Czy miłość da się kupić?

Magda i Piotr Mieśnikowie wprowadzają czytelnika w tajniki najstarszego zawodu świata, przedstawiając prostytucję z różnych perspektyw. Każda historia, choć wszystkie posiadają wspólny mianownik, jest zupełnie odmienna, zaskakująca i wywołuje u odbiorcy silne emocje, jak obrzydzenie (przy opisach gwałtu czy przekraczania granic), ale przede wszystkim smutek, bo zawarte w niej relacje nie dość, że są tragiczne same w sobie, to nie mają również szczęśliwego zakończenia. Wszystkie wstrząsające opowieści skłaniają do refleksji nad istotą człowieczeństwa, pokazują bowiem, że nikt nie jest święty – ani ksiądz, ani policjant.

Autorzy dogłębnie wniknęli w świat nierządu – w reportażu pojawiają się relacje prostytutek, które opowiadają o swoich motywacjach, codzienności i o klientach, są tu także historie z perspektywy alfonsów. Mieśnikowie podeszli do tematu kompleksowo – spisali słowa prostytutek każdego pokroju: kobiet, mężczyzn, osób transseksualnych, korzystających ze sponsoringu, tych pracujących w agencjach czy zarabiających „na własną rękę”, „tirówek” stojących na drogach, niepełnoletnich, w podeszłym wieku, kobiet zadowolonych ze swojego życia oraz takich, które zostały przez kogoś zmuszone do pracy seksualnej. Czytając reportaż odnosi się wrażenie, że naprawdę wnika się w rzeczywistość osób świadczących płatny seks, głównie dzięki temu, że autorzy w żaden sposób nie wygładzali wypowiedzi, tylko zachowali wręcz rynsztokowy język, urozmaicony sformułowaniami ze slangu więziennego. Dziennikarze przedstawili różne mechanizmy rządzące seksbiznesem: poprzez gotowość zrobienia wszystkiego dla pieniędzy, popadanie w uzależnienia od narkotyków, przemoc fizyczną i psychiczną, choroby weneryczne i AIDS, choroby psychiczne, aż po zinstytucjonalizowany handel ludźmi. Wielu osobom za sprawą tzw. afery dubajskiej może się wydawać, że prostytutki mają łatwy zarobek, podróżują po świecie i lubią to, co robią, a potem dzięki zdobytym bogactwom stają się celebrytkami. Oczywiście były i takie przypadki, jednak przede wszystkim uderzająca w tej książce jest niesłychana ilość cierpienia, które jest nierozerwalnie związane z seksbiznesem. Wydaje się, że autorzy nie bez powodu przytaczają pod koniec reportażu historię swojego kolegi seksoholika, która jest zwieńczeniem ludzkiej degrengolady przewijającej się przez cały tekst.

Osobiste relacje bohaterów przeplatają się z fragmentami akt i kulisami spraw kryminalnych, cytatami z raportów oraz ze statystykami. Całość uzupełniają rozmowy z ekspertami: ginekologiem i seksuologiem, jednak są to tylko dwa krótkie rozdziały, więc wyraźnie brakuje analizy psychologicznej i głębszego wniknięcia w osobowości bohaterów.

Chociaż treść nie jest lekka i przyjemna, to wciąga czytelnika niczym bagno czy ruchome piaski. Mieśnikowie świadomie nadali swojej pracy kontrowersyjny tytuł, bo jak udowadniają, „płatna miłość” to przecież oksymoron. Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości to dobry reportaż, opisujący świat seksu za pieniądze – okropny i brudny. Najgorsze jednak wydaje się to, że książkę czyta się jak beletrystykę, ponieważ odbiorcy trudno uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się naprawdę.