TEDxLikusy. Kto będzie zmieniać świat?

Od dziesięcioleci młodzi próbują znaleźć swoje miejsce w dyskusji publicznej. Kiedyś w niepisany sposób nie mieli do tego prawa, potem mówiono, że brakuje im do tego kompetencji. Jednak teraz to licealiści i studenci zorganizowali pierwszy na Warmii i Mazurach TEDx.

Tekst: Arkadiusz Klej

 

Jeśli wybieracie się na wydarzenia typu TED, będziecie mieli do wyboru różne rodzaje biletów. Najszersze pakiety mogą zawierać dodatkowe atrakcje, jak chociażby kolację z prelegentami lub wstęp na afterparty. To też sposób na okazanie organizatorom zaufania oraz wsparcia. Wszystkie wydarzenia TEDx tworzone są przez zespoły wolontariuszy, którzy przez wiele miesięcy pracują, abyśmy jako widzowie mogli poznawać świetnych mówców i ich poruszające historie. Ci organizatorzy wykonują też ogromną pracę, aby odkryć i pokazać całemu światu, jak niezwykłe osoby swoim codziennym wysiłkiem wdrażają idee, które mogą zmienić świat na lepszy.

fot. Iga Podgórska
fot. Iga Podgórska

 

Networking, Networking i Networking

Warto poznawać takich ludzi – umożliwiają to różnego rodzaju imprezy poprzedzające wydarzenia lub integracje następujące po nich. To okazja do świetnych, głębokich rozmów, gdzie przy wspólnym stole eksperci z wielu dziedzin dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat polityki, społeczeństwa, spraw międzynarodowych oraz codziennych wyzwań, jakie spotykają osoby, które działają dla innych. Osoby mające za sobą 20 lat pracy w korporacjach, wspólnie ze strażakami pracującymi w CERN i przedstawicielkami tajwańskich funduszy VC to mieszanka postaci, których rozmowy same w sobie mogłyby być materiałem na film. Ciekawe historie tworzą ciekawych ludzi, a godziny intrygujących rozmów budzą apetyt na lepsze poznanie otaczającej nas rzeczywistości.

Brak tematów przewodnich

Niektóre konferencje TEDx przyjmują w każdej edycji temat przewodni. Tu jednak organizatorzy postawili na interdyscyplinarność i wyszło im to na dobre. Prelekcje na temat pracy mózgu i tego, jak obciąża go nasza codzienność, przeplatały się z tematami dotyczącymi odpowiedzialnej pomocy humanitarnej. Pomimo mnogości tematów, najwięcej razy na scenie pojawił się wątek odpowiedzialnego wykorzystania zasobów. Michał Paca pokazywał przepaści, jakie dzielą oficjalne deklaracje co do polityki śmieciowej, od tego, co rzeczywiście dzieje się w różnych krajach Europy. W Niemczech za śmieci posegregowane uznaje się między innymi te „wyeksportowane” do innych krajów – mało kto przejmuje się tym, że firma, która je odkupuje, ma dziwną tendencję do samozapłonów na swoich wysypiskach.
Z roku na rok produkujemy coraz więcej śmieci. Wiele osób uważa, że nie można winić ludzi za to, że wybierają to, co najwygodniejsze – kupienie kolejnej rzeczy i wyrzucenie poprzednich. Jednak ta droga to złudzenie, bo problem nie znika w śmietniku. Za każdym razem, gdy wyrzucamy coś do kosza, tak naprawdę wyrzucamy to kilkadziesiąt lat do przodu. Jeśli sami nie uporamy się z naszymi śmieciami, będą w nich pływać nasze dzieci oraz wnuki. To od naszych najmniejszych decyzji zależy, jak będzie wyglądał świata za kilka pokoleń. Gdy chcemy pracować nad nawykami, przyda się nam instrukcja. Michał Paca w swoim wystąpieniu zapraszał na stronę smiec-mniej.pl, gdzie znajdziecie zestaw wyzwań, które ułatwią wam zmianę swojego podejścia do recyklingu.

Na przekór stereotypom

Niezależnie od światopodglądu wiemy, że jeśli amerykańscy naukowcy coś udowodnili, to z tym się nie dyskutuje. W przestrzeni publicznej mamy bardzo wiele pseudoprzekonań opartych na pseudofaktach. Czasem odpowiada za nie nierzetelność badaczy. Czasem niedokładność lub ignorancja dziennikarzy, którzy, szukając prowokacyjnych tytułów, dokonują przeinaczeń. Innym razem jest to celowe działanie mediów, które kłamią i manipulują w ramach swojego planu. Wszystkie te wykolejenia intelektualne są jednak łatwe do rozpoznania – pod warunkiem, że będziemy zwracać na to uwagę.
W świecie, w którym wytwarzane są olbrzymie ilości informacji, pojawiło się hasło: dane to nowe złoto. W twierdzeniu tym jest wiele prawdy, ale jego dokładne zrozumienie wymaga pewnego procesu. Rozpoczyna się on od „górnika” – kogoś, kto ze wszystkich możliwych danych wydobywa zestawy, które zostaną poddane dalszej analizie. Następnie takie dane musi wziąć w ręce osoba, która je zinterpretuje i na ich podstawie wypracuje pewną strategię działania. Kolejny uczestnik tego łańcuszka zależności musi te dane zwizualizować tak, aby stały się zrozumiałe dla wszystkich odbiorców. Te kilka ról może być realizowane przez jedną osobę, jednak każda z nich musi być odgrywana według odpowiednich standardów. Ktoś, kto prezentuje dane, nie powinien bawić się trójwymiarowością wykresów, co mogłoby zniekształcić wyniki. Niestety nawet najlepszym zdarzało się publikowanie wprowadzających w błąd materiałów.
W raporcie GUS skala rozpoczynała się na 80 proc., przez co wydawało się, że 11 proc. osób, które uważa, że zagrożenie COVID-19 jest małe, to więcej niż 88 proc., które uważa, że jest ono duże. GUS po fakcie przeprosił za tę sytuację i opublikował poprawione wykresy.

wykres GUSu

Wytwarzamy miliony informacji, w gąszczu których każdy z nas szuka własnej drogi. Same dane nie są kruszcem, ale podejmowanie decyzji data driven jest już jak najbardziej „nowym złotem”.

Stereotypowe głowy

Bardziej dosłownym wymiarem stereotypów są te, które możemy spotkać chociażby w popkulturze. Opowiadająca o nich Sylwia Królikowska podkreślała, że wiele z nich opartych jest na pseudonauce, a następnie powielanych przez różnego rodzaju „internetowe agregatory głupoty”. Wszak wszyscy „wiemy”, że faceci posiadają nothing box, które pozwala im spędzić dowolną ilość czasu na myśleniu o niczym. To wcale nie jest tak, że w procesie socjalizacji mniej rozmawia się z nimi o emocjach, więc może czasem nie potrafią ich nazwać. Są twardzi, mają mięśnie jak skały, fale się odbijały – jak śpiewał o swoim koledze pewien Solar. Takie stereotypy mogą niestety prowadzić do kumulowania w sobie emocji i łatwiejszego popadania w agresję w sytuacjach kryzysowych.

Oczyszczona głowa

Adam Bartkiewicz, którego możecie kojarzyć chociażby z występu w Imponderabiliach Karola Paciorka, wspominał o multitaskingu. Niestety – jeśli zakładamy, że multitasking to robienie kilku wymagających intelektualnie czynności jednocześnie, to z wielkim smutkiem spieszę donieść, iż takiej funkcji w mózgu nie ma. Zdolności multitaskowania nie tylko nie są związane z płcią, ale w dużej mierze nie istnieją. Mózg ma zdolność wykonywania czynności rutynowej, łącząc to z działaniem bardziej poznawczym – na przykład jedzenie i oglądanie filmu lub prowadzenie samochodu oraz rozmowa z pasażerem. Kora przedczołowa, która jest odpowiedzialna za najbardziej wymagające procesy, nie realizuje ich jednocześnie, lecz przełącza pomiędzy nimi. To naszym zadaniem, jako świadomych ludzi, jest dostarczanie naszemu mózgowi odpowiedniego środowiska. Oto kilka wskazówek:
1) Pozbądź się rozpraszaczy ze swojego smartfona. Każdego dnia otrzymujemy dziesiątki powiadomień na naszym telefonie – głównie z mediów społecznościowych. Reagowanie na nie powoduje rozproszenie naszej uwagi, a na powrót do pełnej koncentracji będziemy potrzebowali czasu, który pozostanie dla nas bezproduktywny. Wyłączając powiadomienia w aplikacjach, ograniczamy ilość rozpraszających nas bodźców. Jeżeli często odbieramy przychodzące połączenia, warto też wyciszyć telefon na czas pracy.
2) Wyłącz kolory na ekranie swojego telefonu. Aplikacje są zaprojektowane w taki sposób, aby dawać nam jak najwięcej przyjemności – abyśmy spędzali jak najwięcej czasu korzystając z nich. Wygląd tych narzędzi czy właśnie kolorowe powiadomienia powodują w naszym mózgu wyrzuty dopaminy, która sprawia, że się od nich uzależniamy. Wyłączając kolory, sprawimy, że aplikacje będą dla naszego mózgu mniej atrakcyjne i łatwiej będzie nam oderwać wzrok od ekranu.
3) Wyłącz (na czas pracy) rozpraszające strony w przeglądarce. Za pomocą wtyczek do przeglądarki możemy na określony czas zablokować sobie dostęp do stron internetowych, które rozpraszają naszą uwagę, a na które wchodzimy „z automatu” podczas pracy. Nasz mózg nie lubi nudy, lubi nowe bodźce, dlatego kiedy pracujemy w skupieniu, może mu brakować dodatkowych informacji. Wtedy wchodzimy na strony, które niekoniecznie są związane z naszą pracą (portale informacyjne czy media społecznościowe). Blokując do nich dostęp, dajemy sobie szanse na lepsze skupienie.
4) Oczyść swoje miejsce pracy. Bodźce, których potrzebuje nasz mózg, to nie tylko informacje z portali informacyjnych, to też bodźce wizualne wokół nas. Warto więc pozostawić w swoim miejscu pracy tylko to, czego aktualnie potrzebujemy.
5) Postaraj się oczyścić myśli. To wymaga treningu, ale może być bardzo skuteczne. Jeżeli nigdy nie próbowałeś/aś medytacji, warto zacząć. Pomaga to oczyścić myśli i skupić się na tym, co ważne. Przydatny może okazać się też trening uważności – mindfulness. Wymaga to jednak wspomnianego treningu i czasu, efekty nie będą natychmiastowe.
Te kilka prostych działań może pomóc naszym mózgom lepiej działać w świecie, który rozprasza nas coraz bardziej.

Czas na smak

Do tematyki eko oraz zero-waste doszło też zagadnienie domowego wytwarzania wielu produktów, które uznajemy za dostępne jedynie w sklepie. Jerzy Mackiewicz prowadzący od 10 lat blog Sok z Jednorożca opowiadał o tym, jak domowymi sposobami wytwarzać chociażby jogurty. Pandemia była w wielu domach okazją, aby wypiekać chleby, wracać do bardziej domowych sposobów przygotowywania posiłków. Owczy pęd (dostępny w przesadnych ilościach zarówno w korpo, w NGO, jak i w startupach) sprawia, iż coraz częściej zaczynamy oszczędzać czas na wszystkim, łącznie z jedzeniem. Wolimy kupić przetworzone produkty, aby móc więcej pracować, aby móc zarobić pieniądze na cały ten asortyment. Branża FMCG się uśmiecha, my biegniemy dalej, a z roku na rok coraz mniej rodzin zjada wspólny posiłek choćby raz w tygodniu. Przyjemność wspólnego gotowania nie jest zarezerwowana wyłącznie dla ogniska domowego. Można to robić z przyjaciółmi, kolegami z koła naukowego lub pracy. Wszystko, czego trzeba, to otwartość i szczypta dobrych chęci.

Co po nas zostanie?

Bez pomysłów bylibyśmy niczym statki niemogące nawigować przy zachmurzonym niebie. Idee są jak gwiazdy, pokazują nam drogę. Rozkoszując się jeziorami Warmii i Mazur, możemy przyjąć te pomysły za drogowskazy. Łączą się w całe konstelacje, które z jednej strony pomagajá nam wyznawać konkretne wartości, z drugiej zaś służą nam jako kompas. My jako widzowie i czytelnicy musimy być jednak bacznymi obserwatorami nieboskłonu. Oceniać, którymi gwiazdami warto się kierować, a które z nich to jedynie spadające komety, które pomimo widowiskowości nie zostaną z nami na długo. TEDxLikusy to niezwykła astronomiczna wędrówka przez idee, które mogą każdego dnia zmieniać nasze życie. Wszystkich prelegentów łączyła jedna cecha – wiara, że wszyscy którzy ich słuchają, są w stanie, tak samo jak oni, zmieniać świat na lepszy.

 

Więcej zdjęć Igi Podgórskiej na https://www.instagram.com/ipodgorskaphoto/