Czy mężczyźni mogą płakać?

Schematy społeczne mogą dawać poczucie bezpieczeństwa. Mogą wyznaczać ramy, ułatwiać podejmowanie decyzji i wskazywać kierunek. Mogą też ograniczać – być złotą klatką, z której trudno się wydostać. Szwedzki reżyser Ruben Östlund znany jest z tego, że w swoich filmach stawia pytania natury socjologicznej, burzy znany porządek, kwestionuje społeczne konwenanse. W Turyście poddaje on analizie instytucję rodziny i dekonstruuje role poszczególnych jej członków.

TEKST: Aleksandra Krupińska

Tomas przyjeżdża wraz z żoną Ebbą i dwójką dzieci na urlop do francuskiego kurortu narciarskiego. Na co dzień bardzo zapracowany, w końcu może poświęcić im trochę czasu. Drugiego dnia pobytu, gdy całą rodziną jedzą lunch na restauracyjnym tarasie, są świadkami sztucznie wywołanej lawiny, która wymyka się spod kontroli. Interesująca ciekawostka zamienia się na oczach rodziny w realne zagrożenie. Gdy śnieżny pył dosięga tarasu, wiedziony instynktem Tomas zostawia Ebbę z dziećmi, a sam chowa się w budynku. Temat wypływa podczas kolacji z nowymi znajomymi, gdy Ebba zwraca mężowi uwagę, że uciekł z miejsca zdarzenia zostawiając ją i dzieci na pastwę losu. On kategorycznie zaprzecza jednak takiemu przebiegowi wydarzeń, twierdząc, że najwyraźniej inaczej zapamiętali sytuację.
Stabilne fundamenty rodziny zostają zachwiane. Instynktowna reakcja ojca w obliczu niebezpieczeństwa rozmija się z wyobrażeniem, które żona miała na jego temat. Sama zajęła się przecież dziećmi. Ich dobrobyt postawiła ponad swoim, a więc zachowała się tak, jak każda troskliwa matka zachować się powinna. On tego nie zrobił i teraz nie chce się przyznać. Kluczową rolę odgrywa tutaj właśnie owa powinność wraz ze skostniałymi schematami i niewypowiedziane oczekiwania wobec osób pełniących określone funkcje. Oddanej, lojalnej, momentami umęczonej matce niełatwo zrozumieć model, w którym kobieta nie zapomina o własnych potrzebach. Utrzymującemu rodzinę ojcu trudno z kolei opuścić gardę i przyznać się do słabości.
Ruben Östlund w mistrzowski sposób polemizuje z kształtowanymi przez wieki normami społecznymi. Jego film skłania do refleksji nad cechami i obowiązkami przypisywanymi poszczególnym płciom, zarówno w rodzinie, jak i szerzej w społeczeństwie. Odsłania słabe punkty kurczowego trzymania się schematów, pokazuje, co się dzieje, gdy odgrywane od lat role zaczynają nagle uwierać. Konfrontuje widza z sytuacją, gdy z rzeczywistością przestają pokrywać się nasze wyobrażenia o innych, a co gorsza, także o nas samych. Podkreśla znaczenie szczerej rozmowy i niszczącą moc niedopowiedzeń. Ukazuje też różne sposoby reagowania na sytuacje kryzysowe. Moim zdaniem, Turysta jest ważnym głosem w debacie o dyktowanych przez społeczeństwo powinnościach, kobiecości, męskości, odsłanianiu się oraz odwadze i umiejętności okazywania uczuć. A więc, śmiało, bądźmy delikatni.

Turysta – Reż: Ruben Östlund

Ocena – 5/5

 

Premiera: 06.02.2015r