Ta twarz wygląda znajomo

Otoczenie rozpoznaje się po znajomo wyglądających budynkach, ale także po… twarzach. Zauważenie tych wizerunków może przez przypadek powiedzieć więcej o danym miejscu niż niejedna mapa.

Tekst: Anna Cybulska

Blond loki i pieprzyk. I może jeszcze dla pewności czerwona szminka. Kogo widzisz? Ktoś ma wątpliwości, że mowa o Marilyn Monroe? To jeszcze inaczej. Tym razem polskie podwórko – mężczyzna z wąsem i w mundurze. Bingo, jeśli pomyślałeś o Józefie Piłsudskim. Ale jeśli postać znajdowałaby się na czerwonym tle, to chyba do głowy przychodzi inny Józef, prawda? Diabeł tkwi w szczegółach. A może tak naprawdę tylko one się liczą? Przecież gwiazda Jak poślubić milionera? to jednak ktoś więcej niż atrakcyjna blondynka. A marszałek musiał kiedyś zdejmować ten mundur. W obu przypadkach skomplikowane biografie zostały sprowadzone do obrazów składających się z właściwie kilku elementów. Tak właśnie działa ikonizacja.

Gra w pamięć, gra w rozumienie

Całe lata życia i dokonań zamknięte w jednym wyobrażeniu. Jeśli się zastanowić, podobnie działają loga marek. Wszechobecny marketing, czerpiący zyski z obejmowania niemal wszystkiego prawami autorskimi, właściwie stał się naszą codziennością. Tysiące koszulek i plakatów z podobizną „MM” to źródła wielkich dochodów dla przemysłu bazującego na magicznym słówku copyrights. Kobiecość na sprzedaż? Gdyby w grze trzeba było wymienić kobietę naukowca, istnieje spore prawdopodobieństwo, że odpowiedź brzmiałaby: Maria Skłodowska-Curie. Czasami można odnieść wrażenie, że innych mądrych kobiet nie było na świecie, a na pewno nie w Polsce. Chociaż raczej odkrycia to jednak męska branża… Przecież Tesla, Edison, no i Einstein… Oczywiście Skłodowska-Curie też, ale to raczej chlubny wyjątek. A może po prostu jedna z pierwszych odważnych kobiet, która uwierzyła w swoją inteligencję? Chociaż do Francuskiej Akademii Nauk nigdy nie została przyjęta.

Kraj nad Sekwaną całkiem ciepło przyjął za to pewnego „polskiego” muzyka. Powszechnie wiadomo, że jak polski kompozytor, to jedynie ten z orlim nosem i pod wierzbą. Koniecznie płaczącą. To nic, że nazwisko Chopin brzmi niezbyt polsko – przecież te mazurki i polonezy są jawnym dowodem patriotyzmu. Za to jakoś niechętnie opatruje się stemplem made in Poland postać – podobno świetnie grająca na fortepianie utwory Chopina! – jaką był Feliks Dzierżyński.

Precz z mej pamięci! […] pamięć nie posłucha

À propos działaczy różnego rodzaju… Przechodzisz ulicą w dowolnym mieście w kraju nad Wisłą. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że to ulica Adama Mickiewicza. W końcu te bokobrody i rozwichrzony włos… A ten drugi wieszcz to chyba ten z kitką, wąsikiem i w rozchełstanej koszuli? No dobrze, a co z innymi polskimi pisarzami? Panowie romantycy trzymają się nieźle (ach, te coroczne Dziady!), ale gdyby zagadnąć przechodnia, czy rozpoznaje Żeromskiego albo Gombrowicza… O Orzeszkową lub Zapolską chyba strach pytać. Niepokój mogą też wywołać pytania o mroczne ikony. Ostatecznie bardziej znajomo wygląda Piłsudski czy mężczyzna też w mundurze, ale z charakterystycznym zaczesem i wąsikiem? Istnieje całe muzeum poświęcone największym złoczyńcom w historii. A kto pamięta o ofiarach tych zbrodniarzy? Pamięć człowieka jest kapryśna, a pamięć zbiorowa po prostu lubi to, co wielkie i głośne. A moralność, jak pisał Nietzsche, to wymysł słabych.

Obrazy dobrze zapisują się w naszych umysłach. Na pewno szybciej niż zawiłe biografie. Wystarczy skupić się na jednym czy dwóch szczegółach i już wizerunek został utrwalony. Jednak, jak by nie było, na status ikony trzeba pracować. Poświęcić zdrowie w laboratorium, znosić palenie skóry po rozjaśnianiu włosów żrącą substancją, nie przespać nocy przy wymyślaniu znaczenia dla tajemniczej liczby „44” albo zrezygnować z malarstwa na rzecz stworzenia piekła na ziemi… Bez obaw, istnieje spora szansa, że i te wysiłki objęte prawami autorskimi przyniosą zyski. Gorzej z tymi, których życiorysy są zbyt poplątane, żeby odmalować je na jednej ikonie. A nawet jeśli uda się je utrwalić, to nie bez powodu mówi się, że historię piszą zwycięzcy.