Zachęta nas zachęca

Większość z nas, po roku spędzonym w dresach w domu, łaknie powrotu do normalności, a tym bardziej oderwania się od codziennych obowiązków. W ostatni weekend przed wprowadzeniem lockdownu większość miłośników sztuki ruszyła m.in. do galerii sztuki. Jedną z nich była Zachęta.

Tekst: Aleksandra Robaczewska

Jest to instytucja, której misją jest popularyzacja sztuki współczesnej. Miejsce, w którym  prezentowane są najciekawsze zjawiska w sztuce XX i XXI w. Narodowa Galeria Sztuki znajduje się na placu Stanisława Małachowskiego i już pierwsze spojrzenie na budynek robi ogromne wrażenie.

Rzeźba w poszukiwaniu miejsca

W tych ponad stuletnich wnętrzach były pokazywane dzieła zarówno wybitnych artystów polskich, jak i zagranicznych. Galeria organizuje wystawy czasowe, a jedną z nich jest Rzeźba w poszukiwaniu miejsca. Można ją podziwiać od 1 lutego do 25 kwietnia br.

Ta widowiskowa ekspozycja zajmuje nie tylko siedem sal wystawowych, lecz także hol główny oraz przestrzeń reprezentacyjnej klatki schodowej. Po wejściu do środka budynku cała uwaga zwiedzającego kieruje się na awangardowe, a zarazem zabytkowe wnętrze. Na pierwszy rzut oka przypomina ono nowoczesne muzeum neonów, ponieważ na jednej ze ścian wisi wielki podświetlony napis and europe will be stunned, a dookoła jest mnóstwo luster. Cała instalacja zachwyca modernizmem (a w dodatku idealnie nadaje się do zdjęć np. na Instagram).

Dalej ukazują się monumentalne schody, po których powoli wkraczamy w rzeczywistość kreowaną przez ekspozycję. Posiada rozległy charakter, zarówno jeśli chodzi o ujęcie historyczne, tematyczne, jak i sposoby podejścia autora do rzeźby.

W polu zainteresowania artystów znalazł się człowiek. Na wystawie nie zabrakło dzieł odnoszących się do ludzkiego ciała, jego śmierci i rozpadu, a także zmysłów. Co ciekawe, na potrzeby wystawy został zburzony fragment ściany, a w nim wyrzeźbiono postać, która sprawia wrażenie uciekającego mężczyzny. Kolejnym tematem wystawy są cztery żywioły, z którymi ściśle jest powiązane pojęcie duchowości. Niektóre dzieła, mimo że powstały 30 lat temu, są nadal aktualne. Przykładem tego jest dzieło Pawła Kowalewskiego pt. Projekt pomnika wszystkich tych, którzy byli, są i będą przeciw.

Tajemniczy powrót do korzeni

Oderwanie od rzeczywistości może nam zaoferować wystawa Joanny Rajkowskiej – Rhizopolis. Dla zwiedzających jest dostępna od 1 lutego aż do 6 czerwca br.

Myślę, że nikt ze zwiedzających nie spodziewał się tak drastycznej zmiany scenerii. Dosłownie przenosimy się w przyszłość – zdewastowaną, okaleczoną przez człowieka przyrodę. Wszędzie panuje ciemność i cisza. Jesteś ty i natura. Jest to niesamowite przeżycie, gdy orientujesz się, że nadal znajdujesz się w muzeum, a tym bardziej w centrum stolicy. Aby nie psuć niespodzianki dodam tylko, że inspiracją dla autorki był wpływ człowieka na naszą planetę.

Zwieńczeniem zwiedzania są odwiedziny w świetnie zaopatrzonej księgarni. Znajdziemy tam zarówno książki starej daty, jak i te świeżo wydane. Ponadto można tam nabyć różne gadżety oraz pamiątki.

Co warte uwagi, szczególnie w czasie pandemii, to fakt, że całe zwiedzanie odbywa się w reżimie sanitarnym. W galerii może przebywać ograniczona liczba osób, więc nie ma obaw, że w środku będą tłumy.

Dużym plusem dla studentów jest cena biletu, ponieważ to koszt tylko 2 złote. Warto wiedzieć, że w większości muzeów w Warszawie jeden dzień tygodnia jest darmowy dla wszystkich miłośników sztuki (w Zachęcie jest to czwartek).

Uważam, że jest to obowiązkowe miejsce na kulturalnej mapie Warszawy. Średnio co kilka miesięcy zmieniają się ekspozycje i tematyka, dzięki czemu możemy zobaczyć szeroki wachlarz sztuki współczesnej. Sama galeria mieszcząca się w pięknym budynku jest świetnie skomunikowana, ponieważ położona jest blisko ścisłego centrum miasta.