Gdy trwoga to do Boga

Wchodzimy w świat Daniela (Dawid Ogrodnik) pochodzącego z niewielkiej wsi w województwie mazowieckim. Jest ciepłą i oddaną osobą, która przemierza na skuterze lokalne drogi i wie o wszystkim, co dzieje się w okolicy. To artysta i gorliwy katolik. W swojej twórczości inspiruje się wsią i walczy o lepsze warunki życia dla jej mieszkańców, dołączając do strajku rolników. Mimo działań na rzecz społeczności, wciąż mierzy się z kontrowersjami. Wszystko za sprawą orientacji seksualnej Daniela, który jest zdeklarowanym gejem. Dla większości mieszkańców jest to tematem tabu.

TEKST: Adrianna Zając

Inspiracją dla reżyserów filmu Wszystkie nasze strachy, Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta, była postać Daniela Rycharskiego i jego projekt artystyczny Krzyż z 2017 r. Przedstawia krucyfiks, wykonany z drzewa, rosnącego wcześniej w południowo-wschodniej Polsce, które było świadkiem samobójstwa dwóch nastolatek.
W nawiązaniu do tej historii, w filmowej fabule dochodzi do podobnego zdarzenia. Młoda dziewczyna, Jagoda (Agata Łabno), odbiera sobie życie. Jako że główny bohater w ostatnich tygodniach przed jej śmiercią spędzał z nią dużo czasu, zostaje oskarżony przez rodzinę dziewczyny o związek z tą sprawą . Wychodzi na jaw, że Daniel zaprosił ją do oazy religijnej, która wspiera społeczność LGBTQ+.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie (Mt 5, 10)

Od tego momentu towarzyszymy Danielowi w walce z mnożącymi się trudnościami, które spotykają go ze strony mieszkańców. Jego sztuka pozostaje niezrozumiana, jego orientacja wykluczana, a spokoju nie odnajduje również w kościele, gdzie także nie może być sobą. Poznajemy też jego ojca (Andrzej Chyra), który nie tylko go nie akceptuje, ale wręcz zdaje się wypierać istnienie syna. Dochodzi do tego również toksyczna relacja romantyczna w której tkwi Daniel. Jedyną osobą, stojącą po stronie bohatera, jest jego babcia (Maria Maj), z którą mieszka. Choć broni go przed wyzwiskami i wspiera, trudno uwierzyć, że wystarczy to Danielowi, by nie poddał się i nie zwątpił we wszystko, w co wierzył.
Bo w odpowiedzi na tak liczne przeciwności bohater wciąż podejmuje walkę. Chce wybaczać i wie, że jest dobrym człowiekiem. Wykazuje więc postawę bardziej boską, niż ludzką. Jest nieskazitelnie d0bry i może przez to dość trudno jest się z nim utożsamić. Widzimy jedynie jeden kryzys bohatera, który także zostaje w gładki sposób zażegnany. Daniel to symbol Jezusa na Ziemi, który z nadludzką pokorą niesie krzyż na swoich barkach.

Metropomania

Jest to także historia o świecie wielkomiejskim i wiejskim. Być może niepotrzebnie wieś ukazana zostaje w sposób nad wyraz stereotypowy. Nadgorliwa, opresyjna społeczność, od której Daniel mógłby odetchnąć dopiero w Warszawie. Tam jego sztuka zostałaby doceniona, a on sam nie musiałby mierzyć się z nienawiścią, o czym stara się zapewnić go agent (Jacek Poniedziałek). Ale czy na pewno? Takie ukazanie środowiska, w którym żyje Daniel, coraz bardziej skłania do myślenia o jego postaci jako o męczenniku. Nie ma bowiem motywacji, dla której chciałby pozostać wierzący i dla której miałby żyć w tak hermetycznym otoczeniu. Dlaczego godzi się na niewybaczalne oskarżenia i życie w ciągłym niepokoju? Brakuje trochę kolorytu, który mógłby dodać wsi wiarygodności i odjąć jej tej czarno-bieli.

Pięć nagród na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Historia zyskuje wiele dzięki odtwórcy głównej roli, Dawidowi Ogrodnikowi. Jest szczery, bezpośredni, a czasem bezczelny. Doskonale wpisuje się w kreację, nadając postaci Daniela silnego charakteru. Na wspomnienie zasługuje także Maria Maj, która, choć nie dostaje wiele czasu ekranowego, tworzy bohaterkę niezwykle bezkompromisową i wręcz ikoniczną.

Dla wspaniałej obsady, płynnych i pełnych dialogów oraz pięknych krajobrazów warto zobaczyć Wszystkie nasze strachy i zderzyć się z historią zainspirowaną wyjątkowym polskim artystą

Ocena: 4/5