Życie po węglu

Masowe bezrobocie, spadek konkurencyjności, emigracja młodych mieszkańców – to tylko niektóre problemy, z którymi w najbliższych latach mogą mierzyć się regiony górnicze. Transformacja energetyczna Unii Europejskiej jest nieunikniona. Przeprowadzenie jej w sposób sprawiedliwy powinno stanowić priorytet dla politycznych decydentów.

autor: Jan Kroszka

Na początku sierpnia tego roku ukazała się pierwsza część najnowszego, szóstego raportu IPCC (Sixth Assessment Report). Ta stworzona przez ekspertów z organu ONZ, Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), publikacja stanowi podsumowanie obecnej wiedzy o klimacie oraz jego zmianach. Jej autorzy przeanalizowali w tym celu blisko 14 tys. prac naukowych na ten temat. Jedną z najważniejszych konkluzji płynących z raportu jest pewność tego, o czym mówiło się od dawna – to działalność człowieka stanowi przyczynę globalnego ocieplenia.

Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to najważniejszy dokument, który został opublikowany od lat; dokument, którym absolutnie wszyscy powinniśmy się przejąć – mówiła w Zielonym Podcaście biolożka Diana Maciąg, członkini stowarzyszenia „Pracownia na rzecz Wszystkich Istot”. – To taki „czerwony alarm” dla ludzkości. Myślę, że można go nazwać raportem ostatniej szansy. Taką terminologię w odniesieniu do Raportu IPCC można uznać za  w pełni adekwatną, biorąc pod uwagę inny wniosek, do którego dochodzą jego autorzy. Stwierdzają oni, że jedynie radykalne obniżenie emisji gazów cieplarnianych w obecnej dekadzie może pozwolić uniknąć przyszłego wzrostu średniej globalnej temperatury o co najmniej 1,5 stopnia Celsjusza. Stabilizacja klimatu będzie wymagała silnej, szybkiej i trwałej redukcji emisji gazów cieplarnianych oraz osiągnięcia zerowej emisji CO2. Ograniczenie innych gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń powietrza, zwłaszcza metanu, może przynieść korzyści zarówno dla zdrowia, jak i klimatu – powiedział Panmao Zhai, współprzewodniczący I grupy roboczej IPCC.

Pożegnanie z węglem coraz bliżej

Dla procesu transformacji energetycznej większe znaczenie od prognoz naukowców mogą mieć jednak prawne regulacje oraz postanowienia politycznych decydentów. Na tym polu również coraz częściej pytanie o odejście od węgla nie brzmi czy?, ale kiedy?. Na szczeblu unijnym dużym krokiem w tę stronę było przyjęcie podczas konferencji klimatycznej w grudniu 2015 r. porozumienia paryskiego, które podpisało 190 krajów. Ten dokument zawierał deklarację podjęcia działań mających na celu złagodzenie zmian klimatycznych.

Pięć lat później unijni przywódcy zwiększyli swoje ambicje w tej kwestii. Zgodnie z uchwalonym przez Parlament Europejski przed kilkoma miesiącami prawem klimatycznym Unia Europejska do 2050 r. ma osiągnąć neutralność klimatyczną, czyli zerową emisję gazów cieplarnianych netto. Z kolei do 2030 r. ta emisja ma zostać ograniczona o 55 proc. względem 1990 r.

Polskie władze co prawda przez dłuższy czas starały się udawać, że problem transformacji energetycznej ich nie dotyczy, jednak obecnie wprost mówią o jej konieczności. Świadczyć może o tym przyjęta w lutym tego roku przez rząd „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” (PEP 2040), która ma stanowić jasną wizję strategii Polski w zakresie transformacji energetycznej, tworząc oś dla programowania środków unijnych związanych z sektorem energii (cytat za rządową stroną internetową). Koszty tej transformacji są coraz wyższe i wciąż będą rosnąć. To błąd ostatnich 15 lat – graliśmy na czas, co skutkuje zapóźnieniem w tym zakresie. Nowa perspektywa finansowa powinna jednak przynieść nowe możliwości. – mówił na ten temat Minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański podczas wrześniowego Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Finansowy impuls z Brukseli

Tą nową perspektywą, o której wspominał minister Szymański, jest Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji – instrument finansowy w ramach unijnej polityki spójności wspierający realizację Europejskiego Zielonego Ładu i dedykowany regionom węglowym. Jego całkowity budżet na lata 2021–2027 wynosi 17,5 mld euro, a Polska będzie jego największym beneficjentem. W tym okresie nad Wisłę ma trafić ok. 4,4 mld euro, które mają pomóc w łagodzeniu społecznych, gospodarczych i środowiskowych skutków transformacji w kierunku gospodarki zeroemisyjnej (przy założeniu, że Polska przyjmie cel osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.). Obecnie aż 75 proc. polskiego miksu energetycznego stanowi węgiel (najwięcej w UE), a rodzimy sektor górniczy zatrudnia wielu pracowników (według opracowania Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach liczba miejsc pracy w przemyśle okołogórniczym wynosiła w grudniu 2020 r. 110–130 tys.), więc poradzenie sobie ze wspomnianymi skutkami będzie dla naszego kraju dużym wyzwaniem.

Według propozycji Komisji Europejskiej ze stycznia 2020 r., do wsparcia z Funduszu wyznaczono dziewięć podregionów węglowych z trzech województw. Są to regiony, dla których kopalnie węgla kamiennego oraz brunatnego, a także elektrownie nimi zasilane, stanowią (lub stanowiły, jak w przypadku podregionu wałbrzyskiego) ważny element lokalnej gospodarki: siedem podregionów z Górnego Śląska, podregion koniński oraz podregion wałbrzyski. Polski rząd negocjuje, aby środki z Funduszu trafiły również do województw lubelskiego (podregion lubelski), łódzkiego (podregiony piotrkowski i sieradzki) oraz małopolskiego (podregion oświęcimski), a także podregionu jeleniogórskiego.

Środki FST to impuls do rozpoczęcia procesu transformacji i zbudowania szerokiego wsparcia społecznego w regionach, które będą odczuwały jego skutki. Dlatego tak ważne jest, aby wsparciem FST zostały objęte regiony węglowe we wszystkich sześciu województwach zależnych od wydobycia węgla – mówił przed kilkoma tygodniami sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, Waldemar Buda.

Solidarność z górnikami

Wydaje się, że to odpowiedni moment na bliższe przedstawienie głównego bohatera tego tekstu – sprawiedliwej transformacji (just transition). Musimy pokazać solidarność ze wszystkimi najbardziej dotkniętymi [skutkami transformacji energetycznej – przyp. JK] regionami w Europie, takimi jak regiony węglowe, aby być pewnym, że Zielony Ład zyska powszechne wsparcie i będzie miał szansę stać się rzeczywistością. – mówił wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, Frans Timmermans, przedstawiając plany sprawiedliwej transformacji. Ten przymiotnik oznacza właśnie solidarność z tymi, dla których odejście od węgla może przynieść krótkookresowe straty – innymi słowy jest to równomierne rozłożenie kosztów społecznych podczas zmian lokalnej gospodarki spowodowanych odejściem od paliw kopalnych. Zgodnie ze wspomnianym wyżej dokumentem PEP 2040 sprawiedliwa transformacja nie zostawi nikogo z tyłu. W tej rządowej strategii została ona wyróżniona jako I filar transformacji energetycznej.

Wśród wyzwań, z którymi mierzyć się będą w najbliższej przyszłości regiony węglowe (lub już się mierzą), należy wyróżnić przede wszystkim konsekwencje zakończenia wydobycia paliw kopalnych dla lokalnej gospodarki oraz rynku pracy. Zamknięcie kopalń oraz elektrowni węglowych będzie skutkować utratą zatrudnienia dla setek lub tysięcy osób (we wspomnianych wcześniej regionach kopalnie oraz elektrownie są często największymi zakładami pracy). Następstwem tego mogą być wzrost bezrobocia, wyjazd młodych mieszkańców i starzenie się lokalnej społeczności. Odejście od węgla stanowi również zagrożenie dla konkurencyjności tych regionów, a co za tym idzie – sytuacji gospodarczej w ich okolicy. Dodatkowo, regiony węglowe nierzadko zmagają się ze środowiskowymi konsekwencjami eksploracji złóż kopalnych.

Rządowa strategia nie poświęca wiele miejsca szczegółom wsparcia transformacji regionów górniczych. Wspomniane zostaje jedynie wdrażanie specjalnych programów rozwoju dla takich regionów, np. poprzez specjalne wsparcie przedsięwzięć rozwojowych, tworzenie dogodnych warunków prowadzenia i rozwoju działalności gospodarczej czy dodatkowych mechanizmów rozwoju rynku pracy, inwestycji w nisko- i bezemisyjne źródła wytwórcze (PEP 2040). Więcej konkretów przedstawiali członkowie Polski 2050, dla której tematy transformacji energetycznej i przeciwdziałania zmianom klimatycznym są kluczowymi elementami programu. W czerwcu br. podczas konferencji prasowej w Bogatyni w pobliżu elektrowni Turów wiceprezes stowarzyszenia Michał Kobosko mówił o propozycji wprowadzenia dochodu gwarantowanego na poziomie płacy minimalnej dla górników i pracowników przemysłu okołogórniczego w transformowanych regionach.

Wydaje się jednak, że największe znaczenie dla kierunku sprawiedliwej transformacji mają i będą miały regionalne rozwiązania. Stawianym przez Komisję Europejską warunkiem uzyskania środków z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji przez dany region jest przygotowanie dla niego Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji. Taki plan powinien pokazywać cele, na które środki z Funduszu mają być przekazywane, wizję likwidowania negatywnych skutków transformacji oraz datę i strategię całkowitego odejścia od węgla.

Liderzy i maruderzy transformacji

Dotychczas akceptację Komisji Europejskiej otrzymały plany jedynie trzech polskich regionów górniczych: Śląska, subregionu wałbrzyskiego i wschodniej Wielkopolski. To właśnie ostatni z nich jest często podawany jako wzorowy przykład regionalnej strategii transformacji energetycznej. W zeszłym roku Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin SA (GK ZE PAK) zadeklarował stopniowe zamykanie odkrywek węgla brunatnego, porzucenie budowy nowych i zamknięcie elektrowni węglowych do 2030 r. Zgodnie z nową strategią koncern planuje przejść na odnawialne źródła energii oraz wodór. Proces transformacji tego regionu węglowego trwa zresztą już od lat – w ostatniej dekadzie liczba pracowników ZE PAK spadła o 60 proc., a emisja dwutlenku węgla, licząc od 2015 r. – o 55 proc.

Do odejścia od węgla przygotowuje się również elektrownia w Bełchatowie. W czerwcu br. zarząd województwa łódzkiego przyjął projekt Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji Zagłębia Bełchatowskiego, który zakłada wygaszenie bełchatowskiej elektrowni do 2036 r. i zakończenie eksploatacji węgla do 2038 r. Polska Grupa Energetyczna odniosła się pozytywnie do tych planów przy założeniu otrzymania unijnego wsparcia.

Na przeciwległym biegunie transformacji energetycznej znajduje się kopalnia w Turowie (podregion jeleniogórski). O tym przypadku było ostatnio głośno z powodu czesko-polskiego sporu, w wyniku którego Trybunał Sprawiedliwości UE podjął decyzję o karze dla Polski w wysokości 0.5 mln euro za każdy dzień pracy kopalni.. Mimo unijnego nakazu wstrzymania wydobycia węgla, Turów, którego właścicielem również jest PGE, ostatecznie otrzymał przedłużenie koncesji wydobywczej do 2044 r. i wykreślił się tym samym z puli regionów, które mogą uzyskać środki z FST.

Sprawiedliwa transformacja jedynym rozwiązaniem

Transformacja energetyczna jest procesem, którego nie można zatrzymać. Dla regionów węglowych w krótkim okresie może ona oznaczać liczne wyzwania i społeczno-gospodarcze problemy. Przykłady Wałbrzycha (ponad 30 proc. bezrobocia w pierwszej dekadzie XXI w.) oraz północno-wschodniej Anglii pokazują, jakie ryzyko dla lokalnych społeczności niesie ze sobą nieprzygotowane odejście od węgla. Zadaniem, które stoi obecnie przed polskim rządem, jest zapobiegnięcie realizacji takiego scenariusza –- przeprowadzenie sprawiedliwej transformacji.

Więcej informacji na temat sprawiedliwej transformacji polskich regionów węglowych oraz stojących przed nimi wyzwań można znaleźć w raportach organizacji pozarządowych: Fundacji Instrat, Instytutu Badań Strukturalnych oraz WWF Polska.