Erasmus+ Pandemia

Do 34 krajów uczestniczących w programie ERASMUS+ należy 27 państw członkowskich Unii Europejskiej, a także inne, nienależące do UE kraje. Jest to rozbudowana sieć kontaktów zrzeszająca uczniów, studentów oraz kadrę nauczycielską. Pandemia koronawirusa zablokowała największy atut organizacji – podróżowanie. Przeniesienie edukacji do świata wirtualnego mogło silnie zaburzyć funkcjonowanie wszelkich wymian międzynarodowych.

Anna Raczyk

Taka współpraca jest ogromną wartością dla systemu edukacji, uczestnicy od lat korzystają z wachlarza możliwości jakie dostarczają podobne inicjatywy. Budżet samego programu ERASUMS+ na lata 2014-2020 wynosi 14,7 mld euro, a inwestycja w rozwój jest najbardziej wartościową. Głównym celem owych programów jest stworzenie możliwości odwiedzenia nowych miejsc, zapoznania się ze zwyczajami zamieszkującej tam ludności, a przy tym uwrażliwienie podróżujących na ich odmienność kulturową i szacunek do niej. Studenci mają okazję odkryć inne spojrzenie na przyswajanie wiedzy oraz poszerzyć horyzonty swojego rozwoju. Zawrotna prędkość rozprzestrzeniania się koronawirusa obudziła obawę przed utratą tych wartości oraz zachwianiem sprawnie działających instytucji.

Decyzja

Przed trudnym wyborem stanęli studenci przebywający za granicą podczas poprzedniego semestru letniego. Posiadali kilka rozwiązań zaistniałego problemu. Pierwszym była kontynuacja zajęć online na zagranicznej uczelni pozostając na miejscu lub w Polsce. Ze względu na fakt, iż na samym początku pandemii skala zagrożenia w państwach europejskich nie była jeszcze tak duża, wielu myślało, że cała sytuacja zakończy się w przeciągu najbliższych dwóch miesięcy, co pozwoliłoby im dokończyć semestr za granicą. Taką decyzję podjęła Ola, studentka piątego semestru na kierunku MIESI. Jak mówi: Zdecydowałam się zostać na wymianie, bo po cichu liczyłam, że w maju / czerwcu uda mi się wrócić. Uczelnia zagraniczna pozwoliła nam kontynuować wymianę online. W dodatku na początku kwarantanny przypuszczała, że egzaminy będzie można przeprowadzić już stacjonarnie.

Kolejną opcją była rezygnacja z wymiany i anulowanie jej, co wiązało się z obowiązkiem dopisania do otwartych przedmiotów i kontynuacji nauki na SGH. Na to rozwiązanie zdecydowała się Alicja, studentka czwartego semestru studium magisterskiego, rezygnując dobrowolnie z wymiany po czwartym trymestrze wraz ze zdanymi egzaminami wróciła do Polski. Brakujące punkty ECTS zrealizowała już w SGH, realizacja przedmiotu w trakcie jego trwania nie była problemem. W takich przypadkach wykładowcy w większości działali na korzyść studenta.

Jak to ogarnąć?

Wszystkie procedury związane z szybko zmieniającą się sytuacją mogły okazać się niezwykle skomplikowane. Jednak uczelnia oraz Centrum Programów Międzynarodowych okazały się bardzo pomocne. Każdy student mógł liczyć na stały kontakt z opiekunami, którzy dopilnowali wypełnienia wszelkich formalności. Wielu studentów było skazanych na poniesienie dodatkowych kosztów, zakup biletów lotniczych, czy brak możliwości odzyskania zwrotu pieniędzy za wynajem lokum. Sprawy finansowe i wszystkie wnioski będą rozpatrywane, jednak należy założyć wydłużony czas ich realizacji. Otóż wiele czynników finansowych zależnych jest od dotacji jakie dana uczelnia uzyskała na realizację wymian międzynarodowych. Tymi zagadnieniami zajmuje się Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji. Podczas rozpatrywania wniosków FRSE kierować się będzie zasadą siły wyższej i każdy wniosek będzie rozpatrywany indywidualnie. Komisja Europejska zaleciła krajowym agencjom odpowiedzialnym za zarządzanie wymianami studenckimi powołanie się na ową zasadę, co pozwoli ocenić możliwość zatwierdzenia dodatkowych kosztów do maksymalnej kwoty dotacji i odłożyć zaplanowane działania na 12 miesięcy. Ważnym jest, aby uczestnik programu udokumentował chęć odzyskania poniesionych kosztów. Mogą być to maile wymieniane z właścicielem wynajmowanego mieszkania lub korespondencja z liniami lotniczymi.

Nowe oblicze wymian

Od początku pandemii większość uczelni nie tylko w Polsce, ale również na świecie wprowadziła nauczanie zdalne. Umożliwiło to wielu studentom zagranicznym ukończenie semestru na wybranym uniwersytecie. Według badań prowadzonych przez FRSE około 70% polskich studentów zdecydowało się na powrót do kraju. Odwrotna sytuacja dotyczy studentów zagranicznych, którzy wybrali Polskę jako kraj wymiany. Ta grupa w zdecydowanej większości postanowiła nie wracać do kraju ojczystego lub odłożyć tę decyzję na późniejszy czas. Dane te są jednak obarczone dużym błędem, gdyż sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie. Realizacja programu studiów na zagranicznym uniwersytecie wyłącznie w trybie internetowym nie jest zachęcająca . Można przypuszczać, że zainteresowanie taką formą edukacji spadnie. Organizatorzy programu ERASMUS+ podkreślają, iż niezbędnym jest wprowadzenie nowych rozwiązań. Na przykład skrócenie czasu wymiany, zastosowanie nauczania zdalnego, oferowanie mobilności mieszanej, łączącej fizyczne przemieszczanie się z nauczaniem zdalnym. Jednakże nie planują całkowitego przeniesienia programu w tryb online, gdyż mijałoby się to z flagowym celem, czyli wymianą międzynarodową.

Ta nietypowa sytuacja wywołuje wiele pytań i obaw, jednak należy mieć na uwadze, iż wszelkie instytucje mające wpływ na sytuację studentów podczas wymian działają bardzo sprawnie i efektywnie. W trwającym semestrze wymiany odbywają się zgodnie z planem, należy jednak upewnić się w jakiej formie dany uniwersytet prowadzi zajęcia. Według informacji umieszczonych na stronie SGH przed wylotem niezbędnym jest, aby sprawdzić informacje o ewentualnych obostrzeniach w kraju docelowym. Wszelkie wątpliwości należy konsultować z opiekunami z CPM.