At the Mountains of Unknown Pleasures

Czyli jak krzyczeć, nie znając słów

Co łączy rasistowskiego, anglosaskiego pisarza horroru z post-punkową legendą? Tylko, czy aż wspólny język?

Tekst: Krzysztof Zegar

Motywem przewodnim większości powieści Howarda Philipsa Lovecrafta jest idea, której nazwę dosyć ciężko przetłumaczyć na język polski. Eldritch Horror. „Nadprzyrodzona groza”, „terror nie z tego świata” to prawdopodobnie najbliższe możliwe przybliżenia tego, co stoi za tym terminem. Kompletne przerażenie, wynikające z niemożności zrozumienia tego, co się dzieje.

Żeby za motyw przewodni muzyki Joy Division uznać „joy”, trzeba być mistrzem w oszukiwaniu siebie bądź prowokacyjnym żartownisiem. Pierwsza piosenka Disorder z ich debiutanckiego albumu Unknown Pleasures uderza w nas powolną, powtarzalną grą instrumentów. Po 35 sekundach wokalista Ian Curtis zadaje słuchaczowi pytanie: Could these sensations make me feel the pleasures of a normal man?. Po trzech minutach utwór wygasa w tekstowej repetycji Curtisa: Feeling Feeling Feeling Feeling Feeling. Cały tekst piosenki jest wyrazem przerażenia osoby, która nie do końca rozumie, co się z nią dzieje. Ale wie, że cokolwiek to jest, zaczyna się to wymykać spod kontroli. Eldritch Horror nabiera prawdziwego znaczenia.

Trudno byłoby uznać dzieciństwo H.P. Lovecrafta za proste i pełne beztroski po przeczytaniu nawet najkrótszego z opisów jego życia. Kiedy Howard miał trzy lata, jego ojciec trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie pozostał do końca swoich dni. Wychowywany przez matkę, dwie ciotki i dziadka, swoje młodzieńcze lata spędził w objęciach licznych chorób. W snach miały go atakować zmory nocne. W wieku 18 lat, pomimo swoich umiejętności, nie był w stanie uzyskać świadectwa ukończenia Hope High School z powodu załamania nerwowego. Z jego perspektywy zapewne nazwa szkoły była co najmniej ironiczna. Cały okres swojej literackiej twórczości spędził zamknięty w sobie, otoczony biedą i nienawiścią do wszystkiego, co obce. Nietrudno zauważyć w jego utworach przejawy białego, anglosaskiego suprematyzmu ukryte w motywie nieludzkiego, degeneratywnego wpływu niemożliwych do zrozumienia obcych monstrów na jego bohaterów (oczywiście białych anglosasów). Idąc jednak krok dalej, na poziomie wyżej, można zobaczyć wielki kosmiczny żart, jaki sam sobie zrobił autor. Jestem gotów powiedzieć, że za źródło Eldritch Horror uznawał on obcość drugiej osoby. Czysty wyraz ksenofobii. I nie był w stanie zauważyć wartości, którą on sam nieświadomie w swoją twórczość przeszczepił.

Prawie każdy fan Joy Division zna tragiczną historię Iana Curtisa. W czwartym roku małżeństwa romans z inną kobietą, postępująca epilepsja i liczne załamania nerwowe. Piosenki, w których nawiązania do problemów Curtisa inni członkowie zespołu zauważyli za późno. Pomimo licznych próśb swojej żony, nie zaprzestał romansu z Belgijką Honoré. Nadal pisał do niej liczne listy miłosne. Jego żona rozpoczęła proces rozwodowy. Po kolejnej próbie popełnił we własnym domu samobójstwo. Na nagrobku wyryte Love Will Tear Us Apart – tytuł jednej z jego piosenek.

Lovecraft już dziewiąty rok żył w separacji od swojej żony, Sonii. Poróżniło ich wszystko, od poglądów (miała żydowskie pochodzenie, on wierzył w liczne, antysemickie konspiracje) po charakter (ona, prowadząc sklep, utrzymywała swojego zamkniętego w samotności męża). Dopiero 40 lat po jego śmierci (i dwa lata przed debiutem Joy Division) na jego grobie pojawił się nagrobek z napisem I am Providence. Do dziś analizujący jego twórczość, w postaci prywatnych listów jak i opublikowanych opowieści, spierają się, czy pod koniec życia jego przerażające poglądy przestały być przez niego prywatnie wyznawane. Trudno zauważyć jasną spójność w światopoglądzie człowieka, który jednocześnie postrzegał New Deal Roosevelta jako niewystarczająco wspierający dotkniętych Wielką Depresją, jak i uważał, że jedynym problemem z ideologią Hitlera było stosowanie w niej podziału rasowego zamiast kulturowego. Jedno natomiast jest pewne: zmarł wypełniony strachem przed innymi. Bał się lekarzy, pozwolił się zdiagnozować dopiero wtedy, gdy ból był dla niego niemożliwy do wytrzymania. W szpitalu każdy dzień przed śmiercią spędził w fizycznym cierpieniu.

Strange as it may sound, it wasn’t until after his death that we really listened to Ian’s lyrics and clearly heard the inner turmoil in them – Bernard Sumner.

To właśnie tutaj, na albumach Unknown Pleasures i Closer znajduje się Eldritch Horror, którego powiązań amerykański twórca nie był świadom. Pod sam koniec opowiadania Shadow Over Innsmouth znajduje się fragment, który można by wyrwać z dziennika frontmana Joy Division:

So far I have not shot myself as my uncle Douglas did. I bought an automatic and almost took the step, but certain dreams deterred me. The tense extremes of horror are lessening, and I feel queerly drawn toward the unknown sea-deeps instead of fearing them. I hear and do strange things in sleep, and awake with a kind of exaltation instead of terror.

Całe swoje życie H.P. Lovecraft mógłby zaś podsumować fragmentem utworu Disorder:

I’ve been waiting for a guide / To come and take me by the hand / Could these sensations make me feel / The pleasures of a normal man? / New sensations bear the insults / Leave them for another day / I’ve got the spirit, lose the feeling / Take the shock away.

Strach może zniszczyć człowieka na wiele sposobów. Zakrzywić jego percepcję zarówno innych, jak i siebie.

A nie ma nic bardziej przerażającego niż bycie obcym w swoim własnym ciele.