Malownicze krajobrazy dewastacji środowiska

Współcześni artyści podejmują próbę zaprezentowania aktualnych problemów i często wykazują tendencję do tworzenia stymulujących wizualnie, pięknych kompozycji, które obrazują horror oglądanych zdarzeń. W kręgu ich zainteresowań znajduje się między innymi kryzys klimatyczny, który obecnie poddawany jest procesowi estetyzacji.

Tekst: Natalia Saja

Choć kwiaty zwykle kojarzą się z pięknem, to w tomiku Charlesa Baudelaire’a Kwiaty zła, zostały one skontrastowane ze złem pod różną postacią, m.in. zbrodni, upodlenia, cierpienia i śmierci. Nietuzinkowy, wieloznaczny tytuł odnosi się do próby odnalezienia piękna w brzydocie i złu. Brzydota, określana pięknem negatywnym, jawi się jako coś „przyjemnego” i zachwyca wzrok. Artystyczna doskonałość dzieła decyduje o jego wartości i wpływa na jego percepcję. Zatem warto skoncentrować uwagę na twórczości, która oswaja odbiorcę z niebezpiecznymi widokami, przyciąga go i hipnotyzuje nierealnym przerysowaniem katastrof oraz różnego rodzaju nieszczęść.

Niebezpieczne piękno

Gazety i inne publikacje wykorzystują zdjęcia katastrof, aby ukazać ludziom ogrom klęski i dewastacji. Niejednokrotnie jednak zdarza się, że tragiczne zjawiska są z natury tak estetyczne, że nawet gros osób jest w stanie zachwycić się ich pięknem. W 2018 r. Matt Bierner stworzył graficzne przekształcenia obrazów pochodzących z filmów, które zarejestrowały testy nuklearne wykonane w połowie XX w. Dla artysty była to okazja do przekształcenia dowodów na istnienie najbardziej niebezpiecznej broni, jaką kiedykolwiek stworzono, w sztukę. Na swoim blogu napisał: Wiele z tych filmów jest zaskakująco pięknym dziełem, przynajmniej jeśli spojrzy się na nie abstrakcyjnie. Te słowa świadczą o potencjale artystycznym zawartym w obrazach katastrof żywiołowych i cywilizacyjnych, takich jak tornada, pożary czy właśnie wybuchy bomb atomowych.

Lekkostrawny konsumpcjonizm

Debata naukowa na temat zmian klimatu już dawno odeszła od podstawowego pytania, czy zmiany te mają miejsce, czy też nie. Kłopotem jest teraz to, jak szybko postępuje globalne ocieplenie i w jakim stopniu winę za to ponoszą ludzie. Działacze na rzecz zmian klimatu borykają się z wyzwaniem, jak przedstawić zagrożenia, które pojawiają się na horyzoncie.

Fotograf i aktywista z Seattle, Chris Jordan, odwiedził wysypiska śmieci, aby sfotografować ogromne stosy wyrzucanych produktów, takich jak: szklane butelki, telefony komórkowe, ładowarki, zmiażdżone samochody. Praca zatytułowana Uruchamianie liczb łączy statystyczne dane dotyczące problemu masowej konsumpcji z ich wizualnym odzwierciedleniem w postaci składowisk odpadów. Wybór kadrów wraz ze spójną kolorystyką tworzy przyciągające wzrok kompozycje – czasem abstrakcyjne, a niekiedy bardziej usystematyzowane.

Jordan podkreśla, jak bardzo konsumpcjonizm zawładnął ludzkością. W swoich pracach ostrzega przed następstwami nieświadomych materialistycznych zachowań oraz ich konsekwencjami, które są w dużej mierze niewidoczne. Artysta odnajduje dowód na trwającą apokalipsę w zwolnionym tempie oraz maluje niepokojący obraz odpadów, które może wytworzyć rozwinięte społeczeństwo. Ten widok przeraża, a jednocześnie przyciąga i fascynuje – nawet wydaje się mrocznie piękny. Aktualnie liczba ludności zbliża się do 8 mlrd, zatem zwiększenie każdego indywidualnego aktu konsumpcji przekłada się na szybką i wszechogarniającą degradację świata przyrody. Prace Jordana to zbiorowy portret nas samych, ponieważ wspólnie dokonujemy tego ogromnego dzieła zniszczenia. Jednakże każdy z nas jest anonimowy i przez to nikt nie ponosi odpowiedzialności za swoje czyny.

Śmieciowe kompozycje

Alejandro Durán tworzy kompozycje ze śmieci zebranych wzdłuż meksykańskich wybrzeży. Po zebraniu znacznej ilości odpadów artysta grupuje przedmioty na podstawie ich kolorystyki, a następnie używa ich do tworzenia efektownych instalacji. Obrazy Durána są oszałamiające właśnie z powodu silnego zderzenia, jakie wywołują kolory plastikowych materiałów przytłaczające naturalne piękno, m.in. zieleń otaczającej roślinności, plamiste brązy i szarości skał.

Artysta tworzy więc kontrastowe zestawienia między naturalnymi odcieniami krajobrazu, a sztucznym blaskiem przedmiotów stworzonych przez człowieka. Grupując śmieci w masy niepasujących i krzykliwych kolorów, anektuje pierwotne otoczenie. Fotografie zostały dodatkowo wyretuszowane za pomocą obróbki koloru oraz innych technik komputerowych, co wzmocniło istniejące już efekty estetyczne. Prace Durána podkreślają rosnące niebezpieczeństwo związane z zanieczyszczeniem oceanów. Zwracają uwagę na napięcie powstałe pomiędzy pięknem środowiska naturalnego i ogromną skalą negatywnego działania człowieka w wyniku dynamicznie rozwijającej się cywilizacji.

Harmonia

Pod koniec 2019 r. fotograf Matthew Abbott zarejestrował widok ogromnych pożarów szalejących w Australii, które podsycane były rekordowymi temperaturami, suszą i wiatrem. Jego najbardziej znane zdjęcie przedstawia przerażający obraz kangura, który próbuje uciec przed rozprzestrzeniającym się ogniem. Harmonijna kompozycja tej fotografii poniekąd odwraca uwagę od prezentowanego problemu i wzbudza w odbiorcy chęć estetycznej kontemplacji.

Abstrakcja

Timo Lieber, natomiast, poprzez fotografię opowiada historie o kruchości naszej planety. Jego najnowszy projekt, Topnienie, dokumentuje ogromną liczbę jezior powstałych z powodu topnienia lodowców na Grenlandii. Artysta zarejestrował zmiany klimatu w czasie rzeczywistym oraz uderzający kontrast między świeżą, niebieską wodą a trucizną zalewającą piękno białej kry polarnej. Powstałe obrazy są jednocześnie oszałamiające i przerażające. Z punktu widzenia sztuki uwagę widza przyciąga nie tylko równowaga barw, lecz także stymulująca wizualnie, abstrakcyjna kompozycja. Jeżeli jednak spojrzymy na to z perspektywy ochrony środowiska, ten cykl artysty staje się upiornym przypomnieniem o skutkach globalnego ocieplenia.

Hipnoza

Wręcz hipnotyzująca odbiorcę, trójkanałowa instalacja wideo Johna Akomfraha Morze szaleństwa, prezentowana w 2019 r. w warszawskiej Zachęcie, udokumentowała wiele świadectw dewastacji natury. Trwający 48 minut film przedstawiał ocean jako miejsce zarówno terroru, jak i piękna, prowokując ogrom wrażeń empirycznych. Dynamicznie zmieniające się niezwykle nasycone kolory, błyskające w ciemnej sali, całkowicie odrywały odbiorcę od rzeczywistości. Część wideo – trwająca jedynie około 7 min – obrazowała drastyczne sceny, które na chwilę cuciły widza z transu. Oszałamiające obrazy życia nadmorskiego zostały skontrastowane z widokami wielorybów zabijanych przez kłusowników, myśliwych polujących na niedźwiedzie polarne oraz dryfujące ciała utopionych emigrantów.

Niewinne pandy?

Z kolei Paulo Grangeon w swojej twórczości skupia się na zaprezentowaniu problemu malejącej populacji pand. Artysta wraz z wielką liczbą małych, papierowych atrap podróżuje po świecie i wykonuje im fotografie. Prezentowana przez niego mnogość pand przypomina zwykłe stado,  ale tylko zanim do odbiorcy dotrze fakt, że jest to w rzeczywistości cała światowa populacja tego gatunku. Można wówczas dostrzec skalę prezentowanego zjawiska. Troska o środowisko naturalne zeszła jednak na dalszy plan wobec chęci realizacji tego dzieła i nie skłoniła autora do oszczędności w zakresie materiału zużytego na rzecz własnej produkcji. Czy sprowadzanie za każdym razem do innego miejsca dziesiątek kilogramów biodegradowalnego materiału tylko po to, aby pokazać problem wymierania gatunków, jest tym, czym powinni zajmować się proekologiczni artyści? Mimo że Grangeon w procesie tworzenia atrap wykorzystuje tworzywa przyjazne środowisku, to jednak wciąż za sprawą ich transportu przyczynia się do degradacji środowiska naturalnego.

Co dalej?

Artystyczna reprezentacja zmian klimatu to jedno z poważniejszych wyzwań stojących przed sztuką współczesną. Przedstawione fotografie dotyczące wybranych problemów środowiskowych oraz ekologicznych mają na celu wywołanie w odbiorcy pożądanych emocji. Jednak o wiele łatwiej jest podziwiać estetyczną wizualizację obumierania natury niż aktywnie działać, aby temu zapobiec. Odbiorcy często przyjmują rolę biernych obserwatorów, gdyż uczestniczenie w procesie naprawczym nie stanowi dla nich upragnionej formy spędzania czasu.

Artyści podejmujący się przedstawienia tematów, takich jak masowe zanieczyszczanie planety tworzywami sztucznymi czy zjawisko topnienia lodowców, powinni również poddać krytyce własną działalność, gdyż często sami przyczyniają się do pogłębienia każdego z tych problemów. Wydaje się, że w obliczu wszelkich nakreślonych problemów, twórcy pragnący wpływać na otaczającą rzeczywistość, muszą prowokować odbiorców nie tylko do kontemplacji, lecz także do podejmowania ważnych i potrzebnych działań mających na celu zatrzymanie katastrofy klimatycznej i ekologicznej.