Pop-artowy danse macabre

Wszyscy znamy pop-artowe obrazy Andy’ego Warhola przedstawiające Marilyn Monroe, butelki Coca-Coli czy puszki z zupą firmy Campbell. Te kolorowe, pozornie błahe odbicia codzienności odcisnęły piętno na postrzeganiu Warhola jako jednokierunkowego artysty. Jednak jak on sam siebie widział? Co ukrywał pod konwencją pop-artu?

Tekst: Natalia Saja

Warhol bardzo wcześnie zrozumiał mechanizm wytwarzania obrazów i zaakceptował symulację sztucznej natury rzeczywistości, którą poznał dzięki wykorzystaniu powtarzanej bez końca reprodukcji. Z dużą dozą obojętności głosił, że wszystko jest piękne i w konsekwencji staje się medialną pożywką. Twórczość Warhola odbija równoległy świat ruchomych dekoracji, technologicznego pejzażu mediów masowych i reklamy. Jego najbardziej znane obrazy (m.in. te przedstawiające produkty kapitalistycznego systemu oraz wystylizowane portrety gwiazd) powstały w czasie, kiedy był celebrytą i uczestnikiem świata spektaklu, gdyż jak sam mówił – nikt nie umknie przed mechanizmem komercyjnych mediów. Swą na pozór afirmującą strategią artystyczną dążył do przewrotu, obnażał ukryte mechanizmy nowoczesnego społeczeństwa ery przemysłu, konsumpcji i czasu wolnego.

Warhol został niebywale spłycony przez pop-artowskie interpretacje. Ten najbardziej obarczony traumą artysta XX w. przedstawiany jest zazwyczaj jako wesołkowaty twórca banalnych obrazów kultury masowej. Jednak w jego twórczości przewijały się również wątki związane z krytyką kapitalizmu, a także panicznym lękiem przed śmiercią.

Śmierć przez tuńczyka

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pop-art nijak związany jest ze śmiercią. Jednak praca Tuna Fish Disaster, która została stworzona zaledwie rok po kultowej serii puszek z zupą firmy Campbell, przedstawia ciemną stronę konsumpcji amerykańskiego społeczeństwa. Na obrazie znajdują się wizerunki dwóch kobiet zmarłych w wyniku zjedzenia zatrutego tuńczyka. Obok nich ironicznie stoją puszki z tym śmiercionośnym produktem. Artysta zwrócił uwagę na to, że katastrofy takie jak ta mogą przydarzyć się każdemu człowiekowi w dowolnym momencie. Warhol podważa zatem nieomylność systemu kapitalistycznego i obnaża złamanie obietnicy wielkich koncernów, dotyczącej ochrony konsumentów przed szkodliwymi produktami.

Fascynacja katastrofą

Chorobliwa fascynacja śmiercią została odzwierciedlona w serii Death and Disaster, w której Warhol wykorzystał zdjęcia wypadków samochodowych, krzeseł elektrycznych, wybuchów bomb atomowych, a także ofiar zamieszek na tle rasowym czy samobójstw. Za materiał źródłowy posłużyły mu gazety oraz policyjne archiwa. Mechaniczne powtarzanie tych zniekształconych obrazów na wielkich płótnach ilustrowało niepokoje, które są nieodłączną częścią współczesnego życia. W pracach Warhola istnieje rodzaj typowego dla artysty powtórzenia, które poniekąd uwydatnia traumę rzeczywistości i nie pozwala odbiorcy zapomnieć o oglądanym obrazie.

Czaszki

Od lat 60. XX w. motyw kruchości życia zaczął odgrywać ważną rolę w twórczości Warhola. 3 czerwca 1968 r. został postrzelony przez Valerie Solanas, co odcisnęło ogromne piętno na jego psychice. Od tamtego momentu artysta miał jeszcze większą obsesję na punkcie własnej śmierci niż wcześniej. Warto również zaznaczyć przełomowość roku 1976; wtedy na jego obrazach zaczęła pojawiać się ludzka czaszka – tradycyjny symbol śmiertelności i swoiste memento mori.

Peruki strachu

Warhol dzięki autoportretom stał się ikoną niczym Marilyn Monroe. Stworzył swój własny wizerunek, za którym potem się ukrył. Prawdopodobnie dlatego od lat 50. XX w. zaczął nosić peruki, początkowo robiąc to w celu ukrycia ubytków. Jednakże z czasem starał się podkreślać ich sztuczność, nosząc je w taki sposób, aby odsłaniały przebłyski jego prawdziwych włosów. Z biegiem lat jego fryzury stawały się coraz bardziej „dramatyczne”, przechodząc z ciemnego blondu w platynę i wreszcie srebrzystobiały odcień. Warhol, przeczuwając schyłek swojego życia, na rok przed śmiercią stworzył wizjonerskie autoportrety trumienne. Na negatywach z serii Fright Wig głowa artysty jest odizolowana od reszty ciała i unosi się na ciemnym tle, co metaforycznie potęguje grozę związaną z odejściem ducha od ciała. Uwieczniony na nich artysta ma włosy spięte w niemal maniakalny sposób, a przerażające spojrzenie sprawia, że wygląda, jakby właśnie konfrontował się ze śmiercią. Ta seria była predykcyjnym i ostatnim twórczym tchnieniem Warhola na temat ludzkiej śmiertelności.

Śmierć Warhola

Śmierć stała się jednym z najczęściej występujących motywów w sztuce Warhola, a jej widmo powracało do niego także w codziennym życiu. Artysta nienawidził szpitali, czuł namacalny strach przed nimi z powodu traumy po stracie ojca, a także szokującego postrzelenia w 1968 r. Zmarł samotnie, wcześniej wytrwale stawiając czoła swoim lękom. Według niego operacja w środowisku szpitalnym oznaczała brak powrotu. Ostatecznie jego obawy okazały się słuszne. Śmierć Andy’ego Warhola nastąpiła w mniej niż 24 godziny po udanej operacji usunięcia woreczka żółciowego. 22 lutego 1987 r. zmarł jeden z najbardziej wanitatywnie myślących artystów XX w., obserwator i badacz najbardziej traumatycznego tematu ludzkiej egzystencji.