowi (1597–1599). Malarz reinterpretuje mit, skłaniając odbiorcę do refleksji nad samym sobą. Wywołuje serię skojarzeń charakterystycznych dla archetypu postaci (piękno, egoizm, brak samoświadomości itp.). Jest to jedno z nielicznych nawiązań do mitologii greckiej w dziełach Caravaggia.

Pomimo różnej tematyki, przedstawione na wystawie dzieła łączą wczesny okres powstania obrazów oraz wspólne elementy kompozycji, w tym światłocień, tonację barw, wodę, w której odbija się światło, czy wizerunek zniewieściałego młodzieńca. Ekspozycja jest niezwykłym wydarzeniem w skali kraju, jednak pozostawia wielki niedosyt. Brakuje prawdziwych „perełek” i wielości motywów biblijnych, w których tak dobrze odnajdywał się Caravaggio. Także liczba prezentowanych arcydzieł pozostawia uczucie pustki w odbiorcy, co może prowadzić zarówno do chęci poznania twórczości artysty, jak i rozczarowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *