Tysiące twarzy, setki miraży

To nie tylko tekst piosenki Szare miraże Maanamu, ale też całkiem trafne podsumowanie wystawy, którą możemy zobaczyć w Muzeum Cosmos.

Tekst: Adrianna Zając

Zobaczyć to jednak mało powiedziane. Miejsce jest bowiem interaktywne i stworzone do doświadczania. Załamuje modelowe przekonanie o tym, że w muzeum czy galerii nie wolno niczego dotykać. Pod tym względem przypomina wystawę z Centrum Nauki Kopernik.

Spotkamy się tu z iluzją, grą świateł i zobaczymy swoje odbicie pod każdym możliwym kątem. Prostota jest w tym najbardziej urzekająca. Lustra, światełka, projektor i lampy ledowe – tyle wystarczy, żeby oszukać nasze zmysły i świetnie się przy tym bawić.

Jak w kosmosie

Zgodnie z nazwą, można odnieść tu wrażenie wizualnej nieskończoności, która kojarzy nam się z kosmosem i pozwala oderwać się od spraw przyziemnych. Mała, zamknięta, kwadratowa sala wydała mi się najciekawsza. Przed wejściem należało zdjąć buty, bo zarówno sufit, jak i podłoga pokryte były lustrem. Na białych ścianach wyświetlano światła i położenie się na podłodze dawało wrażenie dryfowania w kierunku własnego odbicia.

Równie hipnotyzującą atrakcją był korytarz oświetlony intensywnym czerwonym światłem, wypełniony masą zwisających z sufitu sznurków w tym samym kolorze. Wejście w ich gęstwinę przypominało mi wiele scen z filmów, w których bohaterowie błądzą przez pola wysokich roślin. Choć korytarz był dość krótki, to nie dało się wypatrzeć jego końca, co powodowało poczucie zagubienia.

W muzeum można też znaleźć atrakcje często spotykane w parkach rozrywki, takie jak pokój luster czy tzw. pokój Amesa (taki, w którym dwie osoby stają w rogach ściany i jedna wydaje się być wysoka, a druga całkiem mała).

Miłośnicy instagramowych kadrów na pewno się tu odnajdą, bo miejsce ma też cieszyć oko. To właśnie estetyczne zdjęcia wypromowały je najskuteczniej i dzięki nim dowiedziałam się o jego istnieniu.

Nauka i zabawa

Poza indywidualnym zwiedzaniem, muzeum oferuje lekcje z przewodnikiem. Możemy dowiedzieć się, dlaczego wzrok potrafi nas zmylić i jakie są fizyczne, biologiczne i psychologiczne podstawy odbierania przez nas eksponatów.

Muzeum Cosmos znajduje się w Warszawie przy ulicy Łuckiej. Aby dostać się tam z przyjaciółką, czekałyśmy około dwie godziny, ponieważ następnego poranka nastał ponowny lockdown na Mazowszu. Wiele osób stało tego dnia w Warszawie w kolejkach po odrobinę atrakcji. Po takim czasie zamknięcia w domu czułam nadzwyczajną przyjemność z możliwości zrobienia sobie paru zabawnych zdjęć w Muzeum Cosmos.