Tramwajoza

Co czwarty Polak mieszka w aglomeracji, w której funkcjonuje mniejsza lub większa sieć tramwajowa. I każda z tych dziewięciu milionów osób ma jakieś zdanie na temat tego, którym krążownikiem torów w jego mieście najwygodniej dojechać do pracy, na randkę czy po prostu na krajoznawczą przejażdżkę. Jest jednak w naszej redakcji osoba, dla której jeżdżenie tramwajem to nie tylko podróż z punktu A do B. Lubi też oceniać każdy aspekt tej podróży. I dzielić się z wami swoimi spostrzeżeniami.

Artykuł przygotowany we współpracy z SKN Elektromobilności i Transportu SGH

Tekst: Maciej Cierniak

Warszawa: Konstal 116N/Na/Na1

Podróż tym tramwajem można przyrównać do podróży w czasie. Pojazdy zostały wyprodukowane w chorzowskich zakładach specjalnie dla Warszawy w latach 1998-2000.
W sumie jest ich 29 sztuk, z czego najwięcej (26) modyfikacji 116Na/1. Były to pierwsze stołeczne tramwaje posiadające niską podłogę, w tym przypadku na 61 proc. powierzchni. Liczba miejsc to 195, z czego 40 siedzących. Dodatkową ciekawostką jest możliwość jazdy na baterii, która udostępniona została w 2005 r. modelowi pierwotnemu 116N i pozwala przejechać nawet 6 km bez dostępu do zasilania z sieci trakcyjnej. Jeśli chodzi o komfort jazdy, model oferuje jego wyższy poziom, niż zakładał standard w Polsce u progu nowego tysiąclecia. Pojazd porusza się po torach płynnie i bez zacięć, a przyspieszenie jest przyjemne dla pasażera. Nie wiadomo jednak, czy to zasługa samego producenta, czy może szlifierki torowej, piłującej niedoskonałości warszawskich torowisk przez cały rok. Jako przyjemny można określić też System Informacji Pasażerskiej, który, choć bez zbędnych udogodnień jak ekran cyfrowy czy głośniki HQ, daje w przeciwieństwie do modelu 105Na informację na temat tego, na jakim przystanku w ogóle się znajdujemy. Siedzenia nie są zbyt wygodne, jednak zostawiają dużo miejsca na nogi, co osobie o wzroście 193 cm bardzo dodaje komfortu.

Ocena:
Komfort siedzenia: 5/10
Komfort jazdy: 6/10
SIP: 5/10 
RAZEM: 5,33/10

 

Łódź: Duewag MGT6D

Jeden z liczniejszych modeli w stajni łódzkiego MPK. Sprowadzony do polskiego Manchesteru z Bochum po prawie 30 latach eksploatacji i modernizowany konsekwentnie od wiosny 2020 roku. Udział niskiej podłogi na poziomie nawet 70% zapewnia wysoki komfort wsiadania nie tylko niepełnosprawnym, ale też pasażerom wyposażonym w ciężkie walizki. Model świetnie sprawdza się na krzywych łódzkich torach, osiągając nawet 70 km/h. Siedzenia są dość wygodne i udostępniają dużo miejsca na nogi. Do Systemu Informacji Pasażerskiej nie można mieć zastrzeżeń. Właściwie jedyne, do czego można się przyczepić, to toporność konstrukcji pudła tramwaju, dająca wrażenie poruszania się nieplastycznym kawałkiem blachy, w szczególności na zakrętach. Nie jest to idealny krążownik torów, jednak w porównaniu do innych modeli jeżdżących po zaniedbanej pod względem torowisk Łodzi, można spokojnie stwierdzić, że radzi sobie doskonale.

Ocena:
Komfort siedzenia: 7/10
Komfort jazdy: 5/10
SIP:7/10
RAZEM: 6,33/10

 

Kraków: Newag 126N Nevelo

Tramwaj unikatowy z wielu względów. Wyprodukowany został na początku drugiej dekady obecnego wieku w ramach unijnego programu poprawy infrastruktury tramwajowej. Najpierw testowany był w Poznaniu, a potem został nieodpłatnie udostępniony Krakowowi. Istnieje tylko jedna sztuka, co czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym. W roku, w którym trafił do krakowskiej zajezdni Podgórze (2013), był jedynym w stu procentach niskopodłogowym krążownikiem torów w tym mieście. Kilkukrotnie zwracany do Nowego Sącza na naprawy po kolizjach, a także na modernizacje na podstawie uwag zebranych podczas testów „w boju”. W styczniu 2020 roku odbył nocną jazdę bez motorniczego, jako tramwaj autonomiczny, w ramach współpracy MPK z naukowcami z Politechniki Krakowskiej i firmami Medcom i Cybid. Obecnie jeździ na linii nr 3 z Nowego Bieżanowa na Krowodrzę Górkę. Tyle na temat historii. Z punktu widzenia pasażera eksperymentalny tramwaj ze stajni Newagu jest pojazdem prawie idealnym. Toporne krakowskie tory mu niestraszne, porusza się po nich z lekkością niespotykaną w żadnym innym krążowniku Grodu Kraka. W zakręty wchodzi gładko, przez co prawie nie czuć siły odśrodkowej. System Informacji Pasażerskiej działa bez zarzutu – jest wystarczająco głośny, żeby poinformować nawet słabiej słyszących o pożądanym przystanku, ale nie na tyle głośny, by przeszkadzać w spokojnej lekturze. Przyczepić można się właściwie tylko do siedzeń, które są bardzo niewygodne i pozbawione komfortowego profilowania. Także miejsca na nogi uświadczyć ciężko, jeśli przekracza się wzrostem średnią krajową.

Ocena:
Komfort siedzenia: 4/10
Komfort jazdy: 9/10
SIP:9/10
RAZEM: 7,33/10

 

Metropolia Śląsko-Dąbrowska: Moderus MF10/11AC „Beta”

Równie ciekawą historię ma model produkowany, a właściwie zmodernizowany, przez poznańskie zakłady Modertrans. Około 2005 roku MPK Poznań stwierdziło, że chce unowocześnić posiadane przez siebie klasyczne Konstale 105Na. Do tego celu powołało spółkę-córkę, która od tamtej pory czyni cuda ze starymi tramwajami. Najpierw zajmowała się Konstalami, potem wzięła się za stare poniemieckie Duewagi. Dziś modernizuje i remontuje wszystko, na co dostanie zlecenie, i to w wielkim stylu. Tramwaje spod igły Modertransu słyną z bezawaryjności i wygody dla pasażerów. Z oferty postanowiły skorzystać też Tramwaje Śląskie obsługujące najobszerniejszy system tramwajowy w Polsce, a do niedawna zarazem z jednym z najstarszych taborów. W 2015 r. do zajezdni na bytomskim Stroszku wjechał pierwszy dwukierunkowy Moderus Beta na bazie trzech członów Konstala, a po nim kolejne 11 sztuk. Wszystkie w części niskopodłogowe. Ślązakom było jednak mało, więc w 2018 r. podpisali umowę na kolejne 13 sztuk, tym razem całkowicie niskopodłogowych, a tylko części dwukierunkowych. Późną wiosną 2020 r., pod koniec pierwszego natarcia pandemii, pionierskie egzemplarze zaczęły przyjeżdżać do zajezdni na katowickim Zawodziu. Bez wątpienia ten typ modelu Beta można nazwać tramwajem idealnym. Tory Metropolii GZM nie są w najlepszym stanie, a ten krążownik pokonuje je bez zająknięcia. Siedzenia są bardzo komfortowe. System Informacji Pasażerskiej działa głośno i bez zarzutu. Natomiast klimatyzacja sprawia, że nawet w trzydziestodwustopniowym upale panującym na katowickiej betonowej pustyni, można w środku znaleźć chwilę wytchnienia. Jest to też bez wątpienia piękna maszyna, żywo czerpiąca z wyglądu Moderusa Gamma.

Ocena:
Komfort siedzenia: 9/10
Komfort jazdy:10/10
SIP:10/10
RAZEM: 10/10