Gdy rzeczywistość zderza się z mitem

O brytyjskiej rodzinie królewskiej powiedziano już wszystko. Biografia Marka Rybarczyka to symboliczne podsumowanie, tego co właśnie bezpowrotnie przemija.

Tekst: Malwina Krawiec

Elżbieta, Filip, Diana, Meghan. Zmierzch świata Windsorów to jedna z wielu nieautoryzowanych biografii, które powstały w ostatnich latach na fali medialnego zainteresowania członkami brytyjskiej rodziny królewskiej. Publikacja Marka Rybarczyka – korespondenta „Gazety Wyborczej” w Londynie, a jednocześnie dziennikarza radia BBC – wyróżnia się na tle wszystkich tytułów tym, że została przygotowana z myślą o polskim czytelniku. Choć historia i kultura Zjednoczonego Królestwa na ogół nie skrywają przed obcokrajowcami sekretów, a współczesne losy dynastii Windsorów rozpalają ciekawość za sprawą serialu The Crown, trzeba przyznać, że realia państwa o ustroju monarchii konstytucyjnej są mieszkańcom znad Wisły – z oczywistych powodów – obce. Nic dziwnego, że łatwo popadają w iluzoryczność rodem z bajek Disneya, ewentualnie wygłaszają samosądy sformułowane na podstawie zlepków informacji zaczerpniętych z tabloidów, serwisów plotkarskich, komentarzy publicystów, dzieł dokumentalistów i scenarzystów, i wreszcie z tego, co główni bohaterowie tego medialnego spektaklu sami opowiedzieli na swój temat. Stanowisko, jakie przyjmuje Rybarczyk to balans pomiędzy wszystkim, co jawne, tajne, owiane „tajemnicą poliszynela” a zupełnie zmyślone. Jest to analiza przypadku z tezą, która wyłania się już w podtytule.

Dawno, ale nie aż tak dawno temu…

Sformułowanie Zmierzch świata Windsorów brzmi trochę dramatycznie – kojarzy się z szukaniem sensacji na siłę. Takie epatujące dramaturgią frazy padają zazwyczaj w nagłówkach tylko po to, aby przyciągnąć uwagę potencjalnego odbiorcy – stara marketingowa sztuczka jest już na tyle znana, że odnosi skutek wręcz odwrotny od zamierzonego. Jednak w tym przypadku wystarczy przeczytać kilka stron, aby przekonać się, że tropienie królewskich skandali wcale nie leży w zamyśle autora. Polski dziennikarz próbuje przede wszystkim dociec, jak zmiany obyczajowe i technologiczne, wynikające z gwałtownego postępu w drugiej połowie XX w. i w XXI w., wpłynęły na kształt oraz znaczenie Korony w oczach porzucającej konserwatywne wzorce Europy. Dwanaście rozdziałów to podróż w czasie po wszystkich okresach epoki elżbietańskiej, począwszy od lat dzieciństwa Elżbiety II aż po teraźniejszość. Dodatkowo wyobraźnię czytelnika stymulują archiwalne fotografie prasowe, będące bezpośrednią ilustracją omawianych wydarzeń.

Za górami, za lasami, nad Tamizą…

Niewątpliwym plusem pozycji jest sposób, w jaki Rybarczyk buduje narrację. Nie ogranicza się do powierzchownej wiedzy na temat życiowych poczynań ostatnich pokoleń Windsorów, ale zwraca uwagę na kontekst polityczny i dziejowy, nastroje brytyjskiego społeczeństwa, a także relacje czysto rodzinne. Tym samym jego rozważania wychodzą poza kronikarski ton na rzecz głębszych rozważań, które mają na celu przyniesienie przynajmniej częściowych odpowiedzi na pytania: jak do tego doszło i czy właściwie mogło potoczyć się inaczej? Godny docenienia jest także obiektywizm autora. Padają zarówno stwierdzenia niejako usprawiedliwiające konkretne postawy członków monarchii, jak i ich jawna krytyka. W rezultacie czytelnik otrzymuje możliwie zbliżony prawdzie obraz przedstawiający nie tylko potężną instytucję z kilkunastowieczną tradycją, lecz przede wszystkim osoby, od których nie należy oczekiwać doskonałości.

Wszyscy kochają bajki

Zresztą sposób postrzegania brytyjskiego dworu przez poddanych oraz międzynarodową opinię publiczną jest jednym z kluczowych wątków książki. Polski publicysta próbuje rozprawić się z mitem, jaki na przestrzeni stuleci zawładnął świadomością ogółu. Ludzie pragnęli się przekonać, że członkowie rodziny panującej są tacy sami jak inni, zwykli ludzie, a gdy okazało się, że to prawda, wpadli w przerażenie. Takie podejście do sprawy nadaje tej biografii – choć może trochę na wyrost – nieco socjologicznego sznytu. Dzięki temu łatwiej czytelnikowi zrozumieć, dlaczego właśnie wokół koronowanych głów toczą się obecnie zaciekłe dyskusje prowokowane głównie przez media. Co ciekawe, w swych osądach autor wyraźnie dystansuje się od bulwarowych pogłosek, mimo że kierunek jego rozważań prowadzi do przytoczenia tabloidowych doniesień na temat osobistych ekscesów najważniejszego rodu na Wyspach. Stąd, nie umniejszając wysiłkom redaktora co do zachowania maksymalnej rzetelności, trzeba pamiętać, że wspomniana publikacja, ze względu na nieautoryzowany charakter, jest jedynie popartą różnej jakości źródłami spekulacją, a nie niepodważalnym studium wiedzy.

I żyli długo i… w niepewności

Marcowa premiera biografii zatytułowanej Elżbieta, Filip, Diana, Meghan. Zmierzch świata Windsorów nieopatrznie zbiegła się z dwoma niejako przełomowymi wydarzeniami w dziejach współczesnego dworu. Pierwsze z nich to łamiący dworską etykietę wywiad księcia i księżnej Sussexu z Oprah Winfrey, drugie – śmierć księcia małżonka. Taki obrót zdarzeń tym dobitniej podkreśla zasadność tez postawionych przez Marka Rybarczyka. Niemniej jest to książka, której odbiór w dużej mierze zależy od stopnia zainteresowania czytelnika losami brytyjskiej rodziny królewskiej. Osoby od lat bacznie śledzące ich prywatno-zawodowe działania mogą uznać tę propozycję za kolejny przedruk informacji od dawna wiadomych. Z kolei dla tych, którzy nigdy wcześniej nie byli zbyt dociekliwi, jest to okazja do zapoznania się z sylwetką być może już ostatniej w Europie tak przywiązanej do tradycji monarchii.

Elżbieta, Filip, Diana, Meghan. Zmierzch świata Windsorów
Marek Rybarczyk
Wydawnictwo Muza
Warszawa, 2021
Ocena: 4/5