Kształcąca moc dźwięku

Słuchamy jej na co dzień w bardzo różnych miejscach – zarówno w domu czy w samochodzie, jak i na koncertach, na weselach lub choćby podczas pobytu w kawiarni. Ilu z nas ma jednak świadomość, jak ważną rolę muzyka odgrywa w formowaniu naszej osobowości już od najmłodszych lat? Jest ona bowiem nie tylko tłem wzbogacającym naszą codzienność, ale również sztuką posiadającą ukrytą, wychowawczą moc.

Autorka: Maria Boguta

graf. kalhh/Pixabay

Już starożytni myśliciele zwrócili uwagę na wpływ muzyki na ludzkie emocje i zachowania. Towarzyszyło im przekonanie, że poszczególne brzmienia, rytmy i skale mają swój określony wyraz – ethos. Co za tym idzie, mogą w zależności od swojego charakteru wywierać pozytywny lub negatywny wpływ na słuchaczy. Opisując w Państwie ustrój utopijnego kraju rządzonego przez filozofów, Platon przypisywał muzyce rolę narzędzia służącego do modelowania nastrojów obywateli przez władzę. Arystoteles tymczasem traktował ją jako źródło wychowania moralnego. W zależności od sposobu oddziaływania na człowieka dzielił przy tym muzykę na trzy kategorie określane wówczas mianem stylów – kształtujący moralność styl wychowawczy, oczyszczający duszę z niepożądanych emocji styl entuzjastyczny oraz styl praktyczny, pełniący funkcję rozrywkową.

Magia wysokiej częstotliwości

Starożytni filozofowie dali początek rozważaniom na temat oddziaływania muzyki na człowieka. Nie potrafili jednak udzielić odpowiedzi na jedno zasadnicze pytanie – jak wpływa ona na funkcjonowanie naszych mózgów? Zbadania tej kwestii podjął się w połowie XX w. francuski lekarz i uczony, prof. Alfred Tomatis. Wykazał on, że ludzkie uszy nie służą wyłącznie do słyszenia i słuchania, gdyż stymulują także równowagę, postawę ciała, orientację przestrzenną, język, mowę oraz głos. Co więcej, uczestniczą w przygotowaniu mózgu do świadomego odbierania bodźców z otoczenia. Obecność narządów słuchu w ciele odgrywa zatem ważniejszą rolę, niż moglibyśmy przypuszczać.
Ale co właściwie daje nam odbiór muzyki? Badania przeprowadzone przez prof. Tomatisa wykazały, że na znajdujących się w uchu wypustkach włosowych komórek słuchowych narządu Cortiego dźwięk przeobrażony zostaje w impulsy elektryczne. Im większa jest przy tym jego częstotliwość, tym więcej komórek zmysłowych zaczyna na niego reagować. Czy wiedzieliście, że odgłosy o najwyższych częstotliwościach pobudzają do działania ponad 24 tys. tych komórek? Co za tym idzie, wyższe dźwięki powodują wytwarzanie większej liczby impulsów nerwowych, podnosząc przy tym poziom aktywności mózgu. Pobudzenie staje się jeszcze silniejsze wówczas, gdy słuchaniu muzyki towarzyszy ruch (np. taniec). Tymczasem dźwięki niższe działają na nas dezaktywująco, powodując wyczerpanie i senność. Prof. Tomatis udowodnił, że brzmienia o wysokiej częstotliwości stymulują działanie kory mózgowej. Mają więc pozytywny wpływ na koncentrację, pamięć, rozwój kreatywności i zdolności organizacyjnych, wzrost motywacji do działania oraz normalizację napięcia mięśniowego, a tym samym korektę postawy ciała. Sporo tego, prawda?
Ciekawym zjawiskiem jest również odkryty przez tego badacza efekt Mozarta. Analizując twórczość kompozytorów muzyki klasycznej uczony odkrył, że dzieła twórcy Czarodziejskiego fletu są szczególnie bogate w dźwięki o wysokich częstotliwościach. Według prof. Tomatisa ich słuchanie zapewnia człowiekowi poczucie wewnętrznej spójności i pozwala mu w pełni skupić się na chwili teraźniejszej. Francuz sądził również, że muzyka ta wspomaga aktywizację sprzyjających uczeniu się fal beta w mózgu. Wiadomo już więc, czego najlepiej słuchać przed kolokwium. Kwestia efektu Mozarta do dziś budzi jednak kontrowersje – sami psychologowie twierdzą, że krótkotrwały efekt uzyskany w jednym badaniu obrósł legendą, która nie ma potwierdzenia w faktach.

Dźwięk – wybitny nauczyciel

Z biegiem czasu zauważono też, że muzyka potrafi wywierać pozytywny wpływ na dzieci z niepełnosprawnością czy specjalnymi potrzebami. Badania naukowe wykazują, że słuchanie odpowiednio dobranych dźwięków w połączeniu z ćwiczeniami ruchowymi wpływa na poprawę koncentracji podczas nauki u szczególnie nadpobudliwych maluchów. Prof. Wiesława Sacher zwraca również uwagę na inne możliwości edukacyjnych działań muzycznych. Wzmacnianie odbioru bodźców u dzieci z uszkodzeniami słuchu poprzez kontakt z dźwiękami o zróżnicowanej barwie, dynamice i wysokości może spowodować udrożnienie znajdującego się w uchu kanału, a tym samym poprawę zdolności słyszenia. Realizowane w ramach lekcji śpiewu ćwiczenia głosowe pomagają tymczasem skorygować wady wymowy oraz zaburzenia mowy. Z kolei taniec bywa wykorzystywany między innymi podczas rehabilitacji osób z niepełnosprawnością ruchową.
Muzyka może przydać się jednak w pracy z każdym dzieckiem, bez względu na stopień jego psychicznej i fizycznej sprawności. Istnieją rozmaite ćwiczenia rozwojowe wykorzystywane m.in. podczas zajęć w szkołach i przedszkolach, w których odgrywa ona bardzo ważną rolę – na przykład znana niemal wszystkim gra w „gorące krzesła” wspomagająca refleks oraz koncentrację. Wszelkie zabawy dźwiękowo-ruchowe oparte np. na nauce choreografii poprawiają u najmłodszych pamięć ruchową oraz uczą wyrażania siebie poprzez taniec. Zadania związane z wystukiwaniem rytmu zwiększają natomiast zdolność słuchowego zapamiętywania różnych kombinacji. Warto wspomnieć również o pewnym trudniejszym ćwiczeniu, polegającym na interpretacji tytułu utworu oraz próbie skojarzenia z nim jego „zawartości”. Poprzez tego typu analizę dzieł muzycznych dzieci uczą się rozumienia pewnych zjawisk i problemów. Najlepiej sprawdza się to w pracy z melodiami o szczególnie obrazowym charakterze, takimi jak Cztery pory roku Vivaldiego czy VI Symfonia Pastoralna Beethovena. Samo słuchanie rozmaitych utworów może przyczynić się też do zwiększenia u maluchów zdolności skupienia uwagi na dźwiękach oraz wrażliwości na otoczenie.

Moc, która nie zna granic

W głowie się nie mieści, jak wiele potrafi uczynić muzyka. Wykorzystana w odpowiedni sposób może posłużyć zarówno celom rozrywkowym, jak i terapeutycznym czy wychowawczym. Co więcej, kształtuje ona u ludzi pewne cechy i zdolności już od najwcześniejszych lat ich życia. Nie ma znaczenia, czy należymy do grupy pasjonatów tej dziedziny, osób tworzących ją amatorsko lub zawodowo, czy też tych, którzy nie czują, że mają z nią wiele wspólnego. Choć nie wszyscy zajmujemy się muzyką na co dzień, dam głowę, że każdy, kto uczęszczał do przedszkola czy szkoły podstawowej, doświadczył w życiu pracy z nią. Co za tym idzie, to między innymi dzięki niej posiadamy takie, a nie inne predyspozycje. Kształtująca moc dźwięku jest zatem znacznie silniejsza, niż można by przypuszczać.