Toast po duńsku

Thomas Vinterberg, jeden z twórców manifestu Dogmy 95, po realizacji raczej chłodno przyjętego przez krytyków filmu o katastrofie łodzi podwodnej Kursk, powraca z nowym projektem. Podczas 20. edycji festiwalu Nowe Horyzonty widzowie mogli obejrzeć kameralny dramat o przekraczaniu norm społecznych.

Tekst: Urszula Szurko

Fabuła skupia się na historii czterech przyjaciół, nauczycieli w średnim wieku, którzy postanawiają przeprowadzić nietypowy eksperyment. Sprawdzają hipotezę, jakoby człowiek urodził się z za niskim o pół promila poziomem alkoholu we krwi. Postanawiają przez tydzień utrzymywać się w stanie nietrzeźwości. Mads Mikkelsen, z którym reżyser pracował już przy rewelacyjnym Polowaniu, wciela się w rolę Martina. Dla niego rozpoczęcie eksperymentu jest wybawieniem – z pogrążonego w marazmie nauczyciela historii staje się pełnym pasji ulubieńcem uczniów, zaczyna więcej czasu spędzać z rodziną i stara się naprawić relacje z żoną, z którą oddalają się od wielu lat. Jednak alkoholowi daleko do cudownego antidotum na bolączki istnienia, jakim zdaje się bohaterom na początku.

W przeciwieństwie do klasycznych dramatów o uzależnieniu, jak chociażby rodzima Zabawa, zabawa Kingi Dębskiej, Vinterberg nie daje się zapędzić w proste moralizowanie czy ukazanie upadku człowieka. W filmie alkohol pozostaje reakcją na problemy, a nie ich przyczyną. Obraz pełen jest ambiwalentnych uczuć – z jednej strony scena, w której nauczyciel proponuje zestresowanemu uczniowi drinka albo dwa przed egzaminem wzbudza śmiech, z drugiej – moralną wątpliwość. Nie ma tu łatwej klasyfikacji – alkohol towarzyszy bohaterom w momentach największej euforii, jak i najmroczniejszych dramatów. Nie stanowi jednak czynnika definiującego postaci – służy bardziej uwypukleniu ich charakterystycznych cech.

Vinterbergowi udaje się niełatwa sztuka empatycznego i wielowymiarowego ujęcia bohaterów, których łatwo możnaby zamknąć w stereotypowych ramach. Duża jest tu zasługa aktorów – choć wszyscy grają nauczycieli z tej samej szkoły, zmagających się z kryzysem wieku średniego, każdy posiada osobisty rys i wzbudza naszą sympatię z różnych powodów. Co więcej, na uwagę zasługuje realizacja, szczególnie finałowa scena tańca na nabrzeżu, stanowiąca swoiste katharsis. Niektórzy zarzucali filmowi brak powagi i zbyt luźne podejście do tematu alkoholu jako narzędzia, z którego trzeba umieć mądrze korzystać. Ale czy każdy bohater filmu o używkach musi skończyć w rynsztoku albo na odwyku? W końcu, jak powtarzali bohaterowie, pił też i Churchill, i Hemingway.

Na rauszu, reż. Thomas Vinterberg,

Premiera: 22.01.2021

Ocena: 4,5/5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *