Protesty kobiet a rewolucja

W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami niecodziennych wydarzeń. W związku z kontrowersyjnym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego społeczeństwo okazało swoje niezadowolenie codziennymi manifestacjami. Jakie będą dalsze losy protestów i działania władzy?

Tekst: Nina Kubikowska, Zdjęcie: Aleksander Jura

Pod koniec października, po wyroku TK Julii Przyłębskiej, na ulice polskich miast i wsi wyszły setki tys. kobiet. Dotychczas wszelkie czarne protesty kończyły się takszybko, jak zaczynały. Tym razem jest jednak inaczej. Na ulice wyszły nie tylko kobiety. Towarzyszą im mężczyźni, a także całe grupy zawodowe, które w przeszłości rząd potraktował bezwzględnie. Protestuje większość Polek i Polaków.

Konsternacja prawicy

Uliczne manifestacje trwają nieprzerwanie od 22 października. Idąc ulicą, nie sposób przeoczyć błyskawic i plakatów Strajku Kobiet wiszących w oknach. Obserwujemy niespotykaną dotąd zmianę w zachowaniu policji, której zdarza się również buntować przeciwko wspomaganiu rządu, ochraniając protestujących. W marszach idą przecież ich matki, żony i córki. Także niektórzy posłowie Prawa i Sprawiedliwości wyrażają dezaprobatę dla wyroku TK i nie rozumieją „wyższego planu” politycznego Pr

ezesa, a wręcz dotkliwie odczuwają jego negatywne skutki. Głównym z nich jest nienotowany dotychczas drastyczny spadek poparcia Zjednoczonej Prawicy, co może przełożyć się katastrofalnie na wyniki przyszłych wyborów parlamentarnych. Ponadto stwarza większe możliwości przekupywania ich przez opozycję, której warunki mogą wydać się obecnie korzystne.

Rady Konsultacyjne

Jednak wszyscy dobrze wiemy, że zmiany mogą rozpocząć się na ulicy, ale muszą kończyć się w strukturach władzy, bo to ona definitywnie przesądza o ich losach. Obecnie duże nadzieje pokłada się w liderkach strajku. Chociaż one same mówią, że strajk jest oddolny i społeczny, a każdy głos ma równą wartość, to tak duża grupa ludzi wymaga przywództwa. Przywództwa, w którego rękach ważą się losy postulowanych zmian i którego głos powinien być decyzyjny w kluczowych kwestiach. Od 30 lat w Polsce podobne wydarzenia nie miały miejsca, więc jest to niewątpliwy przełom, ale nadal taki, który bez lidera nie ma przyszłości. Zapewne dlatego inicjatorki protestów zajęły się powoływaniem Rad Konsultacyjnych Strajku Kobiet, z których każda ma zajmować się poszczególnymi obszarami funkcjonowania, m.in. edukacją. Strajk Kobiet ogłosił nabór ekspertek/ów i aktywistek/ów do działań w nowopowstających organach, aby lepiej koordynować wszelkie inicjatywy i dopuścić do głosu każdą i każdego z nas.

Działania rządu

Prawo i Sprawiedliwość zostało zaskoczone skalą niezadowolenia społeczeństwa. Ewidentnymi oznakami bezradności rządu było wyprowadzenie na ulice Warszawy wojska mającego wspomagać polską policję (w kwietniu wojsko miało wspomagać walkę z pandemią), a także projekt ustawy autorstwa Andrzeja Dudy o dopuszczeniu możliwości przerwania ciąży przy ciężkich uszkodzeniach płodu. W tym momencie można zadać sobie jednak pytanie, czy był to krok zaplanowany dużo wcześniej przez PiS (aby odwrócić uwagę opinii publicznej od nieudolności działań rządu w sprawie pandemii) czy nagły odruch mający ratować sytuację, kiedy pojawiły się pierwsze spadki sondażowe.

Polska policja

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że prezes Prawa i Sprawiedliwości – Jarosław Kaczyński, zażądał od policji podejmowania radykalnych kroków tj. rozpędzania tłumu i posługiwania się środkami przymusu fizycznego. Spotkał się ze sprzeciwem wyższej rangi funkcjonariuszy, którym grozić może utrata stanowiska pracy, jak w przypadku szefa policji, któremu grozi dymisja. Zatem policjanci również opowiedzieli się po różnych stronach barykady. Ci wspierający rząd nieustannie bulwersują opinię publiczną. 10 listopada w godzinach porannych doszło do zatrzymania starszej kobiety należącej do grupy Polskie Babcie, która szła ulicą Nowy Świat w Warszawie w kierunku zgromadzenia z okazji miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Jedyna rzecz, która mogła przykuć czyjąś uwagę to tęczowa torba. Poza tym detalem zachowanie kobiety nie budziło jakichkolwiek podejrzeń. Mimo to została brutalnie zatrzymana przez kilku policjantów i zawieziona do komisariatu przy ul. Wilczej, skąd wyjść mogła dopiero po kilku godzinach. Pozostaje pytanie, czy władza, która bez powodu ściga osoby mające odmienne poglądy, działa w zgodzie z własną konstytucją i jest państwem prawa?

Prawicowi uczestnicy protestów

Uczestnicy protestów nie tracą werwy i widzą szanse na realne zmiany, ale, jak to bywa podczas każdego wielkiego ruchu społecznego, pojawiają się wewnętrzne spory, które częściowo udaje się zażegnać m.in. dzięki powstaniu wyżej wymienionych rad. Radykalizm wyroku zbuntował nawet część żelaznego dotychczas elektoratu PiS, który aktualnie protestuje przeciwko niemu. Natomiast reszta postulatów niekoniecznie mieści się w ich spektrum zrozumienia tj. równość małżeńska czy zupełna legalizacja aborcji. Tutaj pojawia się pewnego rodzaju konflikt interesów. Obie strony wiedzą, że do pewnego momentu droga do celu jest wspólna, zatem w kwestii podstawowego problemu rozbieżność poglądów nie powinna wpłynąć na współpracę.

Niezaprzeczalnym jest, że od przeszło 30 lat w Polsce nie było porównywalnie wielkiego zrywu, a my, jako obserwatorzy bieżących wydarzeń, z niecierpliwością czekamy na ich skutki.