Fisz Emade Tworzywo – Ballady i protesty

Recenzja albumu Ballady i protesty Fisz Emade Tworzywo wydanego nakładem Mystic.

Tekst: Igor Osiński 

Nie ma granic w muzyce, których by nie przekroczyli. Nie ma gatunków, o które by nie zahaczyli. Te zdania przychodzą na myśl po odsłuchu najnowszego albumu duetu Fisz Emade Tworzywo, Ballady i protesty. Po ponad półtora roku od pierwszej zapowiedzi, bracia Waglewscy w końcu uraczyli polską scenę alternatywną swoim potężnym (bo trwającym aż półtorej godziny) dziełem, które zdecydowanie nie jest najweselszym w ich dyskografii.

Zaczynając od najstarszego singla, Nie za miłe wiadomości, Fisz wprowadza słuchacza w wizję świata zniszczonego przez konsumpcjonizm, by w dalszych utworach przywołać funkowe brzmienia rodem z Radaru. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Za mało czasu, będący swoistym hymnem dla muzyki i tego, jaki wpływ wywarła na obu artystów. Przez ten, jak i inne utwory, wybrzmiewa charakterystyczna dla duetu stylistyka, czyli elektroniczne, taneczne rytmy, połączone z prostym wokalem Fisza. Nie oznacza to jednak, że wydanie jest jednolite. Znalazły się na nim agresywne protest songi (Mój kraj znika), polityczne deklaracje (Paradoksy), czy nawet hip hop w klasycznym, „fiszowskim” wydaniu (Szukam). Ta różnorodność gatunkowa nie wywołuje wcale uczucia zagubienia. Wszystko na swój sposób łączy się, tworząc zwartą całość. Przyczyniają się do tego chociażby bity produkcji Emade, które idealnie zgrywają się z wokalem jego brata. Całość wieńczy monumentalny singiel Ok Boomer, w którym lakoniczny wokal Fisza komponuje się z budującymi napięcie smyczkami, idealnie kończąc tę piękną przygodę.

Z albumu można wyciągnąć kluczowe motywy takie jak pandemia, lockdown, sytuacja polityczna w Polsce czy strach przed starością. Przewijają się one nieustannie, stanowiąc rdzeń wszystkiego, co buduje najnowszą płytę. Wpływ nieciekawych czasów, w jakich przyszło znaleźć się braciom, da się odczuć w ciągłej niepewności. Poprzez ambitne wersy, Fisz uzewnętrznia wszystkie swoje lęki i obawy, czyniąc utwory niezwykle głębokimi. Nie sposób znaleźć w dyskografii Tworzywa bardziej osobistego albumu. Dodatkowo, słychać jak wielkim uczuciem panowie pałają do muzyki. Oprócz bezpośrednio odwołującego się do tego utworu Za mało czasu, czuć ogromną staranność i kunszt w każdej z kompozycji, a także wśród niezliczonych wersów, które stawiają tę miłość jako jedną z ważniejszych wartości. Co ważne, z tymi przygnębiającymi motywami współgra wysublimowany humor, dający wrażenie, że nie jest tak źle, jak i nadzieję, że jeszcze będzie pięknie. W ten sposób Fisz Emade dostarczyli dzieło piękne, swego rodzaju definiujące pokolenie braci Waglewskich we współczesnym świecie.

Ocena: 8/10