Pięć literackich okazji, by dobrze zacząć rok

W 2021 r. warto wkroczyć z literackim przytupem – podpowiadamy więc co czytać, by poszerzyć swoje horyzonty i poczuć magię dobrej prozy.

Zakończył się grudniowy okres czytania Dickensa, z naciskiem na sztandarową Opowieść wigilijną. Jednak większość zna już historię Scrooge’a i Marleya, więc warto również pochylić się nad innymi godnymi poznania pozycjami.

Dla wielu czytelników klasyka czy też literatura piękna mylnie kojarzą się tylko i wyłącznie z lekturami szkolnymi. To błąd myślowy, wpływający na pewną traumę literacką i obawę do sięgania po książki z potocznie zwanej wyższej półki. Zapomina się jednak, że w środku zostały ukryte barwne historie, psychologicznie rozbudowani bohaterowie i odpowiedzi na nurtujące ludzkość pytania. 

Dobrej literatury jest zbyt wiele, by streścić ją na zaledwie kilku stronach i stworzyć ranking. Jakakolwiek segregacja jest zbyt upraszczająca i subiektywna, by móc się jej podjąć. Dużo trafniejszym pomysłem byłoby wymienienie autorów wartych uwagi w trwającym już 2021 r. oraz ich dzieł, których najważniejsi przedstawiciele zostali ukazani w dalszej części artykułu. Propozycje te pozwolą na chwilę oderwać się od klaustrofobicznej, „covidowej” codzienności i zapomnieć, że świat jest na razie przysłonięty ochronną maską. Może lepiej ukryć się między kartami niezwykłych powieści? 

 

Magiczna samotność

Boom na literaturę iberoamerykańską zachęca do wyróżnienia wspaniałej i egzotycznej twórczości Gabriela Garcii Marqueza. Sto lat samotności, które jest wędrówką do krainy wyobraźni, gdzie autor powoli odkrywa tajemnice Macondo i Buendiów, to sztandarowy przykład powieści napisanej w nurcie realizmu magicznego, który pozwala na odczuwanie ciągłego niepokoju egzystencjalnego spowodowanego m.in. zarazą bezsenności, jaka dotknęła całą wioskę, czy pożarciem syna jednego z bohaterów przez mrówki. Autor z lubością pozostawia czytelnikowi wiele pytań, które w efekcie tworzą sieci powiązań i zależności między rodzinami, tym samym pozwalając odbiorcy pojąć istotę z pozoru zwyczajnej czynności, jak na przykład nadawanie imienia. W trakcie całej lektury szczególnie ważne wydają się odpowiedzi na intrygujące z perspektywy fabuły pytania, a wśród nich: Jakie tajemnice przywożą ze sobą Cyganie? Dlaczego mężczyzna przywiązał się do drzewa? No i najważniejsze – dlaczego samotność trwa aż sto lat i co się za tym kryje?

 

Zachwyt detalem

Coś dla perfekcjonistów i estetów. W stronę Swanna to jedna z siedmiu powieści Marcela Prousta, zawarta w cyklu W poszukiwaniu straconego czasu. Autor zachwyca się w niej detalami i udowadnia, że nawet pojedyncze drzewa, smak magdalenki czy witraż katedry mogą być same w sobie sztuką. Wystarczy bowiem bodziec, by podążyć za luźnymi skojarzeniami bohatera i stworzyć wiele reminiscencji.

W stronę Swanna dla niektórych może stanowić niełatwą przeprawę, spowodowaną chociażby barokowym przepychem opisów, jednak ukończona lektura, oprócz satysfakcji, wzbudza doznania estetyczne, kryjące się za słowami ułożonymi w łańcuchu niezwykle precyzyjnych zdań. Bo twórczość Prousta jest po prostu doskonała i piękna.

 

Pułapka w psychice

Szklany klosz Sylvii Plath to idealna lektura dla czytelników, którzy potrafią wykazać się dozą empatii. Powiedzenie, że jest ona powieścią o depresji, całkowicie spłyciłoby interpretację tej książki. Głęboka introspekcja, elementy biograficzne, przejmujące opisy przeżyć to zaledwie ułamek literackiego piękna i psychicznej wnikliwości autorki. Plath jest bowiem pisarką-psychoterapeutką, która potrafi pisać o emocjach, przede wszystkim tych trudnych. Jej powieść to historia o niebezpieczeństwach, które mogą się pojawić, gdy strach i ból zostają zepchnięte w głąb duszy, by zagłuszyć emocjonalne rozterki.

Szklany klosz jest rewolucyjnym tytułem, który zmienił postrzeganie depresji jako choroby związanej z różnymi patologiami. Autorka uzmysławia, że nawet popularna, dobrze prosperująca, piękna i bogata dziennikarka może być nią dotknięta, że status materialny czy pozycja społeczna wcale nie są sprzężone z różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi. Nawet mając wszystko, można nie czuć spełnienia.

 

Nowa edukacja

Kolejny warty poznania pisarz to Hermann Hesse. Jego Gra szklanych paciorków zawiera opis ciekawego modelu edukacji. Powieść bowiem przenosi czytającego do XXV w., do Kastalii – wydzielonego terenu Europy, gdzie mieszkają erudyci, inteligenci i artyści. To utopijna wizja przyszłości, ilustrująca idealizm autora, jego nadzieje, że człowiek skupi się na rozwoju własnego ducha zamiast wyniszczającej technologii, stawiając cnotę na pierwszym miejscu. Jednak czymże jest tytułowa, tajemnicza gra szklanych paciorków? Autor stopniowo odkrywa karty i przedstawia jej zasady na stronach swojej powieści – zasady mistyczne, zawoalowane i mgliste, co tylko zachęca do dalszej lektury.

 

Ironiczny humor

Na koniec coś lżejszego, ale nie mniej wartościowego. Kurt Vonnegut to nie tylko autor Rzeźni numer pięć, której zawdzięcza swoją popularność. Kocia kołyska (obok Gry szklanych paciorków) jest kolejną wizją przyszłości, której znajomość zdaje się dziś koniecznością, podobnie jak największych antyutopii, a wśród nich Rok 1984 Orwella lub Mechanicznej Pomarańczy Burgessa. Ironiczna narracja, groteskowe sceny w para-totalitarnym świecie sprawiają, że przez książkę się płynie. Język bawi i zachwyca, a krótkie rozdziały-sceny nie pozwalają oderwać się od wartkiej akcji.

Kocia kołyska to nie tylko science-fiction, lecz przede wszystkim satyra polityczna, ośmieszająca totalitaryzm i państwa militarne, oraz powieść antywojenna, która opisuje powstanie lodu-9, jego istotę i działanie.

***

Literatura pozwala uwierzyć, że izolacja nie musi być tak straszna. Nie wychodząc z domu, można wędrować po Macondo, poczuć smak magdalenki we Francji, usłyszeć nie swoje myśli i wybrać się w przyszłość,
do czego całą Redakcją zachęcamy.