Migrujemy

Student SGH jest zasypywany mnogością platform internetowych. Sama strona uczelni, Wirtualny Dziekanat, Niezbędnik, poczta uczelniana, a od jakiegoś czasu coraz więcej dzieje się USOSie. Co jednak wiemy o tym enigmatycznym systemie?

Wojciech Godlewski

Informacje nt. przedmiotów realizowanych w bieżącym semestrze będą dostępne w USOS od dnia 23.03.2021 r. – taka informacja powitała wielu studentów SGH, kiedy zapragnęli sprawdzić, czy deklaracja semestralna została przeniesiona do zakładki Bieżący semestr w Wirtualnym Dziekanacie. Wychodzi na to, że przyjdzie nam się zaprzyjaźnić z USOSem bardziej niż się spodziewaliśmy.

Jak diabła malują?

Komunikat został szybko zauważony przez społeczność studencką Szkoły Głównej Handlowej, która od razu rozpoczęła dyskusję. Cenne w tej sytuacji zdają się być opinie osób, które studiują równolegle na innej uczelni (lub na innych uczelniach studiowały) i miały już z USOSem styczność. Jednak i wśród nich opinie są podzielone. Niektórzy twierdzą, że w USOSie łatwiej się odnaleźć, inni, że wręcz przeciwnie – USOS jest według nich mniej przejrzysty.

USOS jest systemem o tyle specyficznym, że sukces – w większości – zależy od tego, jak sama uczelnia to zorganizuje. Można zauważyć, że kompletnie inaczej działa USOS Uniwersytetu Warszawskiego, inaczej Uniwersytetu Wrocławskiego, a jeszcze inaczej Politechniki Rzeszowskiej. Nie zmienia to faktu, że rozwiązanie to zdaje się być najbardziej popularnym wśród polskich uczelni i tylko niektóre od niego odstępują – w tym Szkoła Główna Handlowa i jej sławetny (a zdaniem niektórych niesławny) Wirtualny Dziekanat.

Czy jest taki straszny?

Czym więc USOS się rzeczywiście różni od WD? Po pierwsze (a dla niektórych najważniejsze): rejestracja na przedmioty. Doświadczeni stażem studenci SGH wiedzą już, jak ona się odbywa w WD – etap preferencji, drugi, trzeci, zapisy za zgodą wykładowcy, kasowanie przedmiotów – łatwo się pogubić. Ponadto banalnie prosto trafić do kompletnie innego prowadzącego niż się zapisywało – prowadzący może przyjąć mniej studentów, niż chce na jego zajęcia uczęszczać, więc system „upycha” pechowców tam, gdzie są wolne miejsca.

W USOSie rejestracja na przedmioty działa zupełnie inaczej. Wszystkie żetony i związane z tym pojęcia na pierwszy rzut oka brzmią bardzo enigmatycznie. Chodzi jednak o to, że nie zapisujemy się do wykładowcy X, żeby potem system mógł z listy rankingowej wybrać studentów z najwyższą średnią i ich panu X przydzielić. W USOSie zapisujemy się do wykładowcy X – przykładowo – na zajęcia w poniedziałek o godzinie 11.40. Lista rankingowa się nie liczy – o godzinie rejestracji student klika w stosowny przycisk, modląc się, żeby szybkość jego łączy internetowych pozwoliła mu na bezstresowe zapisanie się na zajęciach. Co w sumie przypomina rejestrację na zajęcia wychowania fizycznego za pośrednictwem Wirtualnego Dziekanatu.

Oczywiście rejestracja na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy, budzi sporo emocji. Wydaje się, że system opracowany przez SGH z listą rankingową jest najbardziej sprawiedliwy (chociaż niektórzy mogą mówić o różnicowaniu praw studentów) i rodzi najmniej problemów natury technicznej. Przez długi czas na Uniwersytecie Warszawskim krążyły legendy o rejestracji na przedmioty przez studentów Wydziału Prawa i Administracji, a w roku 2017 Dziekan Wydziału wystosował w tej sprawie pismo do Rektora Uczelni. Mówiąc pokrótce – studentom ciągle wyskakiwał błąd niepozwalający im się zarejestrować.

W tym semestrze po raz pierwszy studenci SGH zaczęli się również wzajemnie pytać O co chodzi z tym podpinaniem przedmiotów? Rzecz, która dla wielu studentów z innych uczelni jest oczywista w SGH zaczęła rodzić wiele wątpliwości, które dziekanaty starały się rozwiewać, odpowiadając, że to jest ich wewnętrzna kwestia i one się tym zajmą. Jednak wiele uczelni od studentów wymaga samodzielnego podpinania przedmiotów pod programy studiów – zaznaczając, że przedmioty błędnie podpięte (w SGH taką sytuacją mogłoby być podpięcie przedmiotu kierunkowego pod program studiów ogólnych) nie będą brane pod uwagę.

Śpij słodko, aniołku

Należy zaznaczyć, że koniec WD wcale nie musi nastąpić tak szybko, jak się wydaje. Zapewne mało kto pamięta, ale w Maglu wydanym w czerwcu 2015 r. pojawił się również tekst o USOSie, gdzie autorka pisze: Chodzą słuchy, że WD ma wkrótce zostać zastąpiony przez system USOS. Mamy rok 2021 – sześć lat minęło i dalej chodzą słuchy, chociaż pewne widoczne kroki zostały podjęte. Na razie jednak mniej widoczne dla studentów, a bardziej dla prowadzących zajęcia.

Oczywiście, teraz działamy w warunkach mniejszej niepewności, ponieważ już w zeszłym roku władze rektorskie potwierdziły, że systemy SGH będą się przenosiły z Wirtualnego Dziekanatu do USOSa. Rzeczywiście widać to chociażby w fakcie, że oceny wpisywane są już do USOSa i za jego pomocą wysyłamy większość podań. Ile jednak to przenoszenie się potrwa i czy naprawdę pożegnamy się z starym dobrym WD? Czas pokaże.