Nowy, młodzieżowy obraz igrzysk

Każde igrzyska niosą za sobą szereg nowych dyscyplin. Nie inaczej będzie w Tokio, gdzie zobaczymy sześć konkurencji wybranych przez członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego podczas sesji plenarnej w Rio de Janeiro.

Tekst: Michał Jóźwiak

Baseball/Softball

Zdecydowanie najbardziej popularna konkurencja z całej szóstki. Osiąga rekordy oglądalności w Japonii, gdzie jest postrzegana jako dyscyplina narodowa, co z pewnością miało duży wpływ na ponowne włączenie jej do składu igrzysk. Ponowne, ponieważ baseball mogliśmy obserwować już na olimpiadzie sześć razy – po raz ostatni w roku 2008 w Pekinie. Sama dyscyplina prawdopodobnie wywodzi się z innego sportu opartego na uderzaniu piłki kijem – brytyjskiego „rounders”. Baseballowy pierwowzór sięgał szczytów swojej popularności w XVIII w., kiedy bawił rzesze Anglików oraz Szkotów.

Ze względu na nikłe zainteresowanie baseballem w naszym kraju, jego zasady mogą wydawać się dosyć skomplikowane, jednak nie taki diabeł straszny, jak go malują. W każdym meczu tej dyscypliny udział biorą dwie drużyny składające się z dziewięciu zawodników. Rozgrywka podzielona jest na tury – ofensywne oraz defensywne. Oba zespoły znajdują się w każdej z ról po dziewięć razy. Atakując, jeden z zawodników uderza kijem w nadlatującą ze strony drużyny broniącej piłkę. Jego zadaniem jest zaliczenie wszystkich baz, to znaczy obiegnięcie kwadratu wyznaczonego przez białe płytki umieszczone w jego narożnikach. Dotykając dowolną częścią ciała wspomnianej bazy, zawodnik jest bezpieczny, nie może zostać wyrzucony z gry. Drużyna przeciwna stara się więc dostarczyć piłkę do bazy szybciej, niż zdąży znaleźć się w niej on sam. Kiedy trzech graczy zostanie wyeliminowanych z rozgrywki, następuje koniec tury. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów. Takowe możemy uzyskać za zaliczenie wszystkich czterech baz.

Softball niewiele różni się od samego baseballu, dlatego też nie został zakwalifikowany jako osobna dyscyplina olimpijska. Główne różnice to mniejsze boisko oraz wymiary i sposób rzucania piłki. Zobaczymy go w Tokio jedynie w wykonaniu kobiet.

Karate

To dosyć szokujące, że karate będziemy mogli oglądać na igrzyskach po raz pierwszy dopiero w 2020 r., biorąc pod uwagę fakt, że sztuki walki takie jak judo, zapasy, boks czy taekwondo widywaliśmy na olimpiadzie od dekad. Jest to bez wątpienia niezwykła gratka dla wszystkich miłośników tej konkurencji, ale nie tylko! Karate jest bowiem niezwykle widowiskową sztuką walki, która pozwala zawodnikom na uderzanie, kopanie oraz używanie ciosów kolanami czy łokciami.

Dwie odmiany karate wejdą w skład igrzysk olimpijskich w 2020 r. Są to Kata – najbardziej sformalizowana forma pojedynku oraz Kumite – mniej ograniczona zasadami, za to bardziej widowiskowa walka.

Skateboarding

Wprowadzenie skateboardingu do harmonogramu igrzysk jest, bez dwóch zdań, próbą zdobycia młodszej widowni. Postacie takie jak Tony Hawk oraz światowe marki (Vans czy Thrasher) sprawiły, że jazda na deskorolce przyciąga do siebie wielu młodych adeptów próbujących swoich sił na czterech kółkach. Możemy być pewni, że nie zabraknie na zawodach w Tokio efektownych sztuczek oraz powietrznych akrobacji – będziemy bowiem mieli możliwość śledzić aż dwie konkurencje – „park” oraz „street”.

„Park” opiera się na jeździe na trasie przypominającej skatepark przystosowany konkretnie do jazdy na deskorolce. Zawodnicy będą zdobywali punkty za wysokość skoków z rampy, osiąganą prędkość oraz, oczywiście, za wykonywane sztuczki.

„Street”, jak sama nazwa wskazuje, bazować będzie na trasie imitującej uliczne zakątki. Znajdziemy na niej liczne ławki, schody czy innego rodzaju przeszkody, które skateboardziści będą musieli wykorzystać do wykonania jak najtrudniejszych manewrów, za co będą oceniani.

Surfing

Obecność surfingu na igrzyskach olimpijskich wydaje się naturalnym następstwem dodania do terminarza imprezy skateboardingu. Jest to decyzja korzystna zarówno dla świata surfingowego, który zyska szerszy dostęp do publiki, jak i dla samych igrzysk olimpijskich, które muszą podążać za trendami, aby móc przyciągać do siebie coraz to nowsze pokolenia.

Co ciekawe, pomimo licznych basenów ze sztucznymi falami, rozgrywki odbędą się na plaży Shidshita, aby zachować tradycyjny przebieg zawodów. Uczestnicy będą punktowani, podobnie jak w dyscyplinach skateboardingowych, za wykonane akrobacje. Liczyć się będą szczególnie prędkość, płynność, różnorodność oraz trudność sztuczek.

Wspinaczka sportowa

Zapewne niewiele osób spodziewało się zobaczyć wspinaczkę sportową na igrzyskach olimpijskich. A jednak! Do terminarza japońskich igrzysk dołączają aż trzy konkurencje z nią związane. Są to kolejno:

Bouldering – wspinaczka po wolnostojących, kilkumetrowych blokach skalnych. Wymaga ponadprzeciętnej techniki, gdyż zawodnicy startują bez zabezpieczenia linami. Celem jest dotarcie do wyznaczonego celu w jak najmniejszej liczbie podejść, które ograniczone są oderwaniem wszystkich kończyn od ścianki i upadkiem na ścielące podłogę materace. Każdy startujący ograniczony jest dodatkowo limitem czasowym.

Lead Climbing – konkurencja, w której zawodnicy zabezpieczeni są linami. Celem każdego z nich jest osiągnięcie jak najlepszego czasu lub – w przypadku, gdy nikt nie osiągnie szczytu – dojście dalej niż pozostali uczestnicy zawodów.

Speed Climbing – zdecydowanie najbardziej widowiskowa część wspinaczkowego świata. Uczestnicy zawodów ścigają się ze sobą, starając się wspiąć po 15-metrowej ścianie szybciej niż oponent.

Koszykówka 3×3

Dyscyplina, w której realne szanse medalowe ma reprezentacja Polski. Po brązowym medalu na tegorocznych mistrzostwach świata oczekiwania kibiców znacznie wzrosły. Możemy spodziewać się dobrego występu naszej ekipy na przyszłorocznej imprezie.

Koszykówka 3×3 to uliczna forma jednego z najbardziej popularnych na świecie sportów, która wpisuje się w ramy „młodzieżowości”, do czego dąży MKOl (Międzynarodowy Komitet Olimpijski). Zasady są względnie proste. Gra toczy się do 21 punktów lub do upływu regulaminowych 10 minut (przy każdej przerwie w rozgrywce czas jest zatrzymywany). Każdy rzut oddany zza łuku liczony jest za dwa punkty, sprzed – za jeden.