Supergrupy i superpieniądze

Taconafide, chillwagon – supergrupy są obecne w polskim rapie od kilku lat. Rok 2021 przyniósł powstanie kolejnej.

Tekst: Tomasz Dwojak

Supergrupy, czyli zespoły tworzone z artystów będących u szczytu popularności, to w polskiej rapgrze temat dość kontrowersyjny. Takie składy zwykle oskarżane są o komercjalizację i brak spontaniczności, w przeciwieństwie do powstających „na zajawce” ekip takich jak Molesta czy WWO – prekursorów rapu w Polsce. Zebranie najgorętszych nazwisk potrafi jednak przynieść mieszankę wybuchową i sukces. I to nie tylko komercyjny, lecz także artystyczny.

Tylko pić jeść spać… i zarabiać

Przełomem jeśli chodzi o raperskie supergrupy, a nawet rap całościowo, okazała się współpraca między Taco Hemingwayem a Quebonafide. Projekt ten nie mógł się nie udać. Quebonafide był wówczas najgorętszym nazwiskiem w polskiej rapgrze. Rok wcześniej wydał bardzo ciepło przyjętą płytę Egzotyka, która okazała się najchętniej kupowanym krążkiem w Polsce w 2017 r. Albumowi Que towarzyszyła także ciekawa akcja promocyjna. W ramach prac nad płytą raper odwiedził 13 zagranicznych krajów, w każdym z nich przygotował utwór oraz teledysk nawiązujący do danego miejsca. O ile do fanów Quebonafide zaliczali się wówczas słuchacze raczej zaznajomieni z rapem, tak Taco Hemingway potrafił przyciągnąć tych, którzy z tym gatunkiem nie mieli w ogóle do czynienia. Był on jednym z pierwszych raperów w tak znacznym stopniu odwołującym się do gustów wielkomiejskiego prekariatu czy młodej klasy średniej. Artysta pojawił się nawet na pierwszym miejscu Ś.P. Listy Przebojów Programu Trzeciego, raczej niesłynącego z otwartości na nowe trendy w muzyce. Wspólny projekt artystów – Taconafide – przyniósł ogromny sukces komercyjny. Wydana przez raperów płyta uplasowała się na drugim miejscu, zaraz za Małomiasteczkowym, pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy w 2018 r., niemniej jednak zyskała status diamentowej.

Raperzy wydali kilka ciekawych utworów, jednak w tle cały czas unosiła się atmosfera biznesowej kalkulacji. Szerokim echem odbił się post znanego pisarza Jakuba Ż., który tak skomentował działalność zespołu: nie wierzę w ani jedno ich słowo, nie wierzę im nawet, gdy się przedstawiają. Po wydaniu płyty Quebonafide zapadł się pod ziemię na prawie dwa lata (choć trzeba przyznać, że jak wrócił, to z przytupem). Taco Hemingway osiadł natomiast na dobre w rapowym mainstreamie i porzucił mocno refleksyjny ton, dopóki nie postanowił przeszkodzić Andrzejowi Dudzie w reelekcji (co prawie mu się udało).

Chillwagonem z Albanii

Taconafide nie było jednak pierwszą okołorapową supergrupą, która odniosła znaczny komercyjny sukces. To wyróżnienie należy się Gangowi Albanii. Choć zespół podchodził do rapowej stylistyki dość luźno, to trzeba podkreślić, że w jego skład wchodziły osoby związane z tym środowiskiem: jeden z ojców założycieli polskiego hip hopu – Borixon, producent Robert M, znany także jako Rozbójnik Alibaba, oraz Król Albanii we własnej osobie, czyli Popek, członek zespołu Firma.

Żartobliwa i przerysowana estetyka grupy trafiła na podatny grunt. Kiedy fani rozszyfrowywali refren Albańskiego raju, panowie przeliczali wyświetlenia i zarobione pieniądze. Utwory zespołu słychać było na tyłach każdego autokaru na wycieczkach szkolnych ku dezaprobacie nauczycieli. W promocji znacznie pomógł wizerunek samego Popka – raper poddał się zabiegowi skaryfikacji twarzy (nacinaniu skóry) oraz wytatuował gałki oczne. Muzyk do 2016 r. był także poszukiwany listem gończym, zatem nie mógł pojawiać się na koncertach granych w Polsce, biorąc w nich udział przez Skype’a. Tak szybko jak zespół zaliczył silny wzrost popularności, tak szybki okazał się też jego zjazd. Gang Albanii przywrócił jednak do rapowego mainstreamu Popka oraz Borixona, który, nauczony doświadczeniem, postanowił powołać do życia kolejną supergrupę.

Kielecki raper do projektu chillwagon zaangażował m.in. Żabsona czy ReTo. Dzięki kilku bardzo energicznym i wpadającym w ucho utworom grupa bardzo szybko zyskała rozgłos. Zespół prowadził także ciekawą akcję promocyjną, której zwieńczeniem była premiera debiutanckiego krążka. Chillwagon wypuścił pierwszy album w limitowanym nakładzie 15 tys. egzemplarzy, a dostęp do pre ordera, kosztującego równe 100 zł, mieli tylko ci, którym udało się przejść specjalnie przygotowaną grę komputerową. W zamian słuchacze otrzymali pudło opatrzone futurystyczno-kwasowymi grafikami, a w środku oprócz płyty m.in. okulary VR czy karty.

Łączy ich coś więcej niż alkohol

Za supergrupy można uznać także projekty wytwórni rapowych zrzeszające artystów wydających płyty pod ich szyldem. Najświeższym i najbardziej udanym przykładem jest album Hotel Maffija autorstwa twórców współpracujących z SBM Label. Muzycy związani z wytwórnią Solara i Białasa, m.in. Bedoes, Mata czy Jan-Rapowanie, zebrali się na przełomie maja i czerwca zeszłego roku na kilka dni w wynajętym domu pracy twórczej w Kamieniu na Kaszubach. Efektem nagrań był album pełen kumpelsko-imprezowych kawałków.

Innym przykładem projektu zbudowanego w obrębie jednej wytwórni jest działalność Borcrew – twórców zrzeszonych wokół poznańskiego rapera Palucha wśród których są m.in. Sarius czy, współpracujący również z chillwagonem, Szpaku.

Wchodzą jak Moonwalk

Najnowszym rapowym projektem, który można określić mianem supergrupy, jest OIO, w skład którego wchodzą Otsochodzi, Young Igi i OKI. Pierwszy z muzyków będzie chciał się odbudować po przytłoczonym innymi premierami oraz pandemią albumie 2011. Młody Jan potrafi idealnie wstrzelić się w gusta słuchaczy, co pokazał na Nowym Kolorze, kiedy to całkowicie porzucił true school na rzecz energetycznych bangerów. Ruch ten na pewno opłacił mu się finansowo, a tytułowy singiel z płyty, nagrany wspólnie z Taco Hemingwayem, można by postawić w Sèvres jako wzór letniaczka. Young Igi także ma coś do udowodnienia. Raper zdążył już nabić po 60 mln wyświetleń na YouTube na dwóch kawałkach – Mówiłaś oraz Bestia – jednak od półtora roku nie wydał żadnego albumu. Z kolei OKI zamierza ugruntować swoją pozycję po udanym mixtape’ie 77747. OIO wystartowało na początku marca z promocją płyty. Wśród merchu oprócz koszulek i breloków możemy znaleźć też gumy do żucia czy… dywany. Premiera krążka odbyła się 7 maja. Potencjał na imprezowe bangery i letniaczki na pewno jest.

Przygotowana przez autora playlista prezentująca wybrane utwory polskich supergrup rapowych znajduje się pod tym linkiem.