Kult bycia specjalistą

Studiowanie, a szczególnie w Szkole Głównej Handlowej, ma niewątpliwie wiele zalet. Aluzje na ten temat towarzyszą studentom Wielkiej Różowej na każdym kroku. Zachwalanie przychylnych rankingów, odpowiednia narracja wykładowców, pozytywne nastawienie pracodawców do alumnów to narzędzia, dzięki którym studenci pozostają w przeświadczeniu o niezawodności uczelni. Co jednak owe referowanie może spowodować? Narracja wyższości uczelni nad innymi stwarza niebezpieczeństwo powstania bańki, w której ludzie przestają postrzegać rzeczywistość w sposób, na tyle na ile to możliwe, obiektywny. Świat jawi się czernią i bielą, bez miejsca na odcienie szarości. W pewnym momencie nadchodzi chęć przetarcia różowych okularów i przedstawienia nieco odmiennej opinii, skłaniającej  do refleksji, dlatego właśnie powstaje ten artykuł. Z chęci przeciwstawienia się obecnemu w świecie uczelni wyższych procesowi nadmiernej specjalizacji.

Tekst: Patryk Kulka           Grafika: Natalia Łopuszańska 

Definicja

Specjalizacja zgodnie ze Słownikiem języka polskiego PWN oznacza zdobywanie biegłości w jakiejś dziedzinie; posiadanie tej biegłości. Chwila namysłu może doprowadzić do wniosku, że obecny świat w pewnym zakresie został podporządkowany procesowi specjalizacji. Jest on kluczem do osiągnięcia sukcesu, bogactwa, albo po prostu bycia szczęśliwym i spełnionym. Od najmłodszych lat, już w przedszkolu, opiekunki pytają się dzieci kim chcą zostać w przyszłości. W odpowiedzi słyszą – lekarką, policjantką, strażakiem czy weterynarzem. Od swoich początków kultura zachodu i kapitalizm przekształcają rzeczywistość w taki sposób, że wyspecjalizowanie się jest swego rodzaju środkiem do przetrwania. Ma to swoje odzwierciedlenie w przestrzeni życiowej, chociażby na rynku pracy, gdzie zgodnie m.in. z raportem Rynek Zmiany Pracy 2021 zauważalny jest niedostatek osób pracujących jako specjaliści. W szczególności odczuwalne jest to w dziedzinach takich jak: marketing, sprzedaż, ale przede wszystkim w IT (programiści wszak są specjalistami). Równocześnie jednak coraz częściej przebijają się głosy, że opieranie swojej kariery na jednym wybranym kierunku na całe życie, może nie wystarczyć. Wystąpi potrzeba zmiany obszaru swoich umiejętności nawet wielokrotnie, do 7 razy w ciągu życia. Człowiek funkcjonuje jednak w rzeczywistości, w której instytucje, poglądy i schematy społeczne nie zmieniają się aż tak dynamicznie i jeśli już do zmian dochodzi to są one powolne, wieloetapowe, w jakiś sposób też wyczekane. Biorąc pod uwagę wielokierunkowe tendencje obecnego świata nasuwa się pytanie – czy skrajne specjalizowanie się uczelni wyższych jest odpowiednią drogą i czy studenci powinni w tej specjalizacji brać czynny udział?

Podstawa argumentacji

Artykuł ten bronić będzie tezy, że nie. Skrajne specjalizowanie się uczelni jest nieodpowiednią drogą. Zarówno jeśli chodzi o Szkołę Główną Handlową jak i o inne uczelnie wyższe w Polsce czy na świecie. Co więcej w przypadku SGH owa specjalizacja dokonywana jest w sposób zaburzony, dziwny.W obecnej rzeczywistości, chcąc osiągnąć coś wartościowego w wybranej dziedzinie – nauce, biznesie, gospodarce, a wielu studentów SGH ma takie ambicje, coraz ważniejsza jest umiejętność współpracy oraz tak zwanej umiejętności łączenia kropek. Świat rewolucjonizują zespoły. Oczywiście, istnieją jednostki wybitne, ale również i one mają szereg osób, które pomagają im w pewnym zakresie wyklarować wizję czy osiągnąć sukces. Przyglądając się procesowi pisania książek, który mógłby wydawać się zajęciem skrajnie indywidualnym, nie odniósłby sukcesu bez pomocy osób odpowiedzialnych za korektę, wykrywanie błędów logicznych czy samą sprzedaż. Podstawowe zrozumienie wielu obszarów pozwala współpracować efektywniej, wiedzieć więcej w obrębie obowiązujących reguł oraz skuteczniej planować pracę.

Podejmowanie wyborów

Pojęcie głębi, zrozumienie siebie to klucz do tego, aby stanąć bliżej wewnętrznemu ja i lepiej rozumieć decyzje, które się podejmuje. Do tego, w pewnym uproszczeniu, nie wystarczy znajomość teorii ekonomicznych, reguł rządzących matematyką czy znajomości wybranego wycinka historii ludzkiej. Na podejmowanie decyzji wpływa szereg uwarunkowań racjonalnych, ale i emocjonalnych. To właśnie pojęcie w jaki sposób oddziałują na człowieka emocje jest kluczowe w świadomym dokonywaniu wyborów, które prowadzą go do satysfakcjonującego wyniku. Żeby pojąć odczucia i reguły z nimi związane należy zajrzeć chociażby w takie dziedziny jak psychologia czy socjologia. Co niestety jest coraz rzadziej praktykowane na kierunkach niezwiązanych bezpośrednio z tymi obszarami.

Niebezpieczeństwo potrzasku

Ostatnim powodem, prawdopodobnie najważniejszym, przeciwko bezrefleksyjnej specjalizacji jest niebezpieczeństwo niemożności  poczucia w jakiej bańce się utknęło. Szkoła Główna Handlowa, pomimo wielu jej zalet ma również wady. Jedną z tych niedoskonałości  jest funkcjonowanie bańki, która odcina dopływanie i zrozumienie komunikatów pochodzących ze świata zewnętrznego. Ciężko się dziwić skoro na SGH większość popiera te same tezy, respektuje  założenie ekonomii o człowieku jako istocie racjonalnej, pragnie  pracować w najlepszym miejscu i nie wyobraża sobie nieodpłatnych  praktyk. Te i szereg innych utwierdzeń w pewnych przekonaniach stwarza niebezpieczeństwo braku umiejętności nawiązania dyskusji, wręcz braku chęci zrozumienia drugiej strony. Jak zrozumieć, że w Polsce są osoby, które zarabiają mniej niż wynosi średnia krajowa, skoro jestem studentem pierwszego roku i nie mam problemu dostać się na praktyki do konsultingu gdzie zarabiam półtorej płacy minimalnej w Polsce. Co więcej moi znajomi jeszcze nie ukończyli studiów, a już zarabiają 10 tys. zł miesięcznie netto. Wystarczy chcieć, wystarczy wziąć sprawy w swoje ręce. I tym ciężej jest wyrwać się z tej narracji kiedy nie tylko studenci, koledzy, koleżanki, przyjaciele i przyjaciółki tak sądzą, ale komunikaty docierają od samych wykładowców. Doktorów, profesorów, adiunktów. Ludzi, którzy według większości przecież znają się na tym o czym mówią. Perorują na ten temat  z różną intensywnością i wnikliwością, ale jednak z jakiegoś powodu udało im się obronić tytuł doktora. Gdy liczby stanowią centrum wszechświata, razem z książkami ekonomicznymi, finansowymi, czy o tematyce bazującej na samorozwoju, z każdą minutą coraz ciężej jest dopuścić do świadomości myśl, że rzeczywistość może wyglądać inaczej, że da się ją zrozumieć inaczej. Nie rodzi się taka potrzeba, gdyż definicja rzeczywistości została już stworzona. Jest to niewątpliwe zagrożenie, tym bardziej w Szkole Głównej Handlowej, która kształci ekonomistów – osoby, które w pewnej części będą odpowiadać za to jak będzie kształtowała się gospodarka oraz polityka w Polsce. Człowiek powinien być czujnym wobec tego co mówi, co robi, w jaki sposób myśli. Powinien raz na jakiś czas nabrać dystansu do wyznawanych wartości oraz przekonań i przeanalizować własny tok myślowy. W tym właśnie może przeszkodzić zinstytucjonalizowana specjalizacja oraz ograniczenie się do pewnych wąskich dziedzin naukowych.

Nurt myślowy SGH

Odnosząc się do specjalizacji w samej Szkole Głównej Handlowej, zgodnie z definicją ekonomii, którą każdy student SGH poznaje podczas zajęć z Mikroekonomii I, jest ona nauką społeczną. Do grupy tej zaliczają się takie dziedziny jak psychologia, socjologia, geografia, historia, politologia, prawo i wiele innych. Nauki społeczne mają w swoim założeniu poznawać kulturę, sposób funkcjonowania społeczeństw i praw nimi rządzących. SGH ma więc niewątpliwą i rzadką możliwość czerpania z tych dziedzin, a w sposób świadomy to ogranicza. Oczywiście, na uczelni przedstawia się studentom teorie ekonomiczne, pokazuje jak wpływały one na historię, geopolitykę, społeczeństwa. Nie można temu zaprzeczyć. Nie promuje się jednak oraz nie włącza w podstawowe przedmioty takich dziedzin jak ekonomia behawioralna czy finanse behawioralne. Co więcej, w sposób świadomy ogranicza się m.in. przedmioty humanistyczne w podstawie studiów. Jeszcze w roku akademickim 2017/2018, student miał obowiązek zrealizować minimum 5 punktów ECTS z puli takich przedmiotów jak: filozofia, historia gospodarcza, historia społeczna europy, etyka w biznesie czy historia PRL. W roku akademickim 2018/2019 takiego obowiązku już nie było. Pozostały w podstawie studiów takie przedmioty jak filozofia bądź socjologia. I ważny tutaj jest spójnik bądź, ponieważ student musi dokonać wyboru. Wyboru między dwoma dziedzinami, które mogłyby wyposażyć go w nowe aparaty pojęciowe czy narzędzia poznawcze. Zamiast tego musi się skoncentrować albo na poznaniu idei bądź na zrozumieniu społeczeństw. Na samej uczelni nie informuje się studenta o tym, że ma dostęp do zajęć związanych z psychologią. Czy to psychologia ekonomiczna czy psychologia reklamy. Choć jest to przykre, to jednak w jakiś sposób uzasadnione, kiedy zauważa się, że sama ekonomia opiera się na pojęciu człowieka racjonalnego. I stoi to niewątpliwie w sprzeczności chociażby z wieloma nurtami psychologii. Te dylematy i niespójności, a wręcz zagrożenia z perspektywy spójnej myśli nie powinny jednak zwalniać uczelni z poczucia odpowiedzialności za tworzenie aparatów pojęciowych i dawaniu narzędzi poznawczych studentom. A świadome odbieranie tych narzędzi kłóci się z funkcją uczelni wyższych.

Rola uczelni wyższych

Szkoła Główna Handlowa, co zrozumiałe, chce kształcić najlepszych specjalistów w kraju, zapewnić studentom dobry byt, a jednocześnie mieć wpływ na rzeczywistość dzięki kształceniu takich osób. Tak jak Uniwersytet Warszawski będzie prowadził  podobne praktyki m.in. w przypadku studentów  prawa  czy Politechnika Warszawska z osobami na studiach  inżynierskich. Specjalizacja, w obecnych czasach, jest w jakimś stopniu wymagana do przetrwania. Nie zmienia to jednak faktu, że uczelnie wyższe odpowiedzialne są za kształt społeczeństwa tego kraju, a nawet większej przestrzeni geograficznej. I mimo, że liczba studentów w Polsce maleje, to wciąż osoby z wyższym wykształceniem są i będę potrzebne w kształtowaniu przestrzeni publicznej. Obowiązkiem uczelni powinno być więc  wychowywanie ludzi otwartych na różne perspektywy, pomysły i obszary. Osób, które miały okazję spróbować różnych dziedzin i znają podstawowe prawa funkcjonowania świata. Wszechstronne wykształcenie, wbrew pozorom, zaczyna być coraz bardziej cenione, wręcz wymagane, a niestety czas licealny na taki rozwój nie wystarcza. Tym bardziej, gdy zwróci się uwagę na fakt, że to studia są czasem kiedy wiele osób definiuje siebie po raz pierwszy lub odkrywa własną tożsamość na nowo. Dlatego dostęp do szerokiego kręgu dziedzin oraz wiedzy ukazuje większe możliwości do prób zrozumienia kim się jest i dokąd chce się zmierzać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *