Scenografia na kryzysowe czasy

Co sprawia, że istnieją niezawodne filmy, po które sięgamy, gdy chcemy poczuć się lepiej? Co ogrzeje nas od środka, kiedy pada deszcz za oknem, a my marzymy tylko o położeniu się pod ciepłym kocem na kanapie, z kubkiem ulubionej herbaty w dłoni i obejrzeniu czegoś przyjemnego?

Tekst: Maria Rybarczyk

Zastanawiające jest to, że mimo ogromnej różnorodności gatunków, stylów i gustów, nasze listy „filmów na pocieszenie” są pod względem wizualnym zaskakująco podobne. Ośmielę się postawić tezę, że mniej ma to wspólnego z akcją, scenariuszem, z tym, czy reżyser dostał Oscara, lub czy główni bohaterowie są atrakcyjni. Według mnie ważny jest sposób, w jaki dany film został nakręcony, jego ogólny wizualny styl. W tekście przeanalizuję niektóre z moich ulubionych wyborów filmowych na kryzysowy dzień pod kątem scenografii i stylu realizacji, oraz spróbuję odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę sprawia, że te filmy „ogrzewają”. Lista jest subiektywna, ale podejrzewam, że w obecnej sytuacji, kiedy wiele z nas zapewne dłużej przebywa z Netflixem niż z innymi ludźmi, może mieć jeszcze więcej wspólnego z waszymi wyborami niż zazwyczaj.

Kolor vs. światło

Najbardziej oczywistą cechą, która może do nas przemawiać w tych filmach jest ciepła, tętniąca życiem kolorystyka ujęć. Widać to wyraźnie w jednej z najsławniejszych francuskich komedii romantycznych, Amelii. Sposób nakręcenia produkcji sprawia, że widz czuje się, jakby oglądał sen albo bajkę, co zostało osiągnięte w dużej mierze dzięki podkręconej, nienaturalnie ciepłej kolorystyce, w której przeważają czerwienie i zielenie. Ponadto, przy obróbce materiału użyto filtru 81EF, który dodaje barwom intensywności i nasycenia. Ten zabieg, w połączeniu z prawie całkowitym brakiem ciemnych scen, skutkuje tym, że w każdym ujęciu obecne jest ciepłe, letnie światło słoneczne. Innym przykładem na to, jak ważną rolę może odgrywać barwa oświetlenia, jest film Woody’ego Allena O północy w Paryżu, którego scenografka Anne Seibel szukała specjalnych żarówek niemieckiej produkcji, aby światło latarni ulicznych miało odpowiedni odcień.

Oczywiście ciepła kolorystyka to nie wszystko. Produkcje takie jak Mad Max albo American Hustle są kręcone w ciepłych barwach, a jednak dla większości z nas nie są to filmy na spokojne popołudnie. Dlatego kolejną cechą, na którą chcę zwrócić uwagę, jest równomierność oświetlenia, brak dużych kontrastów. Dzięki temu sceny mają w sobie mniej dramatyzmu, wprowadzają mniej napięcia. Warto spojrzeć na filmy, takie jak Tamte dni, tamte noce, Czekolada albo 500 dni miłości, aby dostrzec efekty tej techniki. Mimo że w tych produkcjach pojawiają się, często pełne napięcia, sceny nocne, nie został tam użyty głęboki kontrast, dzięki czemu widz nadal ma wrażenie, że ogląda film familijny a nie kino akcji czy thriller.

Wielkie znaczenie drobiazgów

Lista dodających otuchy filmów nie może być kompletna bez wspomnienia o magii rekwizytów i detali w scenografii. Może się to wydawać banalne, jednak ilość przedmiotów w poszczególnych scenach wpływa na nasze poczucie komfortu. Ujęcia przedstawiające proste, spokojne, minimalistyczne tła, tak jak w Blade Runner czy w niektórych scenach ze Skyfall, oczywiście potrafią być wizualnie zachwycające czy nawet uspokajające. Jednak paradoksalnie to właśnie natłok przedmiotów lub nawet lekki rozgardiasz często wywołuje wrażenie przytulności, spokoju i zadomowienia. To właśnie dlatego o konsultacje na temat scenografii do Ratatouille poproszono szefa kuchni TomaKellera, który dopilnował by każdy, najdrobniejszy nawet, szczegół wyposażenia kuchni w restauracji Gusteau sprawiał, żeby wyglądała autentycznie. Jednym z charakterystycznych detali, o które zadbał, były miedziane rondle, nieczęsto spotykane już w profesjonalnych kuchniach ze względu na ich cenę, jednak będące jego ulubionym narzędziem do gotowania. Urocza animacja jest wypełniona niemal namacalnymi detalami – w kwestii wystroju mieszkania, architektury Paryża, a nawet wnętrza kosza na śmieci. Pozwalają nam one wejść w ten ciepły świat z fantastyczną łatwością.

Twórczość Wesa Andersona również jest pełna dopracowanych z wręcz obsesyjną dokładnością detali, co doskonale widać w jednym z moich ulubionych filmów – Grand Budapest Hotel. Nie tylko każdy rekwizyt wykończono idealnie, ale cała scenografia, ujęcie po ujęciu, jest perfekcyjna. Film został nakręcony w niestandardowym formacie 1.3:1, podobnie jak w Amelii użyto także względnie szerokokątnych obiektywów. Dzięki temu ostry pozostaje zarówno pierwszy, jak i drugi (czasem nawet i trzeci) plan, co podkreśla perfekcyjnie wykonaną scenografię i wszystkie jej filigranowe detale.

Oczywiście lista moich przykładów jest skrajnie nieobiektywna, być może jednak skłoni Was do dostrzeżenia magii oświetlenia, kolorystyki i scenografii w Waszych ulubionych kanapowych filmach. A nawet jeśli produkcje, o których wspominam, nie są pierwszymi wyborami większości z Was, niestety zapowiada się, że w ciągu najbliższych kilku tygodni będziemy mieć wystarczająco dużo wolnego czasu, żebyście mogli się do nich przekonać.