Kto jest Kim – Kwiecień

Wywiady z Rafałem Kamińskim (Sekretarz Koła Teatralnego The Cheerful Hamlets) i Marleną Sztyber (wykładowczyni na WDiB UW)

Rafał Kamiński

Miejsce urodzenia: Łódź

Kierunek studiów: Anglistyka

Ulubiona książka: A jak królem, a jak katem będziesz Tadeusz Nowak

Ulubiony film: Hot Fuzz Edgar Wright

Ulubiona piosenka: The Girl from Ipanema Antônio Carlos Jobim

Ulubiony cytat: język to dialekt z armią i flotą wojenną Max Weinreich

Ulubiona artystka: Kasia Pietrzko- pianistka jazzowa

Skąd się wzięła nazwa „The Cheerful Hamlets”?

Genezę nazwy The Cheerful Hamlets (po polsku: pogodni Hamleci) niestety skrywają mroki dziejów. Jednak dla mnie osobiście ta nazwa oznacza, że nie boimy się ani tragedii, ani komedii, a przede wszystkim nie boimy się być przewrotni.

Ostatnio wystawiliście sztukę, jakie były największe wyzwania podczas pandemii?

W momencie, w którym zaczęła się kwarantanna rok temu wiedzieliśmy, że będziemy musieli się przebranżowić pod niektórymi względami. Nikt nie był przygotowany na to, że będzie musiał grać z własnego pokoju. Dla aktorów jest to przede wszystkim ciężkie dlatego, że lwia część tego co się dzieje na scenie jest zjawiskiem przestrzennym. Bez tego przestrzennego odniesienia do innych aktorów ciężko grać. Ogromnie też tęsknimy za publicznością, która reaguje na bieżąco. Najnowszą sztukę, Sen nocy letniej, można obejrzeć na YouTube (link na fanpage’u Facebookowym The Cheerful Hamlets)

Czego się nauczyłeś działając w kole teatralnym?

Oczywiście samo granie na scenie niesie ze sobą dużo korzyści. Nabieramy pewności siebie w wystąpieniach publicznych, uczymy się pięknie mówić – zwłaszcza w języku angielskim – który dla większości z nas nie jest językiem ojczystym. Ale najważniejszą rzeczą, którą ja wynoszę, są przyjaźnie. The Cheerful Hamlets to ciepła, przyjazna grupa ludzi. Nie tylko robimy teatr, ale też spędzamy razem czas i budujemy społeczność.

Która była twoja ulubiona rola, którą kiedykolwiek zagrałeś?

Granie prawej ręki Ryszarda III przyniosło mi olbrzymią satysfakcję. Ale inna rola, przy której się fantastycznie bawiłem, pochodzi ze sztuki Bard Fiction, czyli filmu Pulp Fiction w wersji szekspirowskiej. W tej sztuce miałem szanse zagrać jedną z najbardziej kultowych postaci uniwersum Tarantino, czyli Mr. Wolfa.

Czy masz jakieś teatralne ambicje/marzenia?

Chciałbym kiedyś wyreżyserować sztukę Rosencrantz i Guildenstern nie żyją. W kole co semestr demokratycznie, poprzez głosowanie, wybieramy sztukę, którą będziemy wystawiać. Brane pod uwagę są zarówno tekst, jak i wizja reżyserska, więc mam nadzieję, że w przyszłości, po pandemii, uda mi się spełnić to marzenie.

Na koniec jeszcze pytanie o ciebie – jak lubisz spędzać wolny czas?

Gram amatorsko jazz, trochę komponuję, trochę piszę. A gdy już wstaję zza biurka, jadę na ściankę się powspinać.

Marlena Sztyber

Miejsce urodzenia: Gorzów Wielkopolski

Prowadzone przedmioty: Socjologia mediów, Etyka dziennikarska, Podstawy Prawa, Regulacja mediów – aspekt prawny i etyczny

Ulubiona książka: Nie jestem w stanie wybrać jednej książki – ostatnimi czasy czytam głównie literaturę naukową lub kodeksy

Ulubiony film: Nie jestem wielką fanką kina, w związku z tym mam dość ograniczony wybór, jednak Kogel-Mogel oglądam za każdym razem z taką samą przyjemnością.

Ulubiony cytat: Od dawna kieruje się w życiu swoją dewizą – „Uśmiech jest najważniejszy”. Uprzedzam jednak, że sam uśmiech nie wystarczy do zdania egzaminu

Największy sukces życiowy: Spotkałam na swojej dotychczasowej drodze życiowej – zarówno zawodowej, jak i prywatnej – wielu wspaniałych i inspirujących ludzi. We wszystkich badaniach osobowości okazywało się, że jestem „żółta”, a więc szczególnie doceniająca interakcje społeczne. Nie zdziwi więc, jeśli za sukces życiowy uznam ludzi, którymi się na co dzień otaczam.

Największa wada: Bardzo nie lubię czekać, więc z jednej strony jestem niecierpliwa, a z drugiej zdarza mi się „być na ostatnią chwilę”.

Największa zaleta: Optymizm i komunikatywność – mam nadzieję, że moi studenci mogą to potwierdzić

Jeżeli nie byłaby Pani wykładowczynią na UW, to kim?

Na co dzień pracuje jako prawnik, jestem też analitykiem mediów, w związku z tym mam dość szerokie spektrum zajęć zawodowych. Gdybym jednak poszła zdecydowanie inną drogą, to pewnie kontynuowałabym swoją pasję, której poświęciłam 13 lat życia i byłabym instruktorką tańca.

Czy zawsze chciała Pani uczyć młodzież?

Szczerze mówiąc to nigdy o tym nie myślałam. Przez długi czas w swoim życiu trenowałam taniec, prowadząc jednocześnie lekcje dla dzieci i młodzieży. Później zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem i prawem, co w dłuższej perspektywie poskutkowało tym, że dziś jestem wykładowcą. Bardzo to lubię i czuje się spełniona po każdych przeprowadzonych zajęciach – szczególnie, kiedy grupa chętnie ze mną współpracuje.

Czego się Pani nauczyła pracując ze studentami?

Bardzo doceniam, że mogę pracować ze studentami – każde zajęcia są dla mnie lekcją. Nie tak dawno sama byłam po drugiej stronie akademickiej ławy, dlatego spojrzenie na Uniwersytet z perspektywy wykładowcy było dużym przeżyciem, ale też wyzwaniem. Praca nauczyciela akademickiego nie jest łatwa – szczególnie prowadząc zajęcia online – ale daje dużo satysfakcji.

Co lubi Pani robić w wolnym czasie?

Wolnego czasu nie mam zbyt wiele, w związku z tym staram się wykorzystywać go w stu procentach. Uprawniam sport, biegam, planuje nowe rzeczy i niestety wymyślam sobie wciąż nowe zadania  Bardzo cenie relację z bliskimi, w związku z tym wolny czas spędzam najchętniej z przyjaciółmi i rodziną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *