Nietzsche – sam przeciwko wszystkim

Filozofia wolności, myśl zbudowana przez Nietzschego, księcia boleści, adresowana do elit nieznanych w środowisku akademickim. Czy obecnie ma w sobie coś aktualnego, a może jej przesłanie to jedynie kreseczka na osi czasu historii?

Tekst: Sarah Bomba

Niektórzy twierdzą, że myśl nietzscheańska to źle wykorzystany potencjał wybitnej jednostki, która swoje rozważania poświęciła pesymistycznej wizji natury ludzkiej, zabarwiając rzeczywistość ponurymi kolorami egzystencji. Nie zostały one jednak właściwie zrozumiane, również przez twórców ideologii nazistowskiej. Nietzsche budzi kontrowersje w prawie wszystkich umysłach, począwszy od profesorów, a skończywszy na liberałach. Krytyka dzieł, które wyszły spod jego pióra, dotyczyła każdej grupy społecznej i zmieniła ludzkie wyobrażenia, dotyczące porządku świata, życia czy kwestii zasad etyki. Moralność nietzscheańska znacznie różni się od powszechnie rozumianego znaczenia tego słowa. Oddałem, jak słuszna, Bogu cześć i uczyniłem go ojcem zła. Jego rozważania, smutki i boleści w głównej mierze wynikają z jednego pytania, na które szukają odpowiedzi wszystkie istoty ludzkie: jakie jest wytłumaczenie zła w pozornie dobrym świecie?

Zło ukrywa się w każdym:

Człowiek jest najokrutniejszym ze wszystkich zwierząt. Poprzez uczestniczenie w tragediach, walkach byków i ukrzyżowaniach poczuł się najswobodniej na Ziemi i kiedy wymyślił piekło znalazł swoje niebo na ziemi.

Pesymistyczny obraz ludzkiej egzystencji nieustannie towarzyszył Nietzschemu. Ten wielki indywidualista zarzucał teologom hipokryzję i głoszenie utopijnych zamiarów, nieadekwatnych do ponurego światła rzeczywistości. Według niego wyznawane przez nich wartości okazują się sprzeczne z ludzkim postępem, gdyż nie są zbudowane na miłości, lecz na nienawiści i fanatyzmie, które składają się na chrześcijańską moralność. Człowiek rodzi się w cierpieniu i także w nim umiera. Jego życie to pasmo bólu, natomiast wszystkie skrzywienia umysłowe wynikają z wiecznego niezaspokojenia, któremu stawia czoła istota ludzka.

Pieniądz jako obiekt ludzkich pożądań

Człowiek jest istotą wiecznie nienasyconą. Krytyka nietzscheańska dotyka także liberałów, ponieważ dla tej konkretnej grupy najważniejsze jest to, z czego jej członkowie mogą czerpać korzyści – różnego rodzaju wyzwania, które mogą wzmocnić jednostkę, bardzo często kosztem bliźnich. Nietzsche w Genealogii moralności wyróżnia moralność Pana – liberała, skupiającego się na samym sobie i na swoim mikrokosmosie oraz moralność niewolnika, obciążonego tak ciężkim jarzmem egzystencji, że największą jego boleścią staje się przymus do życia. Te rozważania prowadzą ku jednej refleksji: dobro i szczęście wspomnianego Pana mają swoje źródła w rodzinie, która zwalcza jego nudę i samotność oraz w bliskich i przyjaciołach, którzy służą jedynie rozrywce… Nadzieje niewolnika na lepszy los nie mają zaś głębszego sensu – zostały uśmiercone. Niewolnik dodatkowo buntuje się wewnętrznie przeciwko wszystkim różniącym się od niego. Uważa ich za wrogów, gdyż sam jest ofiarą dobrobytu Panów.

Kolejnym wrogiem wydaje się ideologia mająca na celu ustanowienie ładu społecznego na zasadach gospodarczej wspólnoty. Nietzsche pisze: Socjalizm jest fanatycznym młodszym bratem despotyzmu, po którym pragnie przejąć dziedzictwo. Obydwa nurty łączy tendencja do bezwzględnego postępowania oraz naginania do swojej woli powszechnie przyjętych zasad i życia grupy. Dodatkowo wspomniana idea, w rozumieniu Nietzschego, zakłada tak rozległy poziom władzy w państwie, jakiego despotyzm nigdy nie osiągnął. Tym samym formalnie unicestwia jednostkę, która musi wtopić się w szarość bezbarwnych mas. Lecz czy socjalizm nie jest jedynie fascynacją, która szczytnymi ideami przyciąga masę wiernych, posłusznych baranków szukających drogi?

Przeznaczenie istoty ludzkiej

Człowiek zagubił się we wszystkich koncepcjach, które zdołał wytworzyć. Niejednokrotnie zachwycał się ideami, później od nich odchodził, aby ulec następnym, wpadając ze skrajności w skrajność. Fryderyk Nietzsche stawia na indywidualizm, na przekraczanie granic ludzkiego pojmowania rzeczywistości. Tak właśnie rodzi się mityczny nadczłowiek, istota transcendentna, sytuująca się ponad wspomnianymi grupami, o której można przeczytać w Tako rzecze Zaratustra. W niniejszym rozumieniu rzeczy, Nietzsche jako filozof plasuje się ponad doczesnym porządkiem, walcząc samotnie przeciwko wszystkim. Każdy może zatem utożsamiać się z jego postacią, gdyż będąc wewnętrznym buntownikiem, okazuje się toczyć walkę z innymi.