Jak to drzewiej bywało…

Kojarzymy ją przez legendę o kwiecie paproci, ceremonialne ogniska i wróżenie z wianków. Celebracja najkrótszej nocy w roku wodą i ogniem przetrwała do dziś i nic nie wskazuje, by miała zaniknąć.

Tekst: Paulina Mańko, Grafika: Maria Stefaniak

Najkrótsza noc ze wszystkich w roku. Noc, której mrok rozświetlał blask ognisk, taniec
i śpiew. Korzenie rytuałów odprawianych podczas przesilenia letniego sięgają daleko w przeszłość. Obrządek polegający na celebrowaniu słońca i ognia był powszechny także wśród innych ludów pogańskich: na początku maja Celtowie obchodzili Beltane – które co niektórzy mogą kojarzyć z sagi o Wiedźminie – a Szwedzi do dziś świętują Midsommar – oczywiście nie tak dosłownie jak pokazał nam to Ari Aster.

Kupała, czyli co?

Noc Kupały, kupalnocka, palinocka, sobótka, noc świętojańska. Każdy z nas spotkał się chociaż z jednym z tych określeń. Wszystkie odnoszą się do święta przesilenia letniego, które obchodzono w najkrótszą noc roku, wypadającą między 21 a 22 czerwca. Geneza nazwy tego święta do końca nie jest znana. Przypuszcza się, że słowo „kupała”  może wywodzić się z indoeuropejskiego pierwiastka kump, oznaczającego zbiorowość. Z nazwą „sobótka” jest trochę prościej: przeważa opinia, że pochodzi ona od rozpalanych w tym czasie obrzędowych ognisk (sobótek). Różne nazwy tego samego święta wynikają z prostego faktu, iż różne regiony zaadoptowały różne nazwy. Sobótka jest obchodzona na południu Polski, Śląsku i Podkarpaciu, palinocka ma miejsce na Warmii i Mazurach, a Noc Kupały,kupalnocka, odbywa się na Podlasiu i Mazowszu. Noc świętojańska pochodzi zaś od dnia św. Jana Chrzciciela. Nie jest ona świętem pogańskim, lecz próbą zasymilowania starych wierzeń z Kościołem.

Noc ognia i wody

Noc kupały była świętem wody i ognia, słońca i księżyca, urodzaju i płodności. Zgodnie z wierzeniami żywioły wody i ognia oczyszczały i zapewniały pomyślność. Ogień był reprezentowany przez ogniska. Taniec wokół nich oraz skoki nad płomieniami miały oczyszczać oraz chronić przed złymi mocami i chorobą. Przypisywano im również właściwości wzmacniające relacje. Poprzez wspólny skok zakochana para mogła zapewnić sobie długą miłość, a skok z przyjacielem gwarantował przyjaźń niemal do grobowej deski. Drugim istotnym elementem tradycji był obrzęd wody. Polegał on na pleceniu przez młode dziewczyny  wianków, a następnie puszczaniu ich z nurtem rzeki. Dawniej, gdy nie było Tindera, kojarzeniem par zajmowali się zawodowi swaci albo rodzice. Ci, którzy woleli tego uniknąć lub nie byli jeszcze nikomu przyrzeczeni mogli podczas kupalnocki znaleźć drugą połówkę. Panny posyłały wianki przystrojone płonącą świecą lub łuczywem z nurtem rzeki bądź strumienia. Kawalerowie natomiast zapewne czekali już w dole rzeki i starali się zdobyć odpowiedni wianek, a gdy już to zrobili, wracali do reszty towarzystwa w poszukiwaniu właścicielki. Wedle tradycji para utworzona w ten sposób mogła zacząć okazywać sobą zainteresowanie, a na dodatek udać się na wspólne poszukiwania kwiatu paproci.

Gorączka Sobótkowej Nocy

Najkrótsza noc roku była świętem miłości, również tej cielesnej. Inicjacja seksualna była utożsamiana z symbolicznym wkroczeniem w dorosłość. Ta noc tworzyła okazje do bycia z drugim człowiekiem w bardziej intymnym wymiarze. Sposobności ku temu miało dostarczać poszukiwanie kwiatu paproci. Według legendy perunowy kwiat kwitł tylko tej jednej nocy, a jego znalazcy miał przynieść dostatek i bogactwo. Jedni szczerze poszukiwali mitycznej rośliny, dla innych był to tylko pretekst na schadzkę w lesie, z dala od innych. Skoro nadarzyła się okazja, to ludzie z niej korzystali. Co się wydarzyło w lesie szukając kwiatu paproci, tam również pozostawało.

A co na to Kościół ?

Przekonanie Kościoła o niemoralnym charakterze kupalnocki było silne. Duchowni oburzali się, że ludzie zamiast modlić się, woleli rozpalać ogniska i organizować biesiady. Na ich nieszczęście, celebracja przesilenia letniego była tak silnie zakorzeniona w ludziach, że nawet metoda ognia i miecza w tym wypadku się nie sprawdziła. Kościół nie mogąc wyplenić corocznych pogańskich obchodów, zastosował taktykę, która z PR-owego punktu widzenia miała większe szanse powodzenia. Na istniejące już święto nałożył własne. Zasymilowanie sobótki z chrześcijaństwem polegało na nadaniu świętu nowego patrona i znaczenia. Osiągnięto to poprzez ustanowienie święta św. Jana i obchodzenie jego wigilii w noc świętojańską, z 23 na 24 czerwca. Co ciekawe, od samego początku zwracała się ona ku pierwotnym zwyczajom, z którymi ludzie byli już zaznajomieni. W jej trakcie święcono wodę, zioła i kwiaty, rozpalano ogniska i puszczano wianki na wodzie.

 

Scheda Słowiańszczyzny

Chcąc poznać wierzenia i tradycje naszych przodków, analizie często poddaje się folklor i epikę ludową. Tradycje ludowe można porównać do odbicia w zwierciadle wody. Są mocno zniekształcone naleciałościami historycznymi, ale wciąż pokazują zwyczaje sprzed setek lat. Zdarza się, że ludzie nawet nie wiedzą, dlaczego celebrują święto w określony sposób, wiedzą tylko, że zawsze tak było i kontynuują tradycję. Parafrazując, Polacy nie gęsi, swoją mitologię mają. Zainteresowanie zwyczajami innych kultur jest zdaniem autorki świetne, ale warto pamiętać, że może rozrzedzona, ale w dalszym ciągu płynie w nas słowiańska krew. Dobrze jest zatem wiedzieć co nieco o dawnych tradycjach i nie ograniczać się do wiedzy, czym jest słowiański przykuc.