Jak zhakować każdy język obcy?

Nauka języka obcego może być niesłychaną przyjemnością, o ile wiemy, jak do niej podejść. Nieraz czytamy w internecie o poliglotach znających ich więcej niż 15. Jak więc zacząć naukę od podstaw i się w tym nie pogubić?

Tekst: Izabela Król, Grafika: Natalia Łopuszyńska

Podstawy podstaw

Najważniejsza jest motywacja, bez niej ani rusz. Możemy ją zwiększać poprzez ustanawianie sobie konkretnych celów i nagradzanie się za spełnienie ich. Bardzo często wymagamy od siebie za dużo, w konsekwencji cel nie zostaje zrealizowany i następuje spadek mobilizacji. Należy więc, metodą prób i błędów, znaleźć złoty środek. W dalszej kolejności istotnym krokiem jest zdobycie informacji o języku naszych zainteresowań. Istnieje wiele blogów językowych, może to być też po prostu przeczytanie podstawowych informacji na Wikipedii. Chodzi o przygotowanie się na to, co nas czeka. Możemy sprawdzić, jak wygląda gramatyka, czy występuje na przykład deklinacja, czy pojawiają się akcenty, czy obecne są rodzajniki, ile jest czasów i trybów. Następnym ważnym krokiem jest dobór materiałów. Ważne jest, żeby nie było ich za wiele. Posiadanie pięciu podręczników sprawia, że nauka staje się chaotyczna. Najlepiej jest zastosować kombinację podręcznika lub samouczka (w obu przypadkach koniecznie muszą być odpowiedzi do ćwiczeń leksykalno-gramatycznych), aplikacji do nauki języka i książki do nauki czytania dla dzieci z nagraniem. Powtarzanie w równym tempie z lektorem daje naprawdę bardzo duże efekty.

 

Gdy słowa nie zostają w głowie

Podczas nauki warto zacząć używać aplikacji do nauki stosujących kombinację dwóch technik: active recall testing (aktywne przywoływanie) oraz – spaced repetition system (powtórki w interwałach). Active recall jest metodą nauki aktywnej, gdyż polega w pewnym sensie na odpytywaniu. Jest to bardzo efektywna metoda, nasz mózg jest zmuszony do przywołania czegoś z pamięci w krótkich odstępach czasu. Spaced repetition to system powtórek, który w odpowiednich interwałach pozwala utrwalić nowe wyrażenia. Wszystko to jest ściśle związane z krzywą zapominania. Obrazuje ona, jak szybko zapomina się dane słowo z uwzględnieniem odpowiedniej ilości powtórek. Według teorii Ebbinghausa, twórcy krzywej zapominania, mózg w przeciągu paru dni po zakończeniu nauki, zapomina prawie 90 proc. przyswojonych treści. Jednak możemy z tym wygrać, dzięki systematycznym powtórkom. Zdaniem Ebbinghausa, lepiej jest robić częste powtórki z dłuższymi przerwami, niż uczyć się dużej ilości materiału naraz czy też w krótkich odstępach. Wynika to z faktu, że nasz mózg musi mieć czas na przyswojenie i usystematyzowanie tej wiedzy. Z tej metody czerpią aplikacje takie jak Duolingo, Memrise czy SuperMemo. Kolejnym krokiem jest zmiana języka najczęściej używanych przez nas aplikacji typu Facebook i Instagram. Warto jest też zaobserwować różne językowe profile na Instagramie i zapisywać posty w celu późniejszej nauki. Należy angażować się poprzez odpowiadanie na komentarze w obcym języku lub branie udziału w instagramowych quizach i transmisjach na żywo. Na Facebooku istnieje też wiele grup wsparcia językowego takich jak Language Exchange, Językowa Siłka czy Język w rok, gdzie możemy wymieniać się wiedzą oraz zadawać pytania.

Mówić każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej

Przerobienie samego podręcznika nie sprawi, że nauczymy się mówić. Aby nauczyć się mówić trzeba… mówić. Warto uprzedzić naszego współrozmówcę, że dopiero zaczynamy przygodę z językiem, ale też bardzo chętnie przyjmiemy wszystkie wskazówki. Znalezienie partnera językowego jest w obecnych czasach banalnie proste. Jeśli chodzi o naukę słownictwa, należy uczyć się zdań, a nie słów. Zasada zdanie nie wypowiedziane, nie zostanie zapamiętane ma olbrzymie znaczenie. Warto mówić do siebie czy też do swojego odbicia w lustrze. Język to narzędzie do porozumiewania się, uczmy się więc najpierw najczęściej używanych przez nas słów z życia codziennego. Większość podręczników i repetytoriów cechuje się kategoryzacją i podziałem na działy. Możemy więc umieć bardzo dobrze dział Rodzina, a nie znać odpowiednika słowa gruszka w języku obcym. Zacznijmy na przykład od naklejenia karteczek na meble w celu nauki słownictwa, przetłumaczenia naszego ulubionego przepisu czy piosenki. Nie uczmy się słownictwa z listy – to strata czasu. Całe to zanurzanie się w nauce języka to tak zwana immersja językowa. Immersja to ciągłe otaczanie się językiem i przyswajanie go w naturalnej formie. Jest wiele szkół prywatnych, które uczą języka metodą immersji. Tam wybrany język nie jest traktowany jako przedmiot, tylko jak inny środek komunikacji, który jest naturalnie przyswajany. Immersja jest trochę jak powrót do dzieciństwa, ponieważ musimy znowu stać się dziećmi i postrzegać świat, jak gdybyśmy się go uczyli od nowa. Powinniśmy się nauczyć od dzieci tego, że błędy nie są czymś złym. Nie istnieje coś takiego jak nauka języka bez błędów.

Żeby język obcy nie był obcy

Bardzo istotna jest systematyczność w nauce języka. Starajmy się trzymać zasady piętnastu minut – lepiej codziennie poświęcić piętnaście minut na naukę, niż 1h raz w tygodniu. Jeśli nie mamy na to kompletnie sił w danym dniu, wykorzystajmy czas na krótką powtórkę. Oglądanie filmów i słuchanie podcastów jest też bardzo przydatne, pamiętajmy jednak, że jest to nauka pasywna i, wykonując te czynności, nie uczymy się mówić. W wielu większych miastach, jak na przykład w Warszawie, znajdują się biblioteki językowe, w których znajdziemy filmy, książki i czasopisma obcojęzyczne. Kluczowe w całym procesie nauki jest dopasowanie jej do naszych potrzeb. Nie uczmy się rzeczy, które w danym momencie nie są nam potrzebne. Pamiętajmy też: każdy z nas był kiedyś początkującym i mylił się w najprostszych zdaniach. Starajmy się być wyrozumiali dla innych i zarażajmy wszystkich dookoła pasją do nauki języków. Bo, jak mówi znany cytat, iloma językami mówisz, tyle razy żyjesz. Jeśli znasz tylko jeden, żyjesz tylko raz.