Ciało, które kocha wszystkich

Autor: Katarzyna Gawryluk-Zawadzka

Myślę, że miłość jest kaleka, duszna i gęsta. Taki sąd wydaje jeden z najbardziej oryginalnych fotografów dzisiejszych czasów – Haruhiko Kawaguchi, bardziej znany pod pseudonimem Photographer Hal. I to właśnie w imię walki o miłość i badania relacji pomiędzy ludźmi pakuje próżniowo swoich modeli wraz z otaczającym ich krajobrazem…

 

„LensCulture”, należący niewątpliwie do czołówki internetowych magazynów o współczesnej fotografii, zaprezentował ostatnio na swoich łamach wielokrotnie już nagradzaną serię nietypowych zdjęć Hala o pięknym tytule Flesh Love All (Ciało Kocha Wszystkich). Oryginalność tych prac tkwi już w samej ich realizacji. Zanim artysta naciśnie spust migawki, przygotowuje się kilka miesięcy, aby opakować folią próżniową (sic!) pozujących mu kochanków, rodziny, a od niedawna także ich domy i najbliższe otoczenie. Ten wirtuoz fotografii, od najmłodszych lat wykazujący zdolności artystyczne, mówi o swojej sztuce, że z każdą klatką maluje obraz wyrażający miłość. A raczej klaustrofobiczną intymność, która często uświadamia jej brak.

Wstrzymując oddech na 20 sekund

Usilne próby potwierdzenia uczucia, zbadania intymności i pragnienie połączenia się z drugim człowiekiem to nie tylko efekt klaustrofobii, ale i powietrza wstrzymywanego na 10–20 sekund przez modeli w procesie wykonywania fotografii. Ta sztucznie wytworzona presja w procesie twórczym wyzwala coś niezbędnego dla sztuki Japończyka. Folia, którą zazwyczaj stosuje się w celu konserwacji i ochrony czegoś przed czynnikami zewnętrznymi, tutaj wstrzymuje modeli, krępuje ruchy, zmusza, by wytrzymali w uścisku do czasu aż palec spoczywający na spuście migawki nie da znaku, że pora złapać oddech. To niebezpieczne momentami opakowanie próżniowe, zapewniające przecież największą przyczepność, o którą chodzi Halowi, obrazuje plastikowość i sztuczność relacji międzyludzkich. Do tego dochodzi kontekst pandemiczny. Chociaż artysta upiera się, że prace nad wystawą rozpoczął jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19, to nie da się nie dostrzec pewnej analogii. Nienaturalny ścisk, zamknięcie w czterech ścianach, globalna pandemia powoli erodujących relacji rodzinnych, fizyczne i psychiczne zmęczenie sobą nawzajem stanowią źródło inspiracji Hala. A jednak Flesh Love All to nie tylko pełne gorzkiej ironii spojrzenie na współczesne więzi międzyludzkie, ale też szansa na zbudowanie czegoś nowego, wyrażającego miłość, która hartuje się w klaustrofobicznych warunkach, a dzięki temu odradza się jeszcze silniejsza.

 

Próżniowy ambalaż

Hal zaczynał od pokazywania relacji pomiędzy dwojgiem ludzi, jednak z czasem jego artystyczna wizja doprowadziła go do fotografowania większych grup. Wcześniejsze opakowywanie pojedynczych par wyewoluowało w pracach artysty w potrzebę ukazywania całych ofoliowanych rodzin wraz z ich domami. Zatem wektor miłości został przesunięty na zewnątrz, na najbliższe, ale też te mniej znane przestrzenie. Przesłanie japońskiego fotografa jest zgoła jasne: Powinniśmy otworzyć się na ludzi i nauczyć się nawiązywać kontakty z osobami spoza naszych społeczności, spoza naszych najbliższych kręgów. Krytycy doceniają niekonwencjonalność, a wręcz dziwaczność prac Japończyka, podkreślając ich oryginalność i zupełnie nową formę wyrazu. Nie sposób jednak nie skojarzyć tych pakowanych foliowo zjawisk z działalnością niedawno zmarłego J. Christo (zm. 31 maja 2020 r.), amerykańskiego artysty bułgarskiego pochodzenia. To właśnie on tworzył największe ambalaże (fr. emballage – opakowanie), czyli krótkotrwałe formy polegające na opakowywaniu, zasłanianiu obiektów architektonicznych czy elementów natury. Do jego najsłynniejszych przedsięwzięć należy chociażby opakowanie berlińskiego Reichstagu czy niedawno – paryskiego Łuku Triumfalnego (już po jego śmierci). Podobnie jak w przypadku Flesh Love All mamy do czynienia z działaniem z zakresu akcjonizmu. W ambalażach Christo przedmiot opakowany zostaje pozbawiony dotychczasowej funkcji, traci swoje pierwotne znaczenie na rzecz opakowania. Materiał zaczyna panować nad przedmiotem, nie zdradzając do końca, co skrywa, dzięki czemu całość zyskuje nowy kontekst. Podobna wolność twórcza i odwaga estetyczna wydają się inspirować Hala.

 

 

W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z działaniem krótkotrwałym, które swoim charakterem podkreśla ulotność. Coś, co dobrze znamy, nagle znika, zostaje ściśnięte i przykryte. Żeby uzmysłowić sobie piękno, wyjątkowość i obecność czegoś, najpierw trzeba to zasłonić. Co ważne, we Flesh Love All takim odzielającym materiałem jest przezroczysta folia próżniowa. Żaden obiekt nie kryje się przed nami w sensie dosłownym. Choć widoczny, pozostaje jednak niedostępny, co w jeszcze większym stopniu tworzy przestrzeń na refleksję, wzbudza w odbiorcy chęć odkrywania miłości i umacniania kontaktów ze sobą i swoimi bliskimi.

Dlaczego ciało kocha wszystkich?

Flesh Love All bada relacje międzyludzkie, wystawia je na próbę i obserwuje, pyta, czy to mające czasem problem z pokochaniem samego siebie ciało, jest w stanie ofiarować miłość światu. Odsysa się więc tlen, by połączyć tę nieświadomą wielu rzeczy masę z przestrzenią, tworząc obraz, w którym wszystko na świecie jest jednym istnieniem (Photograph Hal, 2021). Występowanie tej współzależności wyznacza dodatkowo przyjazne nastawienie japońskiego fotografa do środowiska. Wykorzystywane przez niego materiały trafiają do recyklingu, podobnie zresztą jak w przypadku prac Christo. Silne jest tu zatem przeświadczenie, że żadna artystyczna ingerencja w otoczenie nie będzie przez naturę tolerowana. Sztuka nie ma więc innego wyjścia, jak tylko wniknąć w ten naturalny krajobraz. Dla naszych czasów to ważny przekaz. Bo przecież ciało posiadające naturalną zdolność do miłowania wszystkiego, odczuwa potrzebę obdarzenia nią siebie samego, bliskich i tak wyrozumiałej, a cierpiącej już długo na brak miłości Matkę Ziemię…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *