Niewidzialna choroba

  Czy młodzież może zmienić pogląd ludzi na zdrowie psychiczne, przełamać jego tabu? Jak wpłynąć na świadomość młodych ludzi, przekonać, że depresja nie jest niczym złym i że nawet najmniejszy problem ma znaczenie? O tym, jak nie bać się i walczyć o swoje, opowiada AleksandraPawelczyk, założycielka projektu społecznego It Matters, zwyciężczyni tegorocznej Olimpiady Zwolnionych z Teorii.

Tekst: Michalina Kobus

Co oznacza według Ciebie określenie „zdrowa głowa”?

Według mnie jest to komfort psychiczny i równowaga w głowie. Trzeba znaleźć dystans między życiem, ludźmi, z którymi się spotykamy, a swoim stanem zdrowia psychicznego. Przede wszystkim nie robić czegoś wbrew sobie. Równowaga i nierobienie czegoś wbrew sobie to najlepsze określenie chyba. Pamiętanie o tym, że trzeba dbać o siebie i że stawianie siebie na pierwszym miejscu nie jest egoizmem.

Jakie miałaś nastawienie, gdy podjęta została decyzja o Twoim pobycie w szpitalu?

Miałam podejście, żeby tam iść, odpocząć i poukładać sobie wszystko. Dobrze zrobiłam, pomogło mi to bardzo, zobaczyłam jakie są realia pobytu w szpitalu, była to dobra lekcja życia.

A jak się czułaś będąc tam?

Było mi tam dobrze. Miałam poczucie, że pomogło to nie tylko mi, ale także mojej rodzinie. Zobaczyłam jak wygląda życie w szpitalu psychiatrycznym. Wszystko zależy od tego, z jakiego powodu tam trafiasz. Jeżeli jesteś dzieckiem po próbie samobójczej, które ma podejrzenia depresji, to jest Ci wbrew pozorom bardzo łatwo. Jeżeli nie wykazujesz problemów, nie okaleczasz się, to jesteś ulubionym typem pacjenta. Najtrudniej jest osobom z zaburzeniami odżywiania, one są bardzo kontrolowane. Takie osoby są monitorowane nawet podczas korzystania z ubikacji, żeby pielęgniarki wiedziały, że nie zwracasz posiłków. Poznałam dziewczynę, która trafiła tam przez bardzo poważne zaburzenia odżywiania. Generalnie w szpitalu jest tak, że po dwóch tygodniach dostajesz pozwolenie na spacer. Ja takie pozwolenie dostałam po trzech dniach. Ta dziewczyna, która przyszła miesiąc przede mną, nie wyszła ani razu na dwór. Gdy ktoś łamie przepisy, na przykład pali papierosy, dostaje ostrzeżenia i za karę może spać na korytarzu. Kiedy przekroczysz jakąś ilość ostrzeżeń, dostajesz wypis z karty i nie możesz ponownie wrócić do tego samego szpitala.

Czyli zebranie Twoich wszystkich doświadczeń, a także to, że sama zmagałaś się z depresją, było powodem wybrania tego na temat projektu do Zwolnionych z Teorii?

Tak. Jest to najbliższy mi temat, mam o nim najwięcej pojęcia, wciąż się leczę. Leczyłam się do stycznia, wróciłam teraz na koniec wakacji. Obecnie mam wrażenie, że wcześniej było to leczenie się z zasady, że muszę. Przerwa w leczeniu była najlepszym pomysłem, ponieważ świadomie wróciłam na terapię, wiedząc, że tego potrzebuję. Uważam, że chodzenie na siłę na terapię nic nie da, bo się nie wyleczysz. Fajnie mieć motywację, żeby iść tam z samego siebie. Dlatego tak bardzo istotne jest dla mnie prowadzenie tego projektu. W naszym aktualnym składzie również są osoby, które się leczą.

Czy doświadczyłaś na własnej skórze tego, że depresja jest tematem tabu?

Zdecydowanie tak. Mama się trochę bała, miała podejście „żeby nikt się nie dowiedział”. Wiadomo, że nauczyciele i cała kadra w szkole wiedzieli, najbliżsi przyjaciele również. Pamiętam, jak ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, kiedy po długiej nieobecności przyjechałam hostować gościa z Włoch w ramach szkolnej wymiany. To było dość dziwne. Ci najbliżsi byli bardzo wspierający – pisali, odzywali się, interesowali.

Miałyśmy jedną, nieprzyjemną rozmowę po wygranej „Zwolnionych”. Dostaliśmy informację, że jedna lokalna telewizja chce zrobić materiał o wygranych projektach – zaproszono nas i projekt, który wygrał kategorię Technologie. Pani, z którą rozmawiałam, stwierdziła, że ten inny projekt będzie bardziej interesujący, że ciekawiej można o tym opowiedzieć. Wiadomo, że był ciekawy, ale jest to ponowne zamiatanie pod dywan tematu zdrowia psychicznego. Kolejnym przykładem jest moja wizyta u protetyczki. Gdy poszłam do ortodonty dowiedziałam się, że zanim będę mieć aparat na zęby, muszę iść do protetyka, bo ze stresu ścierają mi się zęby. Pani protetyk spytała mnie: Jakie możesz mieć problemy w wieku 18 lat?

Czyli z założenia It Matters miało zmienić świadomość ludzi na temat zdrowia psychicznego?

Między innymi, albo też myślałam, żeby It Matters w jakiś sposób pomogło pacjentom. Z mojego pobytu pamiętam, że kiedy byłam w szpitalu na oddziale, który działał dopiero pół roku – to był oddział dla dzieci i młodzieży – czułam, że wielu rzeczy tam brakuje. Nawet nie było tam „szkoły”. Były tylko terapie i nic więcej. Wszystko działo się do obiadu, po obiedzie nie działo się nic. Wszystko, co tam się odbywało, to odwiedziny i spacerki. W projekt zaangażowała się grupa z mojej klasy. Wiedząc już, że chcemy się zająć tematem zdrowia psychicznego, musieliśmy podjąć decyzję – komu chcemy pomóc? Kim będą nasi odbiorcy? Kiedy logowaliśmy się na platformie Zwolnionych z Teorii, jako problem społeczny wybraliśmy kwestię psychiatrii, psychologii i problemów dzieci i młodzieży. Musieliśmy to wszystko udowodnić, więc oprócz szukania i przeglądu artykułów i różnych badań, zrobiliśmy ankietę na Facebooku, w której wzięło udział 2100 osób. Główne pytanie brzmiało: Czy uważasz, że młode osoby wiedzą, gdzie szukać pomocy?. Siedemdziesiąt kilka procent odpowiedziało, że nie. To przeważyło i stwierdziliśmy, że musimy działać na świadomość ludzi. Naszą grupą docelową była młodzież i młodzi dorośli, bo są oni „najbliżej” nas.

Po wybraniu tematu, odbiorców, powiedz mi, jak krok po kroku powstawało It Matters?

Zdecydowałyśmy się na projekt w formie wydarzenia. Znalazłyśmy miejsce – Dom Towarowy Braci Jabłkowskich, który chciał nam udostępnić przestrzeń za darmo. Zaczęłyśmy szukać mówców, sponsorów, partnerów. Partnerów udało się znaleźć, niestety sponsorów nie. Wtedy uruchomiłyśmy zrzutkę, pomogli nam rodzice, czy nawet obcy ludzie. Skontaktowały się z nami również panie z Forum Przeciw Depresji. Jedna z nich szczególnie nam pomogła – udostępniła kontakty i poleciła odpowiednich ludzi. Tak poznałyśmy między innymi panią Lucynę Kicińską, która była praktycznie założycielką Telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży i pracowała w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Dzięki temu zyskałyśmy genialną mówczynię na nasze wydarzenie. Dostałyśmy również pomoc od mojego sąsiada, który jest psychiatrą – dzięki niemu zyskałyśmy kontakty do czterech mówców. Kolejnymi prelegentami miały być uczestniczka TopModel – Ewa Niespodziana i aktorka Julia Wróblewska. Rozkręcałyśmy prężnie social media – Instagram, stronę internetową. Nawet pisząc bezpośrednio do sławnych osób miałyśmy poczucie, że robimy coś dobrego. Wydarzenie miało się odbyć 14 marca. Jednak z przyczyn wiadomych – pandemia – nie mogłyśmy go zorganizować. Wywalczyłyśmy jednak, żeby Zwolnieni z Teorii pomimo to zaliczyli nam wydarzenie, gdyż wszystko było załatwione. Ostatecznie odbyło się ono w formie transmisji na żywo na Instagramie. Wystąpiło pięć specjalistek, no i ja, jako ostatni gość. Specjalistki, które wystąpiły, były psycholożkami, psychiatrami, psychodietetyczkami. Tematy skupiły się wokół tematów Telefonu zaufania, zaburzeń odżywiania, wspierania osób w kryzysie, czy nawet samookaleczania się. Transmisję oglądało 800 osób.

It Matters zostało zauważone przez media i ludzi. Jak i gdzie o It Matters robiło się coraz głośniej?

Osobiście byłam również w TVN, ponieważ Forum Przeciw Depresji potrzebowało kogoś do materiału na Światowy Dzień Walki z Depresją. Wyszło to dość zabawnie, ponieważ ludzie z mojej rodziny dzwonili i pisali do moich rodziców, ponieważ nie mieli pojęcia, że byłam w ośrodku, czy że miałam depresję. Ale były to pozytywne telefony, ludzie byli ze mnie dumni, z mojej odwagi, wspierali mnie. Następnie byłyśmy w TOK FM w porannej audycji u Piotra Maślaka – było genialnie. Tak dobrze się z nim rozmawiało – zero infantylności, chamstwa, bardzo naturalna rozmowa. Coraz więcej osób zaczęło udostępniać nasz profil, nawet popularna podcasterka Asia Okuniewska. Dzięki niej udostępnił nas fanpage Vogule Poland. Skupiłyśmy się więc mocno na social mediach, cały czas tworzyłyśmy posty. Naszymi odbiorcami stały się osoby od 13 do 24 roku życia. Obserwuje nas również dużo rodziców, dziadków. Jest także jedna mama, która bardzo aktywnie obserwuje nasze działania, odpowiada na relacje. Dostajemy też dużo prywatnych wiadomości na Instagramie z prośbami o radę czy pomoc. Niesamowite jest także to, że od początku istnienia konta @itmatters miałyśmy tylko jedną wpadkę merytoryczną. Dodatkowo nasza psycholog szkolna pomaga prowadzić nasze social media. Założyłyśmy również podcast It Matters, który jest dostępny na Spotify, Apple TV i SoundClound. Prowadzi go Emilka z naszego zespołu. Kiedyś to my musiałyśmy szukać mediów, a teraz media przychodzą do nas. Finał Zwolnionych z Teorii wszystko zmienił. Żeby brać w nim udział trzeba zdobyć określoną ilość punktów. Dostałyśmy się i musiałyśmy zrobić filmik podsumowujący działania projektu. Wygrana w kategorii Edukacja była sympatycznym ukoronowaniem naszych działań. Nie zależało mi na wygranej czy prestiżu. Ja to robiłam z potrzeby serca, a przede wszystkim, w porównaniu do innych, nasz projekt nie upadł. Po finale „Zwolnionych” dużo mediów zaczęło się do nas odzywać.

Jakie macie kolejne plany związane z It Matters?

Chcemy rozwijać się jeszcze bardziej i żeby coraz więcej osób udzielało się po trochu i dawało nam swoją „cegiełkę”. Ludzie sami do nas przychodzą i chcą działać. Ostatnia współpraca była z Therapify, robili filmik na Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Jest to aplikacja, która działa na zasadzie kontrolowania twojego stanu zdrowia psychicznego, dzięki niej możesz mieć kontakt z terapeutą i możesz się z nim umówić na wizytę. W filmiku wystąpiły dwie dziewczyny z naszego zespołu, które opowiedziały o swoich doświadczeniach z terapią. Przede wszystkim dostajemy wsparcie od szkoły, ostatnio wystąpiłam w naszym szkolnym podcaście „Bednarski Podcast” razem z Szymonem Hołownią. Chcemy cały czas się rozwijać, myślimy o jakichś akcjach w szkołach, bo brakuje tam nawet plakatów z numerem Telefonu zaufania.

A jak się czujesz po prawie roku pracy i tworzenia It Matters?

Czasami mam poczucie, że mogłabym zrobić więcej. Cieszy mnie efekt, jaki osiągnęliśmy. Na sto procent komuś pomogliśmy, a może nawet uratowaliśmy czyjeś życie? Mam świadomość, że to coś gdzieś zmieniło. Nawet statystyki pokazują, że to ma sens i ludzie nas potrzebują, a przede wszystkim pokazuje to pozytywny feedback ze środowiska bliskich osób, szkoły i rodziny.

Aleksandra Pawelczyk – 19-latka, tegoroczna maturzystka, uczennica I SLO Bednarska. Uwielbia podróżować, poznawać nowych ludzi, kultury. Ważne jest dla niej działanie i bycie z ludźmi.W wakacje pracuje jako instruktorka żeglarstwa, a na co dzień jako niania. Wraz z grupą znajomych ze szkoły w składzie: Kalina Kaliszczak, Zuzia Mąka, Ola Ponińska i Janka Morstin stworzyły IT MATTERS.