Frontmani włoskiego hard rocka

Młodzi, popularni i z głowami pełnymi pomysłów – fani Måneskin opisują swoich idoli samymi pochlebstwami. Zespół podbił serca publiczności najpierw we włoskim X Factor, następnie zwyciężył na Festiwalu w San Remo, a pierwsze miejsce w Eurowizji przyniosło mu światową sławę. Wiele osób zastanawia się jednak, czy artyści z duszami buntowników podołają zderzeniu z popkulturą.

Tekst: Karolina Owczarek

Przed tegorocznym Konkursem Piosenki Eurowizji Måneskin zgromadził spore grono fanów, jednak dopiero w 2021 roku osiągnął światowy sukces. Wcześniej znany był przede wszystkim włoskiej publiczności oraz niewielkiej grupie zagranicznych zapaleńców. Początkowo Damiano David, wokalista zespołu, śpiewał w języku angielskim, jednak po sukcesie w X Factor zespół zdecydował się na pisanie większej liczby piosenek po włosku, tak by zaspokoić oczekiwania fanów ze swojej ojczyzny (co wyznali w jednym z udzielanych wywiadów).

Eurowizyjna wygrana zespołu była dość nieoczekiwana, biorąc pod uwagę stylistykę oraz gatunek muzyczny, w jakim się porusza. Dodatkowo to dopiero trzecia włoskojęzyczna piosenka, która zajęła pierwsze miejsce w konkursie. Ogromna mobilizacja fanów pomogła artystom w drodze po pierwsze miejsce, by niedługo potem Zitti E Buoni, czyli ich zwycięski utwór, zabrzmiał w radioodbiornikach na terenie całej Europy.

Ulubieńcy nastolatków

Szczególną popularność Måneskin zdobył wśród młodej publiczności. Nie wiadomo, czy przyciągnęła ją hard rockowa muzyka, czy może kontrowersyjny image i atrakcyjni członkowie zespołu. Jedno jest pewne: młodzież oszalała na ich punkcie. Piosenki Zitti E Buoni, I Wanna Be Your Slave i cover utworu Beggin’ już od kilku miesięcy krążą po TikToku, dzięki czemu przebiły się do mainstreamu. Nie jest to obecnie często spotykane wśród rockowych wykonawców – większość z nich zadowala się wąską publicznością, słuchającą cięższych dźwięków lub decyduje się zmienić wizerunek na bardziej przystępny dla większego grona słuchaczy. Sukces Måneskin może być szansą na powrót hard rocka do mainstreamu, a także drogą do popularności nieanglojęzycznych muzyków wśród zagranicznych słuchaczy.

Trasa po Europie i koncert w Gdyni

Tegoroczne lato było intensywnym czasem dla zespołu. Artyści zagrali na europejskich festiwalach muzycznych, w tym dwukrotnie w Polsce – najpierw jako goście festiwalu w Sopocie, a następnie, po raz pierwszy na pełnowymiarowym koncercie, na Open’er Park w Gdyni – serii muzycznych występów, zorganizowanych w zamian za Open’er Festival. Bilety na koncert Måneskin w Gdyni wyprzedały się w kilka minut. Nie ma co się dziwić, zespół cieszy się wielką popularnością również w Polsce. Widownią byli głównie fani przed dwudziestką. Ku ich zdziwieniu prawie połowa zagranych utworów okazała się coverami, a liczba włoskich kompozycji na setliście nie była pokaźna. Większość wielbicieli zespołu wychowała się na muzyce innych wykonawców niż członkowie zespołu, co można było dostrzec szczególnie, kiedy Damiano z uznaniem i wdzięcznością zaczął mówić o Iggym Popie, punkrockowym muzyku, z którym zespół wydał w sierpniu alternatywną wersję utworu I Wanna Be Your Slave. Spora część publiczności nie wiedziała jak zareagować, przez co powstała niezręczna cisza. Zresztą duet z Iggym nie przypadł słuchaczom do gustu już w chwili jego wydania. W trakcie ostatniego utworu Damiano poprosił widownię o zrobienie wielkiego koła, zapewne w celu stworzenia ściany śmierci, elementu tańca pogo, spotykanego najczęściej na koncertach rockowych, punkowych i metalowych, jednak większość osób nie wiedziała, co wokalista miał na myśli.

Przyszłość Måneskin

Część wielbicieli zespołu obawia się o jego dalsze losy z kilku przyczyn. Boją się, że przez nagle zdobytą popularność muzykom uderzy woda sodowa do głowy, zaczną grać pod publikę lub zostaną przytłoczeni nadmiarem sławy. Jednak obecnie nikt nie powinien mieć powodów do niepokoju. Artyści cenią swoich fanów, ale twierdzą, że muzykę tworzą dla siebie. Niemniej nie można wykluczyć możliwości, że w toku eksperymentów muzycy Måneskin będą starali się odnaleźć swe wymarzone brzmienie. W końcu ich pierwszy pełnowymiarowy album brzmiał bardziej funkowo, pop-punkowo, a dopiero na drugiej płycie można było usłyszeć przewagę hard rockowych rytmów.

Wydany w październiku utwór MAMMAMIA zebrał kilka negatywnych recenzji i opinii. Część osób uważa, że mocno przypomina poprzednie piosenki, a zespół staje się monotematyczny i sili się na kontrowersje. Jednak w wywiadzie dla “NME” Damiano wyznał, że nowy singiel został stworzony nie do końca na poważnie, w kilka godzin dla zabawy. Artyści uważają również, że sporo osób odbiera ich kreację błędnie, ale nie zamierzają zadowalać wszystkich – wolą robić to, co czują, bo właśnie autentyczność inspiruje ich fanów, w których widzą nadzieję na powrót popularności sceny rockowej.