Shitpost ale to muzyka (dobra)

Co może się stać, gdy najbardziej queerowe pokolenie, wychowane w internecie i rozmiłowane w shitpoście dorwie się do sprzętu do produkcji muzyki? Hyperpop pnie się powoli na wyżyny popularności. Podbija TikToka i serca wielu słuchaczy. Innych agresywnie odrzuca

Tekst: Jan Ogonowski

Przez swoją programową niekonwencjonalność hyperpop jest gatunkiem niesamowicie ciężkim do zdefiniowania. Ludzie potrafią zażarcie wykłócać się, co zasługuje na to miano, a co nie. Jeszcze inni przyklejają tę łatkę każdemu transpłciowemu artyście robiącemu muzykę elektroniczną. Żeby wyrobić sobie opinię na temat tego nurtu, warto zaznajomić się z kilkoma pozycjami powszechnie uznawanymi za reprezentatywne. Oto one:

100 gecs – 1000 gecs

Klasyk! Co tu więcej mówić. Laura Les i Dylan Brady zawarli na swoim debiucie wszystko, co nadało hyperpopowi jego charakterystyczne brzmienie. Album roznosi chaotyczna energia przesterowanych „808ów” (tj. trapowych basów). Wszystkie wokale duetu są „spitchowane” (podwyższone elektronicznie) i zdeformowane absurdalną momentami ilością autotune’a. Oprócz eksperymentalnej elektroniki na płycie pojawiają się zapożyczenia z najróżniejszych kontrastowych gatunków. Jednymi z najbardziej rozpoznawalnych elementów hyperpopu są humor, ironia i przyznawanie pierwszeństwa dobrej zabawie ponad wszystko. Nie inaczej jest tutaj: poza standardowymi wygłupami w warstwie brzmieniowej i tekstowej, pojawiają się przerywniki brzmiące jak beztroskie skakanie po presetach syntezatora.

Dla osoby niezaznajomionej z 100 gecs, album może brzmieć amatorsko. Byłoby to jednak złudne wrażenie, gdyż Dylan jest jednym z najbardziej rozchwytywanych producentów. Współpracował m.in. z Charli XCX czy Skrilleksem, a samo brzmienie, które stworzył z Laurą zainspirowało np. tiktokowy hit Sugar Crash!.

Food House – Food House

Kolejnym albumem kluczowym dla rozwoju gatunku jest płyta duetu Food House o tej samej nazwie, w którego skład wchodzą niebinarny wokalista Fraxiom i producent Gupi. Twórczość zespołu brzmi jak podkręcony do granic możliwości MLG-mix Skrilleksa i PC Music zatopiony w bezpardonowej queerowości.

Choć Frax nie pitchuje swoich wokali i na albumie brakuje typowej dla Dylana Brady’ego produkcji, ogrom eksplodujących eksperymentów, nawiązań do internetowej kultury i memów (sample z Crazy Froga, Minecrafta i Nyan Cata) oraz ogólna ironiczno-prześmiewcza estetyka czynią z Food House niezaprzeczalny klasyk gatunku.

Fraxiom ma dodatkowo w swojej solowej dyskografii utwór z FROMTHEHEART – innowacyjnym kolektywem, który zasługuje na wszelkie uznanie m.in. za kreatywne użycie przestrzeni negatywnej w pierwszym zdekonstruowanym dropie piosenki idontfeelitanymore.

FROMTHEHEART wyprodukowało również utwór astrid – najpopularniejszy numer hyperpopowego artysty Glaive’ego. Piosenka ta miesza elektroniczne staccato refrenu z melodyjnymi gitarowymi arpeggio w reszcie utworu. Użycie tego „konwencjonalnego” instrumentu staje się coraz bardziej popularne wśród muzyków omawianego gatunku.

Underscores – Fishmonger

Żaden album nie ukazuje potencjału fuzji hyperpopu i muzyki gitarowej tak dobrze, jak Fishmonger Underscores. Pop-punkowe riffy ścierają się z agresywnymi glitchami w utworze Spoiled little brat. Płyta bombarduje słuchacza agresywnym 808 piosenki Your favorite sidekick, by zaraz potem otulić go piękną indie-rockową atmosferą ballady The fish song.

Jeszcze więcej gitary znajduje się na albumie punk2 brakence’a. Cały album skąpany jest w mieniących się melodiach rodem z midwest emo, a element hyperpopu zawarty jest jedynie w sekcjach perkusji, basu i bardzo rzadkich modulacjach wokalu.

Z gitary uwielbia również korzystać raper midwxst, który w swoich utworach (takich jak hitowe Trying) łączy ten instrument z hyperpopem i trapem.

Deko – Nu Radio!

Obecność tej płyty na liście to mały przekręt. Album Nu Radio! wyszedł stosunkowo niedawno i nie jest tak znany i wielbiony jak reszta tego zestawienia. Stanowi on jednak idealny przykład hyperpopowej kreatywności oraz mieszania się tego gatunku z mainstreamowym brzmieniem. Cały album oparty jest o koncept stacji radiowej. W utworach obecne są humorystyczne wstawki prowadzącego Gobiego, a pomiędzy kolekcją hyperpopu, glitchcore’u i zwykłego trapu przewijają się reklamy fikcyjnych produktów
i usług. Barwność całego projektu spotęgowana jest obecnością fikcyjnych artystów stworzonych za pomocą Vocaloida oraz wygenerowanego sztuczną inteligencją Playboia Cartiego.

Kolejnym przykładem wpływu omawianego gatunku na dzisiejszy trap są ragebeaty, spopularyzowane przez takich artystów jak Carti, Trippie Redd czy Ken Carson. Styl ten jest na tyle popularny, że w tym roku Mata zainspirował się nim, tworząc utwór Skute Bobo.

Choć utwór Młodego Matczaka jest w zasadzie jedynym przykładem wpływu hyperpopu na polski mainstream, scena undergroundowa coraz bardziej nim przesiąka. Na szczególną uwagę zasługuje twórczość artysty HubiTheKid i jego kolektywu Kurnik. Piosenki takie jak jego o o (nagrana z Młodym Yerbą) tworzą podwaliny dla przyszłej dominacji gatunku w Polsce.

Posłuchaj specjalnie przygotowanej hyperpopowej playlisty pod tym linkiem