Tabu, które zabija

Wydaje się, że jesteśmy coraz bardziej otwartym społeczeństwem, któremu przestają być straszne dotychczas unikane pytania. Wygląda jednak na to, że na nasze nieszczęście gwałtowne przemiany kulturowe nie zdołały odrzeć nas z lęku przed tematem samobójstw. Unikanie otwartości jedynie wzmaga problem.

Tekst: Karol Truś

Rokrocznie w Polsce około 5,2 tys. osób odbiera sobie życie. W 2020 r. było to dokładnie 5165 osób. Dla odniesienia na drogach w tym samym roku wszystkich ofiar śmiertelnych było 2491. Rok 2020 nie był niestety pod tym względem wyjątkowy, bo już od 2013 r. utrzymuje się podobna proporcja między ofiarami samobójstw a wypadków drogowych. Co więcej, zatrzymanie tendencji wzrostowej  zgonów samobójczych (w 2020 r. zanotowano nawet niewielki spadek) nie powinna uspokajać, bo od 1999 r. liczba prób samobójczych wzrosła ponad dwukrotnie do poziomu 12 tys. w 2020. Wartym podkreślenia jest fakt, że ilość prób samobójczych odnotowywanych przez Policję jest najprawdopodobniej znacznie zaniżona – w badaniach suicydologicznych przyjmuje się liczbę prób samobójczych jako co najmniej dziesięciokrotność występujących śmierci samobójczych.

Mimo, że przytoczone statystyki powinny budzić trwogę swoją wielkością, to przyzwyczailiśmy się słyszeć o milionach, miliardach – tysiące nie robią już takiego wrażenia. Musimy jednak pamiętać, że za tymi cyframi kryją się ludzkie istnienia oraz, co równie ważne – ich rodziny. Szacuje się, że każde samobójstwo powoduje ciężką traumę u średnio sześciu osób, a dotkniętych w mniejszym stopniu jest znacznie więcej. Biorąc więc pod uwagę nieodnotowane próby samobójcze oraz wpływ samobójstw na otoczenie, okazuje się, że liczba osób cierpiących z powodu samobójstw lub prób samobójczych niestety już przebiła barierę miliona rocznie.

Mity i fałszywe przekonania

Problem jest istotny i dotyka wielu osób, pozostaje pytanie – co robić żeby mu przeciwdziałać. Przede wszystkim powinniśmy zdemaskować i odrzucić kilka popularnych mitów i stereotypów.

  • Samobójca chce za wszelką cenę odebrać sobie życie.

Spośród wszystkich powszechnych przekonań, które krążą wśród nas na temat samobójstw ten jest chyba najbardziej niebezpieczny i szkodliwy. Przekonanie, że celem samobójcy jest odebranie sobie życia sprawia, że myślimy o samobójstwie jak o czymś nieuniknionym, czemu nie można przeciwdziałać, a jest dokładnie odwrotnie. Samobójca nie chce śmierci, decyduje się na tak radykalny krok dlatego, że nie umie dalej żyć, nie daje sobie rady z ciężarami, które na niego spadły. Przed każdym samobójstwem toczy się walka wewnętrzna między życiem a śmiercią, dlatego zawsze jest szansa, by w tej walce pomóc i zapobiec tragedii.

  • Rozmowa o samobójstwie może do niego sprowokować

Tabu, którym temat samobójstw jest obarczony również stwarza duże zagrożenie. Rozmowa jest dla osoby z myślami samobójczymi okazją do ratunku. Poczucie tajemnicy i braku zrozumienia jest ciężarem, który może zostać choć trochę zmniejszony właśnie dzięki możliwości opowiedzeniu komuś co nas trapi.

  • Jeśli ktoś o tym mówi, na pewno tego nie zrobi

Kiedy wyje syrena alarmowa, nie zastanawiamy się dwa razy, tylko działamy. Nie inaczej powinno być w przypadku samobójstw. Sygnałów ostrzegawczych wysyłanych przez osoby z myślami samobójczymi nie wolno ignorować. Około połowa osób przed próbami komunikuje werbalnie taki zamiar do otoczenia. Oczywiście poza samą komunikacją werbalną istnieje cała gama symptomów, na które powinniśmy się wyczulić: izolowanie się od otoczenia, nagłe zmiany w zachowaniu, trudne wydarzenia w życiu: strata bliskiego, strata pracy. Dlatego obserwujmy i słuchajmy ludzi w naszym środowisku.

  • Jeśli ktoś przeżył próbę samobójczą to problem został zażegnany

Przeżycie próby samobójczej z pewnością jest wielkim sukcesem, życie wygrało, ale samo zapobiegnięcie samobójstwu to nie wszystko. Uniknięcie śmierci jest priorytetem, ale samo tylko kupuje czas, w którym trzeba podjąć leczenie zanim nadejdzie kolejny kryzys.

Romantyczne? Sensacyjne?

Motyw samobójstw często pojawia się w popkulturze. Czy to dobrze? Jeszcze kilka wersów temu przekonywałem, że temat należy poruszać. Jednak nie każde poruszenie przyczynia się do walki z problemem. Na przestrzeni wieków samobójstwo bywało bardzo różnie przedstawiane w tekstach kultury. Niekiedy był prezentowany jako akt honorowy, obleczony w nimb romantyzmu, czasem nadawano mu również sensacyjny charakter. Trzeba pamiętać, że w samobójstwie nie ma nic heroicznego czy romantycznego. Życie porównuje się często do sztuki teatralnej. W wielu przypadkach jest to trafna alegoria, jednak nie w tym. Przedwcześnie zapadająca kurtyna podczas spektaklu wywołuje jedynie zdziwienie zdziwienie widzów. W prawdziwym świecie jednak konsekwencje są znacznie poważniejsze: smutek, żal, rozpacz.  Alegoria utraty życia jako sztuki teatralnej w tym przypadku się nie sprawdza – przedwcześnie zapadająca kurtyna w trakcie spektaklu wywołałaby jedynie zdziwienie publiczności, jednak w prawdziwym świecie powoduje smutek, żal, rozpacz i poczucie winy.

Działajmy

Najlepsze co możemy zrobić, by pomóc osobie w kryzysie to zaoferować swoją uwagę, zrozumienie i czas, nie lekceważmy alarmujących sygnałów. Poza bezpośrednią pomocą  dzielmy się informacjami na temat samobójstw – im więcej osób je otrzyma, tym większa szansa, że człowiek w kryzysie otrzyma podstawową pomoc. Równie ważne jest by poszerzać swoją wiedzę o sprawie samobójstw. Świetnym miejscem do tego jest strona internetowa projektu Życie warte jest rozmowy. Strona udostępnia nie tylko obszerną bazę wiedzy, ale też możliwość znalezienia bezpłatnej pomocy specjalistycznej – zarówno telefonicznej jak i stacjonarnej. Kiedy czujemy, że sytuacja nas przerasta skorzystajmy z tej możliwości, zwróćmy się po specjalistyczną pomoc, pamiętając, że nie jest to oznaka słabości, tylko siły i odwagi. Jeśli natomiast mamy do czynienia z sytuacją zagrożenia życia nie wahamy się dzwonić pod 112 – żeby podjąć psychoterapię lub leczenie farmakologiczne, najpierw trzeba uratować sobie życie.